Widziałam dziś jak zostaje potracona młoda kobieta koło stokrotki na ul. Chrobrego, perwszy rz cos takiego widziałam. Aż mnie w sercu zakuło tak to strasznie wygładało, ale chyba nic się poważnego nie stało, przyjechała karetka, dwóch przytojnych ratowników zabezpieczło dziewczynę i szybko odjechali. Ale ten widok samego potraceniachyba nigdy w życiu nie zapomne.
Potracona rowerzystka
-
-
To dobrze, że nic się jej nie stało. Znam tą dziewczyne i bardzo fajna jest, szkoda by było gdyby cos sie jej stało.
-
Niby nic się nie stało...a jednak się stało, bo ZOSTAŁA POTRĄCONA mimo, ze jechała prawidłowo. Dziewczyna leży w szpitalu na obserwacji...więc to nie takie NIC.
-
Dokładnie - to nie takie NIC, bo to co się w jej umyśle zadziało w chwili zobaczenia nadjeżdżającego auta i uderzenia przez nie - na pewno spowoduje długotrwały lęk. Dzięki bogu, że to tak się tylko skończyło a nie poważnymi urazami czy zgonem!
-
I tak to jest, gdy nie ma porządnych ścieżek rowerowych! Życzę dziewczynie szybkiego powrotu do zdrowia! Bolesławieccy rowerzyści łączcie się!
-
Najważniejsze, że dziewczyna żyje - ma rodzinę i wszystko bedzie dobrze, niech szybko wraca do zdrowia!
-
Jak to nie ma ścieżek rowerowych bu ha ha przeca on wszystko na swój rozmiar stawia :) :) :) Jest ścieżka wzdłuż ulicy Asnyka - ma całe jakieś 100 m :) :) :) można w tą i z powrotem... po co się wypuszczać na ruchliwe ulice... A tak szczerze - życzę rowerzystce powrotu do zdrowia.