Jeśli na hali produkcyjnej są zamontowane kamery, pracodawca codziennie patrzy na ręce pracowników i to co oni robią, można uznać to za mobbing?
Mobbing, czy nie
-
-
Nie.
-
Nie.
-
Tj monitoring a nie mobing coś ci się poje... /.
-
~ECH... napisał(a): Jeśli na hali produkcyjnej są zamontowane kamery, pracodawca codziennie patrzy na ręce pracowników i to co oni robią, można uznać to za mobbing?
Niedlugo samo wymaganie nie spoznienia sie do pracy bedzie mobbingiem lol.
-
To zwyczajna praktyka w nowoczesnych obozach pracy.
-
Chciałabym aby u mnie w pracy były zamontowane kamery. Przynajmniej łatwiej byłoby udowodnić moim przełożonym prawdziwy mobbing. A tak, przecież nikt nie uwierzy zwykłemu pracownikowi.
No i praktycznie nie mam już pracy bo według mojego kierownika i dyrektora przez cały czas kłamię. Gdyby były kamery i podsłuchy wszystko byłoby jasne a kierownicy baliby się znęcać psychicznie nad podwładnymi. Nastąpiła by naturalna selekcja mobberów. -
~jestem za napisał(a): Chciałabym aby u mnie w pracy były zamontowane kamery. Przynajmniej łatwiej byłoby udowodnić moim przełożonym prawdziwy mobbing. A tak, przecież nikt nie uwierzy zwykłemu pracownikowi. No i praktycznie nie mam już pracy bo według mojego kierownika i dyrektora przez cały czas kłamię. Gdyby były kamery i podsłuchy wszystko byłoby jasne a kierownicy baliby się znęcać psychicznie nad podwładnymi. Nastąpiła by naturalna selekcja mobberów.
Tak, czasem kamery i podsłuchy przydałyby się i to nie tylko w pracy. Może mniej byłoby różnych chorych manipulacji. Jednak, z drugiej strony patrząc, strach pomyśleć do czego takie życie mogłoby doprowadzić.
-
Odbiło Wam? Pokolenie Wielkiegoo Brata. Wstawcie sobie kamery wszędzie, do łazienki i pod kołdrę też, a nuż Wam się kiedyś przyda...
-
~ECH... napisał(a): Jeśli na hali produkcyjnej są zamontowane kamery, pracodawca codziennie patrzy na ręce pracowników i to co oni robią, można uznać to za mobbing?
Jeżeli używa tego monitoringu, wyłącznie do oglądania pracowników, tak że ktoś boi na chwile zatrzymać swoją prace po to aby się wysmarkać bo zaraz wpadnie dyrektor "z batem" to uważam, że to pewnego rodzaju mobbing. A jak tam w twoim zakładzie jest naprawdę to mogę się tylko domyślać...
-
"Gdyby były podsłuchy i kamery wszystko byłoby jasne a kierownicy baliby się znęcać psychicznie nad podwładnymi. Przynajmniej łatwiej byłoby udowodnić przełożonym prawdziwy mobbing. A tak, przecież nikt nie uwierzy zwykłemu pracownikowi, że nie kłamie. ".
-
Strach będzie wtedy zatrzymać sie na chwilke i zrobić sobie malutką przerwe, albo porozmawiać z kimś, bo przecież nie wolno rozmawiać. A co dopiero o spojrzeniu na telefon w celu przeczytania sms-a, masakra. Kto sie cieszy z kamer jest chyba dziwaczny, będziemy stale kontrolowani.