Skoro to ROMANS to oznacza niebezpieczną przygodę? Nic na dłuższą metę?
Jak skończyć romans
-
-
Zdarza się i też na bardzo długą.
-
Nie byłam nigdy w takiej sytuacji ale wydaje mi się, że im dłużej to trwa tym bardziej się komplikuje a potem gdy się zakończy trudno sie ogarnać w życiu po za romansowym.
-
Romans... samo słowo brzmi zakazanie i tajemniczo... to coś co Nas ciekawi, co przyprawia o dreszczyk emocji... coś zakazanego o spontanicznego... coś co chciałoby się przeżyć, ale nie każdy potrafi na to nastawić się psychicznie... nie każdy do tego potrafi do tego dojrzeć i rozgraniczyć z codziennością.
-
Jeżeli ktoś się w to bardzo angażuje to owszem nie może tego rozgraniczyć.
Trzeba mieć stalowe nerwy i być ostrożnym, żeby w trakcie hmm... nie wypowiedzieć przez przypadek w chwili uniesienia imienia tej drugiej osoby. -
Nikt o tym nie myśli jak jakaś kobieta kogoś zauroczy to będzie z nią mimo wszystko nie patrzy jaki to owoc czy zakazany czy nie.
-
... jestem po związku trudnym i nie szukałam faceta, ale sama nie wiem jak to się stało... fakt godzę się z tym, że jest trudno, ale myślę, że jak poczuję jakiś negatywny bodziec to zbastuję... Jest niebezpieczna, ale zgodziłam się sama mogłam powiedzieć -NIE, ale coś mnie pchnęło... oby tylko bez większych uniesień tzn zakochań... Czas pokaże ;p.
-
Zauroczenie, fascynacja, dreszczyk i adrenalina z tym kojarzy mi się romans.
2011-10-25, 20:58A jak się zakochasz albo ON? -
Jest mi z nim dobrze, w jego towarzystwie czuję się bosko, a najlepsze jest to, że w życiu bym nie powiedziała, że my możemy coś razem ;p Mi wystarczy jego osoba i czuję się lepiej ;D eh to wszystko takie pokręcone jest...
-
Tak czasem bywa, że pociągają nas osoby zupełnie inne niż te z naszych wyobrażeń.
-
Nie ma nic gorszego od tego jak w spontanicznym romansie bez uczuć, jedna z osób się zakocha... i jak wypowie "kocham Cię"... wtedy wszystko się komplikuje.
-
Sama powiem Ci, że ja się bronię i wmawiam sobie, że nie mogę wgłębiać się, ale boję się o niego, bo od kilku spotkań widzę po nim, że go coś męczy... oby nie ja ;p.
-
Miśka zakochasz sie i dopiero zacznie się dynastia odchody powroty itp zobaczysz.
-
Skoro się bronisz to znaczy że ziarenko zostało zasiane. A jak piszesz, ze i jego coś gryzie to tez może być coś na rzeczy. Zaczyna się chyba chodzenie po grząskim gruncie.
-
Fakt ja nie potrafię bez uczuć się kochać, pociąga mnie On strasznie na samą myśl jest ciepełko ;p spotkanie co dalsze to bardziej gorące ;D poczekamy zobaczymy...
2011-10-25, 21:14... wiem wiem, ale nie możemy się zakochać, bo będzie lipa ;/ na razie jest ok i niech tak zostanie ;) )).
2011-10-25, 21:15Kiedyś może trafię na tego JEDYNEGO ;d.