Bolesławiecki Sąd

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Dzień Dobry. Mam pytanie odnośnie czasu, w którym powinna odbyć się rozprawa po złożeniu pozwu. Pozew został złożony cztery miesiące temu i w dlaszym ciągu żadnego echa odnośnie sprawy. Ile taki pozew może w sądzie leżeć i kto odpowiada w ogóle za to. Bo nie wydaje mi się, że każdy co składa pozew czeka pół roku aż coś z nim zrobią. I kto jest odpowiedzialny za taką sytuację? Bo jeżeli się zapodział to powinien być urzędnik pociągnięty do odpowiedzialności, czy tak?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A Dlaczego nie załatwisz tego z urzędnikami? Takie sprawy trza zgłaszać i się dopytywać dlaczego tak jest idp.

  • Eliza powinnas wystosować pismo z zapytaniem odnosnie wyznaczenia daty Twojej rozprawy. Zawrzeć w nim datę kiedy pozew został złozony. O ile mi wiadomo to w Bolesławieckim sadzie na terminy rozpraw w niektórych sprawach trzeba czekać bardzo długo. Koleżanka na rozprawe w Sadzie rodzinnym czekała 6 miesięcy- niestety. W Jeleniej Górze po mimo tego ze to Sąd Okręgowy ja na rozprawę czekałam 7 tygodni.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    W sądzie rodzinnym jest poprostu bałagan, nie ma coo czekac, mnie dwa razy zrobili w; balona; czekalam kilka miesiecy na wyrok który leżal sobie w aktach, musisz tam pójsc i stanowczo żądac wyjasnienia.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    witam :) doświadczenia wiem, że dużo jest przeróżnych spraw i czas oczekiwania wydłuża się, po prostu jest tzw. "kolejka" :(. (... -po kolei rozpatrywane są podania... Czekam już rok w mojej sprawie -i... Teraz były wekendy majowe, komunie itd., a urzędnicy-też ludzie mający swoje sprawy... Też odwiedzałam sądy, dzwoniłam i też czekam...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Urzędnicy poprostu lekceważą swoją pracę, ja kilka razy chodziłam pytać o wyrok o podwyżce alimentów, pani burczała że trzeba czekac, jak stanowczo zarządałam wyroku po półtora miesiąca, okazało się, że wyrok był w aktach. Wypisany w dniu rozprawy, przez panią urzędnik(kierowniczka sekretariatu)byłam w plecy o kilka stów, więc nie piszcie że urzędnicy tez ludzie... bo ja bym to inaczej określiła... na wyznaczenie terminu pierwszej sprawy czekałam miesiąc.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    To, i tak krótko :) bo ja 4m-ce :) Widocznie słabo starasz się o tzw. "swoje", a to, co straciłaś możesz odzyskac... Wystarczy skorzystac z porad(nawet bezpłatnych)adwokatów. :) olecam :). Wszystko "idzie załatwic"... powodzenia!