Ile kosztowała ta impreza? I ile sprzedano biletów?
Koncert finałowy Festiwalu BnB
Dyskusja dla wiadomości: Koncert finałowy Festiwalu BnB.
-
-
Pani Grażyna napisała "... The Teachers Band - dziesięcioosobowy zespół wykładowców". Wymieniając imienny skład zespołu pominęła Marka Napiórkowskiego. Jest widoczny na trzecim zdjeciu od góry. Pozdrawiam!
-
Aha!
-
Z informacji dziennikarskich wynika, że impreza kosztowała 750 tys zł, z czego 300 od Ministra Kultury.
-
A od kiedy to Bolesławiec tak bluesa kocha? Gdyby nie przyjezdni impreza padła by już dawno... Pamiętam koncerty finałowe na basenach, po drodze mijało się dyskotekę, pod którą było więcej ludzi. Bolesławiec od wielu, wielu lat nie jest miastem bluesa. Kiedyś był, ale fajni ludzie powyjeżdżali bądź powyrastali z chodzenia na koncerty. Myślę, że dużo lepszą wizytówką dla imprezy okazał się zamek Kliczków.
-
Chyba zła diagnoza Autsajderze. Czasy sie zmieniły 20 lat temu był zupełnie inny świat. Mieliśmy mniej rozrywek, mniej przyjemności, a BnB był wydarzeniem, który ściągał wszystkich, nawet tych którzy nie słuchali takiej muzyki. Wtedy w tv miałeś 2 programy, teraz ma 1000. Nie wszyscy mieli auta, nie było internetu i masy innych imprez. Blues stał się niszowy i nigdy nie będzie popkulturalny dla rzesz ludzi. Zamiast organizować drogie koncerty, można zrobić to bardziej kameralnie i za mniejsze pieniądze. Takie życie - to se ne vrati.
-
Jak będziesz Dolores chciała bardziej kameralnie to budują dla Ciebie lokal w MCC.
-
Do Dolores: Jednak koncert Marka Knopflera zgromadzil we Wroclawskiej hali stulecia, pewnie z 5 tys fanów, którzy placili 200 zl za wejście. Muzyka, bardzo bluesowa. Inny przyklad: Mrągowo i festiwal muzyki country. Muzyki, która nie istnieje praktycznie w mediach. Festiwal ten gromadzi tysiące ludzi. Mozna? Można! Tylko trzeba mieć pomysl, dzialać zgodnie i się rozwijać. U nas brak tych elementów. Co do rozwoju dośc powiedzieć, że co roku gwiazda numer 1 jest Dżem. Kapela rzeczywiście jakich malo, ale jednak nie samym Dżemem czlowiek żyje.
-
Knopfler to żaden blues, to mega-gwiazda rocka, nie ma co porównywać :)
Za to przykład z Mrągowem wydaje się trafiony - podobnie niszowa muzyka, ale duże tradycje. Tylko tam podobno coraz mniej country, Kasia Kowalska, Blue Café, Maleńczuk - hue, hue, countrowcy pełną gębą :)
Trudny orzech do zgryzienia ma Stowarzyszenie BnB, ale... Warsztaty i jam-session są nierozerwalną całością i mają idealne warunki na Zamku. I zapewne mało kogo obchodzą w Bolesławcu. Piknik i koncerty gwiazd będą miały lepszą frekwencją i oddźwięk w mieście. Pozostaje tylko się dogadać... czego wszystkim życzę! -
Na niektórych solowych plytach Knopfler to bluesman i folkowiec :) Oczywiście sięgający tradycyjnie po niezmiennie bezkonkurencyjnie brzmiącą gitarę a'la dire straits. A przywolalem go dlatego, żeby pokazać, że ludzie nadal lubią posluchać dobrej muzyki i zrobia w tym kierunku dużo. Tylko jednak trzeba troche wyjść do klienta z jakąś ofertą i pomyslem. Mam mieszane uczucia co do ucieczki z muzyką w knieje.2010-08-19, 11:26Za Knopflerem wielu w knieje by ruszylo, ale za początkującymi zespolami z przeglądu, to raczej niewielu.
-
Do tego ktory pisal ze ludzi garstka, chyba Ciebie tam nie bylo bo ludzi bylo wiecej niz na trzech ostatnich bluesach w Boleslawcu i bylo swietnie choc tez mi przeszkadzalo ze na kliczkowie ale zmienilem zdanie bo imprezy na basenach sa tragiczne.
-
750 000 za imprezę na którą kupiło bilety ilu ludzi? Kilkudziesięciu? Kilkuset? Masakryczne marnotrawstwo pieniędzy.
-
Festiwal Blues nad Bobrem składa się z wielu elementów. W tym roku - tak jak i w poprzednich - jego podstawę stanowiły warsztaty muzyczne. Wypadły znakomicie. Do Kliczkowa przyjechało 180 ludzi w bardzo różnym wieku z różnych stron kraju. Uczyli się pod okiem mistrzów - Marka Radulego, Wojtka Pilichowskiego, Jacka Królika, Krzysztofa Pumy Piaseckiego, Romka Puchowskiego, Tomka Grabowego, Bartka Łęczyckiego, Krzysztofa Ścierańskiego, Jacka Krzaklewskiego. To tylko niektóre z nazwisk. Te warsztaty wyróżniała bogata oferta i wielkość mistrzów, którzy na nich wykładali. Atmosfera była znakomita. Nie tylko na zajęciach i wykładach, ale także na james session. Codziennie na bocznym dziedzińcu Zamku odbywały się niepowtarzalne koncerty. Oprócz tego miała miejsce wystawa fotograficzna poświęcona historii Festiwalu. Udało się zorganizować mały zjad absolwentów. Przez dwa dni piknikowe koncertowano na małej i dużej scenie przed i za Zamkiem. Wśród grających były kapele biorące udział w przeglądzie zespołów bluesowych, bo to jedno z ważniejszych wydarzeń Festiwalu, ale również Obstawa Prezydenta, Nocna Zmiana Bluesa, Gang Olsena, Dżem. Znakomicie zagrała Magda Piskorczyk i Maciej Dłużniewski. Nie sposób o wszystkim napisać. Byla też świetna publiczność, która przyjechała, by bawić się przy dobrej muzyce. Blisko 1000 osób. Pozytywnie nastawionych, radosnych.
-
Hahahaha 100 osób chyba razem z obsługą zamku i mieszkańcami Kliczkowa.2010-08-20, 10:531000 miało być :).
-
Moim zdaniem było zdecydowanie mniej osób, ale jeśli twierdzicie inaczej to miło będzie zobaczyć jak odprowadzacie podatek od TYSIĄCA biletów ;)
P. S. Okaże się pewnie, że sprzedaliście ich ze 100 a reszta to wolontariusze, warsztatowicze. itp.... ale i tak tysiąc się nie nazbiera...