No więc mam psa, nie ja jedna w Bolesławcu, mieszkam blisko 'Biedronki' przy ulicy Chrobrego. Na zwykły spacer, z psiakiem wchodzę do parku lub przechadzam się z nim po pobliskim podwóreczku, pewnie nie ja jedna, ale gdy przychodzi pora na dłuższy spacer aby psiak się wybiegał pojawia się problem... NIE MA TAKIEGO MIEJSCA W MOJEJ OKOLICY I NIE WIEM CZY JEST W OGÓLE W BOLESŁAWCU! Jest dość duży plac, właśnie za Biedronką, jest miejsce gdzie można go puścić, z dala od drogi i w ogóle NA PIERWSZY RZUT OKA to wspaniałe miejsce. Ale tylko na 'pierwszy rzut oka' jest tam pełno szkieł, w weekendy są tam robione przez młodzież 'imprezki w plenerze', które kończą się milionami kawałeczków szkieł. Mój ''Dżaki" miał już 9 razy skaleczoną łapkę (mimo wieku nie całego roku)! I gdzie tu pójść? Gdzie puścić psa żeby się wybiegał a jednocześnie był bezpieczny z dala od drogi i porozwalanych butelek? Nie zawsze pogoda dopisuje aby pójść z psem nad wodę czy do lasu, do lasu pogoda może być każda ale tam też nie jest za dobrze bo nie widzisz czy ktoś nie idzie zaraz obok ciebie ze swoim pieskiem... I moim pomysłem jest zrobienie czegoś w stylu 'parku dla psów'. Czyli miejsca, gdzie można puścić psa: -odpowiedni ogrodzone aby nie uciekł -z dala od drogi aby nie trzepną go samochód bądź inny pojazd. -gdzie nie będzie szkieł aby psiak nie pokaleczył łapek. Jednym słowem MIEJSCE GDZIE MOŻNA BY SPĘDZIĆ CZAS Z NASZYM CZWORONOŻNYM PRZYJACIELEM. Czy popieracie mnie? Urząd naszego miasta mógłby się zająć budową miejsca tego typu, co nie? A wy gdzie puszczacie psiaki albo chodzicie z nimi?
Miejsce do spędzania czasu z naszymi psiakami
-
-
Kobieto widze że nie masz innych problemów. Przecież każdy normalny człowiek wie że mieszkając w mieście nie mozna sobie pozwolić na taka swobodę z psem. Pomysł może i dobry ale przecież nie ty jedna byś chodziła do takiego parku i jak sobie wyobrażasz kilkanaście obcych sobie psów na jedym terenie? Jak chcesz aby twój psiak sie wybiegał to psa do auta i za miasto...
-
Urząd naszego miasta mógłby się zająć budową miejsca tego typu, co nie? Dobre sobie. Spisz litanie co jeszcze?
-
A ja jestem za stworzeniem takiego miejsca dla naszych pupili. Mam ten sam problem co wiekszość z nas. Przypomnijmy, że w krajach rozwiniętych, jak USA, Wielka Brytania, itd. są takie wyznaczone miejsca! A w Polsce temat ten jest poddawany pod ciągłą dyskusję. To świadcz tylko o tym, że jesteśmy daleko w tyle. :( za cała Europą!
-
`do Psia Mama; nie napisałaś, kto będzie sprzątał po Waszych czworonożnych pupilach. Piszesz, że Twój piesek pokaleczył się, a ja często muszę wymijać psie odchody. Skwerek i uliczki na osiedlu dość często ukwiecone są właśnie takimi psimi "kwiatkami". Nie pomogły wydawane przez UM specjalne woreczki, ustawiono specjalne kosze oznaczone, że są na brudy po pupilach i co... dalej mamy jak mamy. A Ty chcesz, żeby UM zajął się budową psiego parku?
-
Tak to smutna prawda... Wlaściciele czworonogów często nie sprzątają po nich. I tu byłby problem. Pies przecież nie posprząta po sobie, a jego wlaściciel udaje, że tematu nie ma! Sama mam psa, sprzątam po nim i nie mogę zrozumieć, że inni tak nie robią. Ostatnio na spacerze jakaś pani aż mnie pochwaliła, że posprzątałam po psiaku. Ale co w tym nadzwyczajnego? No chyba to, że to niecodzienny widok!
-
To żeś wymyśliła....idź sobie na łąkę albo nad inną rzekę, czy cuś. Kto Co zbuduje w mieście jakiś wybieg dla psów?
-
Oj, przepraszam! Ja po swoim psie sprzątam i jest takich jeszcze parę osób! I wyobrażam sobie parę psów w jednym takim miejscu! Przecież to nie była by powierzchnia jednego metra kwadratowego! A jak kogoś pies jest agresywny, to problem właściciela! A jak pomysl się nie podoba, to nikt nie kazał by wam tam przychodzić!2011-04-29, 15:32Niestety, tylko parę. Bo mówiąc szczerze to jest pewna krępacja schylić się i sięgnąć po psie gówno (przepraszam za wyrażenie)... Ale on sam po sobie nie posprząta, my mamy to szczęście, że istnieje coś takiego jak toaleta...
-
Do Psiej Mamy - takie miejsce dla psów spotkałam w G. To była zgroza! Pełno psich odchodów, nie było gdzie stąpnąć by nie wdepnąć... Początkowo była firma sprzątająca ale z czasem coś się popsuło. Pewnie o kasę chodziło. Dlatego uważam, że Twój pomysł jest nie do przyjęcia z powodu, jak napisałam. To nie może być miejsce wydzielone. Raczej wolna przestrzeń, z dala od ludzi. Z tym "z dala od ludzi" też będzie problem, bo sama już zauważyłaś, że grupy bezrobotnych, nie uczącej się młodzieży, zbierają się właśnie w takich miejscach. Tam dla nich całą przyjemnością jest picie piwa za 1 zł albo tłuczenie szklanych butelek. Gdyby Straż Miejska albo Policja, chociaż dwa razy dziennie odwiedzała takie miejsca, jadąc samochodem nie z prędkością 50 km na godzinę, lecz idąc pieszo, mogło by to coś pomóc... A tak, pozostaje sprzątać po swoim pupilu.
-
--Gala gdzie mogę kupić piwo za 1zł?
-
No, chyba się troszkę pomyliłam, bo koszt za jedną puszkę oscyluje około 1, 49 zł w "Biedronce". Nie kupuję, więc nie znam dokładnie ceny.
-
Piwo za zeta to nie piwo tylko szczochy.