I co z tego że Straż Miejska tam przyjeżdża? Musiałaby by tam stać non stop-bo gdy oni przyjeżdżają młodzież ucieka-a potem wracają znów w to samo miejsce, więc to na nic. Zamykanie też nie pomaga bo skaczą przez ogrodzenie. Czy młodzież naprawde nie ma innego miejsca do picia? Przedszkole nie jest od tego by na nim pić alkohol. A chłopcy też niszczą co sie da, zakręcaja hustawke dookoła belki, by zawisła wysoko, a potem nauczycielka wychodzi z dziećmi na plac zabaw i nie jest w stanie tego odkręcić by dzieci mogły sie hustać. Jak sie niektórzy nie potrafia bawić, to potem tego skutki są.
Co z placem zabaw przy Przedszkolu nr 7?
Dyskusja dla wiadomości: Co z placem zabaw przy Przedszkolu nr 7?.
-
-
Pragnę zaznaczyć że Pani Dyrektor przedszkola na Górnych Młynach chwali się monitoringiem i co z tego. Tak jak ktoś już napisał wczesniej mamy po to straż miejską i monitoring, place budowane są za nasze pieniądze a my podatnicy i tak nie możemy z wszystkiego korzystać. To dlaczego inne przedszkola są otwarte, a tak poza tym to nic nie jest wieczne. Że niby jeden plac zabaw ma być wieczny, i tak co roku trzeba go modernizować, ze względu na naturalne niszczenie (są z drewna) i warunki atmosferyczne zrobią swoje. Niech ktoś wkońcu cos z tym zrobi. Pewnia ta Pani dyrektor to jakaś pupilka P. R, że ona może mieć zamknięte przedszkole a inni dyrektorzy to już nie pupilki.
-
Mieszkam w jednej z nowo wybudowanych kamienic przy ul. Gdańskiej i przez okno mam dobry widok na opisywany plac zabaw. Nie wiem co powoduje, że zarządzający przedszkolem, jak tez niektórzy z wypowiadających się wcześniej czytelników wierzą w to, że jakiś płotek będzie przeszkodą dla ogólno-pojmowanej "chołoty". Oni jak mają chęć to i tak zrobią sobie imprezkę i demolkę na Jej podwórku. Często poza godz. 16-ta widzę kilkuletnie dzieci jak sprytnie przechodzą przez 2, 5metrowy płot (bo od tylnej strony taki jest) żeby się pobawić na placu. "Stary" jak spadnie z płota to nic sobie nie zrobi a takie dziecko wyląduje w szpitalu. Chciałbym wtedy zobaczyć minę Szanownej Pani Dyrektor.
-
Ja uważam, że każde dziecko powinno bawić się na placu zabaw, bo to jest dla jego rozwoju bardzo korzystne. Tylko co powinna robić w tym czasie jego mamusia lub opiekun? No właśnie bawić się z nim albo pilnować go - a nie siedzieć czytając gazetę, plotkując - a dziecko robi co chce... Otwórzcie place dla mądrych rodziców, którzy nauczą dzieci szacunku. Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci.
-
Tylko, że u nas trącą cholernie, niczym miłym nie nasiąknąwszy.
-
Ale o co chodzi z tym placem zabaw. Przecież według słów Jaśnie Nam Panującego Piotra Romana - "mieszkańcy są najważniejsi". Ha, ha, ha, ha...
-
Jaśnie to on może Tobie panuje. Mnie to co najwyżej jasna cholera bierze gdy słyszę to nazwisko.
-
Roman Romanem Dyrektorka Dyrektorką, a ludzie piszący powinni sie trochę zastanowić. Przedszkole to obiekt - sale i plac zabaw + cała infrastruktura. Obiekt ma służyć dzieciom, które rodzice oddają pod opiekę wychowawców przedzszkoli i za to PŁACĄ Wychowawcy odpowiadają za bezpieczeństwo dzieci, a jak ma sie to do tego by zapewnić dzieciom bezpieczeństwo, gdy wychodzac z nimi na plac zabaw nie wiadomo na co dzicko trafi. Żaden konserwator rano nie jest w stanie prześwietlić ani uporządkować tego co kochane " dzieci w rozpietości od 5 do a 17 tat " rodziców upominajacych sie o ich dobro do korzystania z placu zabaw po sobie pozostawią. Mieszkam obok i zapraszam np w niedzielę by zobaczyć i posłuchać co te "kochane dzieci" potrzebujące zabawy robią na tym placu. A tak na marginesie ten plac wybudowany za pieniądze podatników a więc i moje ma służyć określonym zadaniom. Gdyby ktoś był nieświadomy to informuję, iż to jest GDAŃSKA, MAZOWICKA więc specyfika mieszkańców choć już coraz lepsza to pozostawiajaca wiele do życzenia. A te potrzebujące dzieciaczki to w większości dzieci nie chcę określać kogo, oczywiście nie mam nic do dzieci ale bardzo wiele do ich wychowania i do tego że rośnie kolejne pokolenie... Co do rozwiązania problemu bo taki z pewnościa istnieje, zwiększenie liczby mieszkańców normalnych Gdańska TBS-y propozycja jest prosta- obok jest piękny park- dlaczego Miasto nie pomyśli o zorganizowaniu placu zabaw publicznego dostosowanego do korzystania dla każdego, dostępnego i pilnowanego przez Straż Miejską? Przecież są na to fundusze / może dofinansowanie z funduszy Unijnych? /. Panią Dyrektor Przedszkola należy pochwalić i zobligować do większej staranności, aby mali i więksi WANDALE nie niszczyli tego co ma służyć dzieciom, a na zwrócenie uwagi przez dorosłych nie obrzucali ich najgorszymi epitetami rodem z rynsztoka. To miasto może byc piękne, ale sami musimy o nie dbać a nie tylko uponinać sie o coś co sie nam niby należy i to tylko chyba dlatego, że wogóle jesteśmy.
-
Bardzo mądra wypowiedz-popieram w 100%.
-
Ale mi wypowiedź, pewnie krewny któregoś królika! Jak to czytam, to się zastanawiam jak sobie radzą inni dyrektorzy przedszkoli. Jakoś nic nie słychać, jakoś nie mają problemów z wypuszczaniem przedszkolnych dzieci na plac zabawa. I co do tego ma okolica... a przedszkole na Brody, na Sądowej, że co, że niby taka super, droga okolica dla pseudobogackich. Ty "z bolesławca" to co napisałeś/aś to Totalny absurd.
- 1
- 2