~Anonim napisał(a): Ach, czyli jesteś jedną z tych zawistnych i zgorzkniałych kobiet, od których nie ma co liczyc na odrobine empatii, która w kolejce cięzarnej nie przepuści, miejsca nie ustąpi, a jak cos sie takiej ciezarnej stanie to widocznie sama sobie na to zasluzyla... Tak się właśnie zastanawiałam skąd się takie babsztyle biorą ;P A jak już zaczynasz gadkę o tym jak to kiedyś było to tylko dodam, że jeszcze dawniej dzieci i dziewice były składane w ofierze "bogom", na arenach toczyły sie brutalne walki ludzi (ku uciesze widzow), a srało się pod siebie, bo wychodków nie bylo... i ludzie jakos zyli i byli szczesliwi... porownanie do naszych czasow bezsensowne, prawda?
A, ty jestes jedną z tych, która prawda ukłuła, a co do empatii, to do dzis kiedy widze kobietę w ciąży to mnie przerazenie ogarnia na wyobrazenie jej cierpienia, gdyż sama miałam makabryczne porody, a w kolejce nigdy nie stałam "dla uprzywilejowanych", raz spróbowałam bo śpieszyłam na autobus, ale mnie zelżono, nigdy przedtem ani potem już nie próbowałam, bo wszystkie moje zasady odnoszę tak do siebie jak i do innych i powiem ci jedno: zmajstrowanie sobie brzucha nie jest zadnym osiagnięciem, to potrafi każde zwierzę i nie nalezy stawiac się w wyjątkowej sytuacji, tylko takie co to już wychulawszy sie doszczętnie, widzac, ze dalej sie nie da, łapia mało swiadomego faceta na brzuch i uwazają, ze wszystko sie im nalezy, takze nieróbstwo. Kobiety z klasą niczego sie nie domagają, swoje macierzyństwo przezywają z nabliższymi a nie cały swiat na swoje usługi chca mieć, bo sie brzucha dorobiły. Przede wszystkim kobiety z klasa są skromne a rekrutuja sie z "babsztyli" jak bys nie wiedziała. A twoje wywody na temat dzieci i dziewic ofiarnyc h nie mają tu nic do rzeczy i sa co by nie mówic głupie. Co zas do srania to takie nieroby lubią srać pod siebie nawet kiedy moga wstac i pójsc do łazienki, byłam swiadkiem jak taka jedna "delikatna" i nie lubiaca pracować srała przy ludziach na sali bo "niech salowa wynosi, od tego jest, mam prawo", bo przeciez urodziła to wstac nie musi, ale po paru minutach nie przeszkadzało jej nic wstac i dosłownie pobiec na papierocha. Tak, ze na prawde nie kazdej i nie kazdemu współczuję bo ludzie udaja i nie zsługują na empatię a ty chyba za mało sie z domu ruszasz i ludzi nie znasz, albo masz tez takie poglądy, ze wszytko sie nalezy bo brzuch pod nosem. Ciaza to nie choroba i nie należy przesadzać, owszem jak najbardziej brać wzór z mam, babci. Które były normalnie nastawione do swojego błogosławionego stanu i rodziły zdrowe dzieci, mimo iz pracowały na okrągło.