Połacie pustych płócien, nietknięte płachty gliny.
Jej koronki rozpostarte przede mną, tak jak kiedyś Jej ciało.
Wszystkie pięć stron świata krążą wokół jej duszy.
Tak jak Ziemia wokół Śłońca.
Teraz powietrze, które smakowałem, którym oddychałem zatoczyło krąg.
Ooh, I to, czego Ją uczyłem było wszystkim.
Ooh, Wiem, że dała mi to, co miała.
A teraz moje rozgoryczone ręce rozcieram pod chmurami,
Czym było to wszystko?
Oh, Obrazy zostały zalane czernią, pokrywając wszystko.
Wychodzę na spacer.
Otaczają mnie bawiące się dzieciaki.
Czuję ich śmiechy, więc dlaczego usycham.
Oh, A zakręcone myśli, które wirują dookoła mojej głowy.
Wiruję... wiruję.
Jak szybko słońce może spaść.
A teraz moje rozgoryczone ręce tulą potłuczone szkło,
Czym było to wszystko?
Obrazy zostały zalane czernią, pokrywając wszystko...
Cała miłość odeszła na dobre, zamieniając mój świat w czerń.
Pokrywając wszystko co widzę, czym jestem, czym będę... yeah.
Ooh yeah...
Wiem, że kiedyś będziesz miała piękne życie,
Wiem, że będziesz gwiazdą.
Na niebie kogoś innego, ale dlaczego...
Dlaczego...
Dlaczego nie może to być moje niebo.
My.
Należymy.
Należymy do siebie.
Do siebie...