Spacerując z dzieckiem po mieście spotkałam się z taką oto sytuacją: Dwie dziewczyny mniej więcej w wieku 14-15lat idą sobie środkiem chodnika w bardzo uczęszczanym miejscu przez przechodniów również z dziećmi, z telefonu słuchają muzyki, gdzie tekst piosenki to co drugie słowo na k... , ch... itp. Owe panny w dość głośnej rozmowie również używają słów wyżej wymienionych. Ja idę z dzieckiem i ono słucha tego mimowolnie. Kilka dni temu miała miejsce podobna sytuacja gdzie tym razem to dwóch chłopców podobnie "rzucało mięsem". Nie zwróciłam im uwagi aby tego nie robili, nie używali takich słów w miejscu publicznym ponieważ to bardzo nie kulturalne bo pewnie i w moją stronę posypała by się wiązanka. I moje pytanie do Was jak reagować w takich sytuacjach? Zwracać uwagę czy po prostu odejść?
Wulgaryzmy na ulicach
-
-
Nie odzywac się, bo po co narażac się na nerwy z powodu gówniarzy... Tak, to drażni, i to bardzo. :) az będąc w szkole-uczniowie zrobili mi na złośc. -i śmiałam się z nich i zgłupieli i zamilkli :-) )... Jak coś takiego słyszę, to śmieję się niby z tego, ale tak na prawdę śmieję się z nich... Mam dziecko 15lat i rozumiem nastolatków :) ni może i w swoich domach nie odzywają się wulgarnie, to zwracają na siebie uwagę w innych miejscach...
-
Nie mówię, że ja nie klnę bo też mi sie zdarza ale nie w miejscach publicznych, nie tak aby 10m ode mnie ktoś to słyszał no i przede wszystkim nie przy dzieciach!
-
12-18-latkowie, zwracają na siebie uwagę nie patrząc na innych... myślą, że są dorośli :-) ale bez porównania... osoba dorosła, poważna nie przeklina w tzw. Miejscach publicznych :) przynajmniej-nie przez "całe miasto"...
-
Osobiscie spotkalem sie rowniez z takimi sytuacjami w miescie. I praktycznie za kazdym razem jesli to jest juz po prostu nagminne to mowie ze maja jeszcze mleko pod nosem i takie teksty, matka ich kultury nie nauczyła itp. Najczesciej jest smiech lub pff, ale niecenzuralnych slow nie ma. Raz jeden, grupka szczeniaków zaczepiala starszego pana, rzucila w niego nawet kamieniami i koncowka loda w rozku. Powiedzialem co mysle na ten temat, a reakcja byla niesamowita - ejj co ten pe*ał gada? Naje*iemy mu, dawajcie! Po czym ruszli w moja strone, ale gdy zobaczyli ze zaczynam biec w ich strone, spieprzali gdzie pieprz rosnie, ale jednemu nie udało się uciec ;) i na pewno nie dostał klapsa. Trzeba takie coś tępić bo tu się rozpusta dzieje.
-
To prawda takie sytuacje są nagminne. Dobrze, że zareagowałeś.
-
Za komuny tak nie było.
-
Za jaja i na latarnie!
-
To spory problem, którego się nie rozwiąże nigdy!
-
I to jest w tym wszystkim najgorsze, że niestety chamstwo i brak kultury jest na porządku dziennym.
-
"Za komuny tak nie było ". I co z tego wynika Alfa, że za komuny tak nie było. Trzeba próbować aktywnie wpływać na to co się dzieje dzisiaj a nie CZKAĆ komuną. Za komuny były inne patologie i nie warto za nimi tęsknić.
-
No tak! :-)))Ja jak mam zły dzień to idę ulicami Port Louis i klnę jak szewc. Oczywiście nikt mnie nie rozumie i mogę głośno powiedzieć k.... czy ch.. i nie ma żadnych problemów. Kiedyś jednak przechodząc koło kapitanatu portu pozwoliłam sobie na parę niecenzuralnych przerywników. Spojrzałam na gościa, który zdradzał oznaki stanu przedzawałowego a na jego koszulce widniał napis "Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy". Okazało się, że to Polak razem z większą ekipą żeglujący z Grecji przez Morze Czerwone, aż do Maritiusa. W najśmielszych myślach nie spodziewał się Polki w tych rejonach. Zaprosiłam wszystkich do hotelu na trumpetfische a także zwiedziliśmy razem Jardins Pamplemousses (dość daleko od południowego wybrzeża ale naprawdę warto). Sympatyczne towarzystwo ;-))))).
-
A w palmach szumiał zefir. Jakże ograne są niektóre fabuły!
-
W palmach nie szumi żaden zefir tylko jednostajny monotonny zwykły wiatr. Dla niektórych turystów jest bardzo dołujący. Ktoś to słyszał ten jednostajny szum w liściach palmy kokosowej ten wie co mówię. Czasem podobno zdarzają się też huragany ale ja jeszcze żadnego nie przeżyłam. Średnio ograna fabuła... ;-)))).
-
Bardzo pouczające, ale nie o zefir mi szło. Ładnie wybrnęłaś z cieniutkiej aluzji.
- 1
- 2