Najlepsza orkiestra Serbii zagrała w Bolesławcu

Dyskusja dla wiadomości: Najlepsza orkiestra Serbii zagrała w Bolesławcu.


  • Lukassan, zastanów się, co piszesz. Bo jak na razie sięgasz po same ogólniki - co to znaczy "wszystko zawsze robione jest pod ludzi z tamtych stron"? Spójrz na program Dni Bolesławca. Jeden dzień w całym roku i z tego święta poświęcony jest ludziom z tamtych stron. Ludziom, którzy są już staruszkami. I którzy przez lata nie mieli prawa do pamięci historycznej, a którą teraz tacy jak Ty ponownie chcą im odebrać, bo "wszystko zawsze" itp.

  • Mi nie chodzi o odbieranie czegokolwiek komuś. Tylko daj mi przykład ile razy w roku jest organizowane coś pod ludzi ze stron jugosławi a ile razy pod ludzi z innych stron świata? Czy oni też nie zasługują na jak to napisałaś jeden dzień w roku?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ja nie mam korzeni z tamtych stron... Na wszystkie zbytki kasa jest... nie mówię np o ludziach, ale np na tą fontannę jak ktoś napisał z prostatą kasa jest... a na zwierzęta nie ma...

  • Sobota była dla Jugosławii a trzy dni to regge, blues i Budka Suflera. Nie wszystko było jak widać z Jugosławii.

  • A dlaczego ja mam Ci to mówić, Lukassan? Sam poszukaj, bo widzę, że wybiórczo traktujesz informacje. Na istotnych bywają ciekawe artykuły na ten temat! Więc nawet bez uczestnictwa wiem o takich imprezach i bardzo mnie one cieszą.Aha! Święta takie jak to są współorganizowane również przez ich uczestników. Masz jakiś pomysł, chcesz czymś nas zainteresować, zgłoś pomysł i weź się za organizację. Na początku będzie ciężko, ale jak się wstrzelisz z tematem, będzie tak, jak z Festiwalem Kultury Południowosłowiańskiej, który naprawdę okrzepł. Zapewniam Cię, że nie będę krytykować, jeżeli akurat okaże się to dla mnie nieinteresujące. W zeszłym roku rozmawiałam z dwójką młodych ludzi (absolwentów UJ), którzy dostali grant na badania w Bolesławcu dotyczące Polaków z Jugosławii. Jedna z tych osób podeszła do pewnego staruszka, mając pewność, że pan urodził się w Bośni i być może zgodzi się na wywiad. Okazało się jednak, że ów człowiek urodził się we Lwowie i na festiwal mimo to przychodzi, bo przypominają mu młode lata, kiedy chadzał na wesela, na których śpiewało się te same piosenki.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    DZIEKI CI KACHA! W całosci podpisuje sie pod Twoja wypowiedzia!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Drodzy internauci, ale czy nie można zorganizować tez dnia dla ludzi np. z kresów? Zawsze muszą być festiwale i imprezy bałkańskie? Fakt faktem starszy człowiek będzie się cieszył jak powiedziałaś Kacha bo wspomnienia mu wrócą, ale czy nie będzie cieszył się i nawet bardziej jak dadzą mu chwile dotyczącą jego stron? Czy tak jak gall twierdzi, że jeśli na 30 dzieciaków w jego klasie 26 było korzeniami z jugosławi to jest w takiej samej proporcji liczebność bolesławian pochodzących z jugosławi?

  • Dni dla ludzi z kresów są w całej Polsce a dotyczące Jugosławii chyba tylko u nas. Jedź do Legnicy, Wrocławia, to najbliższe miejsca gdzie świętują ludzie z kresów. Po prostu Bolesławiec jest wyjątkowy. Jeżeli chcesz dzień dla ludzi z kresów to młodzi piwosze się zaplują bo to będzie kolejny dzień bez glanów, regge i piwka.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A czy ta muzyka mogla sie podobac tylko ludziom z korzeniami jugosłowiańskimi? Kto pisze te bzdety. Przeciez to rewelacyjni muzycy, znani na calym swiecie. I dali czadu. No a jak do kogos dociera tylko disco polo i muzyka tluczona na okraglo w radiu to niech ida do imperium albo na Dode. Podobno pobila rekordy frekwencji w B-cu :).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Do Lukassana, to co, mamy zrobić jeden dzień w roku cos dla ludzi z Trynidadu i Tobago mieszkających w BC? Koncert przedni. Film z Marko Markoviczem, calkiem sympatyczny. Zespoly ludowe z Balkan - bardzo fajnie sie i ludzi bawily. Balkańskie klimaty pojawiają się w BC od lat. I to jest j8uz tradycja. Nie jest ona jakimś niedorzecznym przeszczepem, ale ma ona uzasadnienie wlaśnie w związkach naszego regiony z Balkanami, owocuje partnerstwem miast (Prnjavor) i bardzo dobrze że jest kontynuowana.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Rury - nasz region nie ma żadnego związku z Bałkanami. "Tradycja" o której piszesz to sztucznie klecone, sentymentalno-towarzyskie kontakty odchodzącego pokolenia, reemigrantów nie do końca chyba zdecydowanych co do swojej narodowości.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ja nie mam korzeni bałkańskich, jestem młoda, na co dzień słucham zupełnie innej muzyki, a i tak uważam, że to był najlepszy koncert, jaki udało się zorganizować w historii miejskich imprez. Moim zdaniem nie ma lepszego kompromisu między muzyką dobrą jakościowo (muzycy byli doskonali technicznie) i jednocześnie taką, przy której można się świetnie pobawić- niż Boban i Marko Marković. Krew mnie zalewa jak słyszę te Wasze narzekanie. Trzeba było zostać w domu albo pojechać do Lwówka na Bayer Full!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Do Jolki: Wiem, pewnie sentymentu w tym dużo, ale historia reemigracji to nie jest - zdaje się - wymysl czyjejś bujnej wyobraźni. W latach powojennych przybylo do Bc-a kilkanaścietysięcy ludzi z Balkan - większość Polaków. Nie ma drugiego takiego miasta w Polsce, które mialoby taką historię i taki powód do zapraszania znanych muzyków z Serbii, Bośni, Chorwacji... Można więc zrobic w Bc Przegląd Muzyki disco-polo, można zrobić coroczną Galę walk kogucich, albo Święto Zielonego Ogórka, tylko że żadna z tych imprez nie będzie miala uzasadnienia. Balkany mają, a sam festiwal odbywa się juz od lat i sam w sobie ma też juz swoja historie i tradycję. Poza tym, nawiązując do tego co Sylwia napisala wyżej, co jest nie tak z koncertem na 10 trąbek, granym przez doskonalych muzyków? Jakie konkretne alternatywne propozycje mają krytycy tego wydarzenia?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Rudy - temat nie jest już wart kontynuowania. Tobie się to podoba a mnie nie. Problem nie dotyczy takiej czy innej orkiestry bałkańskiej. Chodzi tylko a to, że ci remigranci nadal, po tych prawie 60-ciu latach bardziej chyba niż reemigrantami czują się emigrantami z Bałkanów. I to by było na tyle.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Tylko tutaj mówimy o Festiwalu, a nie o problemach konkretnych ludzi, kto jak sie czuje.