Cenna bolesławiecka kultura

Dyskusja dla wiadomości: Cenna bolesławiecka kultura.


  • Joanna ( Lozanna Szwajcaria ) .Tak z ciekawości zapytam.Ile dni w ciągu 2009 roku spędziłaś w Bolesławcu, że napisałaś następujące słowa : "Mi w Boleslawcu brakuje przedstawien teatralnych, koncertow muzyki powaznej, oper, operetek wodewili, za male miasto?" ?P.S.Ewentualnie w 2010 roku ? :)

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Prosze szanownego rockmana o... milczenie :) Bo nie wiesz o czym piszesz...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Hegemonie za malo, ale to ejst post dla mieszkancow mojego miasta i odpowiadam na niego, byc moze moje zdanie, opinia bedzie kiedys wzieta pod uwage, bo osob ktore chetnie obejrzalyby spektakl teatralny jest bardzo duzo. a to co sie dzieje w miescie, nie jest dla mnie tajemnica i niewiadoma, mimo ze mnie tam nie ma tak czesto jak chcialabym. czy zaspokoilam twoja ciekawosc?

  • Już "doczytałem" wszystkie komentarze do tego tematu.Faktycznie Rockman, "chodzenie" po kulturę jest bardzo trudne :)P.S.Pozdrowienia Vinyl :)2010-02-05, 21:30Joanno.Jeżeli pytanie brzmi : ile ?a odpowiedź : "za mało" ,to chyba jednak nie jest rzetelna informacja zwrotna ?P.S.I nawet, pomijam już tutaj, moją ciekawość :)

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Hegemonie, liczb ci nie podam, bo ich nie policzylam i jezeli napisalam za malo to wczuj sie w wypowiedz moja, ze tak faktycznie jest. Ale czy to ma oznaczac, ze jestem zdyskredytowana by moc wyrazic swoje zdanie i opinie o miescie? Jestem silnie zwiazana z boleslawcem, interesuje mnie to co sie tam dzieje i co nie d zieje. Byc moze patrze na nie z innej perspektywy, perspektywy innego s wiata, ale nigdy nie zapominam gdzie mam swoje korzenie i skad ejstem. Jak wiec moglabym nie w yrazac s woich mysli, skoro tyle ich wokol Boleslawca krazy... I jezeli pisze, ze czegos mi w nim brakuje to mam nadzieje, ze kkiedys ktos wezmie to pod uwage, czy to jst nie na miejscu? Nie sadze. biegne teraz na nartki i pozdrawiam. a, moje miasteczko jjuz tu duzo ludzi zna z opowiesci i fotek. Oczywiscie wylacznie z pieknej strony. milego dzionka.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Kompletna niedojrzałość wymiany poglądów, bo pomieszanie zrozumienia czym jest tworzenie kultury a czym jest tejże odbiór i konsumpcja. Konsumenci dyskutują o tworzeniu nie mając najmniejszego pojęcia o naturze tego. Chyba pani Maślicka ma rację odbiorców kultury mamy na żenującym poziomie i to od ich kształtowania należny rozpocząć działania kulturalne. Pozdro.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    "Konsumenci dyskutują o tworzeniu nie mając najmniejszego pojęcia o naturze tego". I nic nie szkodzi, wszak jako konsumenci mają prawo oczekiwać czegoś co według nich spełni swoja funkcję (a tu już do wyboru). Bronek, jak widzisz, nie sztuka dla sztuki, ale sztuka dla ludzi!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Do Pseudonima. Współczuje Pani Lijewskiej jeśli jej powierzony ośrodek kultury ma być kształtowany na zasadach super marketu z podejściem czysto konsumpcyjnym. To ja się Ciebie Pseudonime pytam gdzie jest klozet tej naszej kultury bo resztki z takiej konsumpcji trzeba wydalić. Pozdro.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Bronek, co ty bierzesz, że tak bełkoczesz?

  • bardzo ciekawa i ważna rozmowa.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Bronku - nie myl pojęć. To Lijewska robi z kultury towar i to taki który się sprzeda sam, bez jej udziału.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Po przeczytaniu wywiadu nie wiem, co powiedzieć. Chyba pogratulować paniom dyrektorkom idealnie pasującego i prawie niewidzialnego kagańca. Uważam, że powinny Romanowi podziękować. Można w nim nawet spotkać się z nieprzychylnymi mediami. Ale tylko, by pochwalić jak wspaniale działają instytucje kulturalne w mieście pod jego władzą. Same walczą o pieniądze i stają na głowie, by panu prezydentowi głowy bzdurami kulturalnymi nie zawracać i wytrwać w nieprzychylnych dla kultury warunkach. Pani Majewskiej marzy się nowy budynek... Pani Lijewska biega po sponsorach, na szczęście organizuje najbardziej medialną imprezę w mieście, to jej dają, pani Bober pisze programy unijne, by zarobić na swoje projekty. I żadna z nich słówkiem nie pisnęła, że jest im ciężko, a prezydent ma ich problemy głęboko... Kaganiec oświaty działa :) ). A pani Witas, członkini Via Sudetica, nic na temat działalności stowarzyszenia nie miała do powiedzenia?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Kik, coś Ci się pomieszło! Widzę, że wg Ciebie najlepiej wyciągać łapki po publiczne pieniądze, które miałby rozdawać prezydent? Gratuluję, ale to nie te czasy. Proponuję postudiować coś takiego jak marketing w kulturze i wtedy się wymądrzać... Od tego m.in. są dyrektorzy, aby nie siorbać z miejskiej kasy tylko pozyskiwać kasę z zewnątrz. I jak widać bardzo dobrze im to wychodzi.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nie chodzi o siorbanie kasy miejskiej. Popieram samodzielność dyrektorek. Więcej, uważam, że są profesjonalne i kompetentne. Ale mieszkam w tym mieście, wiem, jak trudno komukolwiek dostać pieniądze na kulturę. Pewne jest, ze dyrektorka Majewska może marzyć o nowym budynku i nigdy go nie dostanie. Czy nie mogłaby powiedzieć, że władze mają kulturę w de, chociaż ona się tak stara? Czytelnictwo w Bolesławcu wbrew tendencjom w Polsce wzrasta! Gdyby zakład, który coś produkuje miał takie efekty byłyby fety, premie i nagrody. Nie mogłaby powiedzieć, ze prezydentowi to wisi... Wiem, jak wypieściła muzeum pani Bober, czy ktoś ją za to pochwalił? Powinna pójść do prezydenta i pier... krzesłem, jak swego czasu Nowak... A tu cicho sza :) Greg.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Kik, myślę, że nie powinieneś włazić między wódkę a zakąskę... to nie Twój problem tylko dyrektorek i prezydenta. Gdyby im się nie podobało to przecież nikt ich nie trzyma. A skoro już się tak czepiłeś tej biblioteki, to z tego co wiem została ona niedawno wyremontowa za sporą kasę. Uważam, że nigdy w dziejach Bolesławca nie działo się tyle w kulturze co w ostatnich latach. Oczywiście za wyjątkiem teatru, ale ten problem zgrabnie pominięto w tym wywiadzie, bo przecież za ten stan odpowiada Pan starosta. Dlaczego do rozmowy nie został zaproszony dyr. MDK? Jego obecność byłaby chyba bardziej uzasadniona niż obecość radniej Ewy Ołenicz (nauczycielki). Myślę, że dopiero Pan Łętowski miały wiele do powiedzenia o "kulturze" POwiatowej. Ps. A jeśli chodzi o pieszczenie kogokolwiek za cokolwiek to nie zapominaj, że to prezydent powołuje dyrektorów, którzy z założenia mają być skuteczni, jeśli tacy nie są to wiadomo...