Jak skończyć romans

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Greginfo skończ już z tymi obrazkami lizusie bo aż się nie dobrze chłopaku robi he he, juz opinie ci dała Basia z Kicią. Filozof sie smieszny znalazł.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    ... tydzień wytrzymałam bez kontaktu... , myślę, że zostaniemy tylko na stopie ''normalności''cześć, pogadać i tyle ;D pomału się wycisza... miało być bez głębszych uniesień... ale spokojnie jestem twarda to nie tylko moja wina, że się tak porobiło 2 strony są winne - jesteśmy dorośli ;p.

  • Jak coś cię boli to do lekarza. A obrazki ty też możesz dodawać pani starszy bo to wolny kraj. Podam ci namiary jeżeli nie umiesz używać google ;/
    http://demotywatory.pl/

    Kliknij w obrazek, aby powiększyć.
  • Lidzia i brawo dla ciebie, jeśli podjęłaś taką decyzję to się już jej twardo trzymaj, ja wiem, że brakuje ciepłych słów, dotyku czy przytulenia, że może i nawet czujesz się teraz bardzo samotnie. Ale zaciśnij zęby i to z czasem minie. Tak jak ci napisałem wcześniej musisz zacząć myśleć o sobie, o tym abyś była szczęśliwa i aby trafiła do ciebie prawdziwa miłość.

    Filip nie do końca się z tobą zgadzam, to nie jest tak naprawdę jej wina. Facet który ma żonę nie powinien wchodzić w jakikolwiek układ, kobieta samotna, gdy otrzymuje cieple słowa, poklask, dotyk, uśmiech, rozmowę, poczucie ważności z czasem wpada w to jak śliwka w kompot po mimo tego, że wie o żonie i ciężko jest się jej przed tym bronić - po prostu jakoś to leci. To koleś jest nie w porządku bo bawi się jej uczuciami, bo dlaczego nie zostawi zony? - może przygotowuje tą samotną kobietę do tego aby była jego kochanka mydląc jej oczy czułością, której tak naprawdę ona zapewne potrzebuje. Jak każdy z nas, jak ja... lidzia jeszcze raz brawo.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Roko28 jesteś naprawdę super gościem... znasz się na rzeczy ;) ).

  • I fajnie lidzia że tak postąpiłaś bo chyba sama się oszukiwałaś ale tera nie poddawaj się :) no roko to prawda fajne ciacho z niego :).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A Ty Kicia w końcu się z nim umówiłaś czy nadal brak ci odwagi?
    Bo facet z niego naprawde świetny :).

  • No właśnie jeszcze mi się nie udało ale przygotowuje spotkanie i samą siebie :) on samym spojrzeniem powoduje u mnie miłe zawroty głowy a co by było jak bym zaczęła z nim rozmawiać eh, mam do niego nr gg dzięki tematowi chce samotności ale jeszcze nie mam odwagi napisać :).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Od czegoś trzeba zacząć :) najpierw spojrzenie... więc dlaczego by nie zaryzykować i nie zagadnąć?

  • Bo jak, denerwuje mnie to że gdy go zobaczę to zawsze jest masa osób przy nim i czasem jakiś głupich laseczek które się przepychają, jest mi w tedy głupio jak mam podejść i zagadać w tedy co?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Kicia, jakby był Tobą zainteresowany to na pewno wyśledziłby Cię w "tej masie osób z głupimi laseczkami" ;-)
    Więc ochłoń ;-)
    Kisiel w majtach niewskazany :-).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Niestety zgodzę się z powyższym wpisem.
    On otacza się mnóstwem osób ale dotrzeć do niego jest bardzo trudno i ten komu się to uda musi być niezwykle cierpliwy i wytrwały ale warto.

  • Czasami wpadnie - wiesz on wszędzie spogląda to takie dziwne ma takie coś, jest a nagle znika, i ja nie chcę ochłonąć bo dobrze mi z tym :).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    kicia 30 napisał(a): Czasami wpadnie - wiesz on wszędzie spogląda to takie dziwne ma takie coś, jest a nagle znika, i ja nie chcę ochłonąć bo dobrze mi z tym :)

    Ciężki przypadek :] ubierz okulary :D.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ~filip napisał(a): Rozwal małżeństywo i bierz sie za niego, bo to tak nie ma sensu skoro siie z toba spotykał, to niej fer i nie zasługuje na swoja żonę a potem niech cie postuka i zrobi cie tak samo jak żone. Takie jak ty to zmora małżeństw.

    Tak... tu masz rację. Moja żonka też zaczęła niby-przyjaźń z kolegą, aż musiałem rozgonić towarzystwo. Dobrze że zrozumiała co robi, bo rodzina najważniejsza, a na takie przygody był czas przed ślubem... cholera, jak ja nienawidzę takich "mężów" i "żon"... najpierw wsparcie od kolegi, takie niewinne, niby "nie mam komu się wyżalić"... a potem gościu wykorzystuje "spowiedź " i bierze się za romanse z nie swoją kobietą... lać takich na gołą d... deską z gwoździami...