To zależy od sytuacji.
Czasem jestem jak owieczka co tylko do rany przyłóż ale jak mi ktoś zajdzie za skórę to mogą posypać się też iskry.
Po gębie nie daje ani nie wchodzę w jakies starcia "fizyczne" ja takie sprawy załatwiam w inny sposób- mowiąc prosto w oczy i bardzo jasno i dobitnie co myślę.
2011-10-21, 11:29Tak aby w pięty poszło.
Jak skończyć romans
-
-
Widzę, że jesteś opanowaną kobietą :) A już sobie Ciebie wyobrażałem wyrównującą porachunki podczas walki w kisielu :)
Ja też mam zasadę, że wolę komuś powiedzieć prosto w oczy... ale czasem dochodzi do rękoczynów :P. -
Lubie kisiel ale zabawy w nim... ?
Nigdy nie miałam okazji sprobować powalczyć w ten sposób choć mogło by to być bardzo ciekawe szczegolnie dla publiczności :). -
Sama myślę, że byłby wspaniały widok i oczywiście mogłabyś liczyć na mój doping ;) A kisiel z Ciebie chętnie bym zjadł ;) hehe.
-
Ja miałam ostatnio taki przypadek, że chłopak zakochał się we mnie, obsypywał mnie kwiatami, zapraszał w ciekawe miejsca. Ja stanowczo odmawiałam, ponieważ z góry wiedziałam że on nie jest w moim typie. Zgodziłam się jednak po pewnym czasie pójść z nim do pizzerii. Ja byłam samotna on samotny, pomyślałam, dlaczego po prostu nie spędzić miło czasu. Było to miłe spotkanie nawet przez chwile pomyślałam, że może coś z tego wyjdzie. Rozluźniłam się i bawiłam się tą chwila. Później było następne spotkanie i następne. I w końcu usłyszałam od niego te magiczne słowa. "KOCHAM CIE". Lubiłam z nim spędzać czas, jednak nic do niego nie czułam. Powiedziałam mu to szczerze, że ja niestety nie zakochałam się w nim i nic głębokiego nie czuję do niego. Na co on powiedział ze cierpliwie poczeka. W duchu wiedziałam, że na darmo będzie czekał. Po około miesiącu znów potwierdziłam mu swoje odczucie. Powiedziałam mu wprost, że nie zakochałam się i że nadal nic nie czuję i że raczej go nie pokocham. Byłam od początku szczera. Spotykałam sie z nim na stopie przyjacielskiej. Nie całowaliśmy, się nie przytulaliśmy sie, nie uprawialiśmy sexu. Az pewnego dnia usłyszałam od niego zdanie"Musisz być ze mną szczera skoro jesteśmy razem! " Zagrzmiało to zdanie w moich uszach niczym dzwon. Pomyślałam sobie "Co? Jak to? Jak to razem? ". Powiedziałam mu jeszcze raz dosadnie, szczerze mówiąc wykrzyczałam mu to w twarz. "Nie jesteśmy razem, lubię cie lubię z tobą spędzać czas ale nie kocham ciebie, nie kochałam i nigdy nie pokocham! ".
On załamał się wtedy jednak przystał na moja propozycje spotykania sie na płaszczyźnie przyjacielskiej.
Teraz ja poznałam kogoś, zakochałam się a mój "przyjaciel" dostał szału. Pokłóciliśmy się, on mnie znienawidził a ja jego.
Ja byłam szczera i to nic nie dało i nie wiem czy szczerość pomoże ci się lidziu uwolni cię od Twojego kochanka. Wszystko zalezy od jego charakteru i od tego czego on chciał od ciebie i czego nadal oczekuje... Ludzie są bardzo dziwni... -
killer198804 napisał(a): Sama myślę, że byłby wspaniały widok i oczywiście mogłabyś liczyć na mój doping ;) A kisiel z Ciebie chętnie bym zjadł ;) hehe.
Kilerku przywołuje Cię do porządku! :)
Ak to się sprawy bardzo skomplikowały! -
Sama Twoje życzenie jest dla mnie rozkazem... co nie znaczy, że rozkaz jest dla mnie życzeniem :).
-
Nie rozumiem tylko na co on liczył skoro jasno od początku stawiałam sprawę.
Powiedziałam mu, że przecież od początku wiedział, że ja nic do niego nie czuje. Na co on mi odpowiedział, ze uroczo się uśmiechałam, robiłam maślane oczy, i miałam miły głos, co spowodowało, że on myślał że ja go kocham... -
Wiesz kiedyś miałam ochotę wydawać rozkazy ale niestety nie udało się.
Słuzby mundurowe mnie nie chcą :(. -
Ciekawe jakbyś wyglądała w mundurze policjantki? ;).
-
~ak napisał(a): Nie rozumiem tylko na co on liczył skoro jasno od początku stawiałam sprawę. Powiedziałam mu, że przecież od początku wiedział, że ja nic do niego nie czuje. Na co on mi odpowiedział, ze uroczo się uśmiechałam, robiłam maślane oczy, i miałam miły głos, co spowodowało, że on myślał że ja go kocham...[/blockquote]
Kiedys miałam podobną sytuację gdzie rownież wielokrotnie mówiłam, ze to już koniec i nie ma powrotu. Facet bardzo długo nie dawał za wygraną, był szantaż wielokrotnie ale byłam twarda.
Skoro on Cię kocha ale Ty go nie to myślę, ze nawet płaszczyzna przyjaźni nie powinna wchodzić w grę bo on nadal będzie to odbierał jako sygnał, że może jednak i Ty cos do niego czujesz.
Skoro powiedziałaś jasno i otwarcie, że nic z tego nie bedzie to idz dalej i zerwij tę znajomosc całkowicie.
Takie jest moje zdanie.
2011-10-21, 14:42
killer198804 napisał(a): Ciekawe jakbyś wyglądała w mundurze policjantki? ;)Całkiem do twarzy było mi w mundurze straży granicznej, munduru policyjnego nie było mi dane założyć podobnie jak munduru wojskowego.
Więc skoro mnie tam nie chcieli to nie. -
Sama
Widzę, że musisz być kobietą z silnym charakterem :) A pracowałaś w straży granicznej, czy tylko przymierzałaś mundur? -
Najpierw przymierzałam mundur, spodobała mi się ta praca bo miałam znajomych, którzy w tym pracowali.
W policji skończyło sie na testach w Pile na których poległam niestety.
Moim wielkim marzeniem było pracować w policji w konkretnej sekcji ale nie udało się.
2011-10-21, 15:01A co do charakteru to hmm... różnie to bywa. -
Mnie jakoś mundur nigdy nie pociągał... ale kobiety w mundurach owszem ;)
Zastanawiałem się czy nie pójść do wojska, ale skończyło się na myśleniu :) Widzę, że bardzo zależało Ci na tej pracy.
Bardzo jestem ciekawy jaki masz charakter :) Wydajesz się miłą i sympatyczną osobą, która mówi to co myśli :) Ale chyba raczej jesteś bezkonfliktowa. -
Yy no zaskoczyłeś mnie. Bardzo dziękuję za miłe słowa.
Na pracy w służbach zależało mi ale to zamierzchłe czasy.
A czy bezkonfliktowa? Hm... to zależy od sytuacji czasem odpuszczam ale potrafię być zawzięta jeśli wiem, że mam rację lub gdy mi zależy.
Potrafię się przyznać do błędu jeśli takowy popełnię.