O ile można nie rozumieć bezduszności przepisów, choć rzecz jasna jakieś zasady muszą istnieć; to zadziwia postawa szczególnie radnej Ewy Ołenicz-Bernackiej, która te zasady (czyt. Prawo) współtworzy jako radna rady miasta podejmując stosowną uchwałę. Co więcej w skład komisji mieszkaniowej wchodzą radni naszej rady miasta i to ich opinia jest wiążąca; oczywiście w oparciu o przepisy, która sama tworzyła. Ot i koło się zamyka. Oczywiście, że dobrze i wygodnie jest okazywać dobre serce, tylko jak to się ma do tego co napisałem na pocz. Swego posta?
Ciężko chora kobieta walczy o godne życie
Dyskusja dla wiadomości: Ciężko chora kobieta walczy o godne życie.
-
-
Jak trzeba być bezdusznym żeby nie rozumieć co to znaczy mieszkać tak jak ta chora kobieta z dziećmi, ukłony do pani Strzyżewskiej bo może ona też tak zachorować bo choroba nie wybiera tak jak pani która jest na stanowisku i myśli tylko o swoim stołku.
-
To jest prawda stolek ipensja.
-
Śliczne ma Pani dzieciątka, życzę dużo zdrówka i będzie dobrze, musi. Pozdrawiam!
-
Niezrozumiałe w tym jest tylko jedno -- gdzie jest Pan który pomógł w stworzeniu dzieci? Pani pewne rzeczy robi świadomie. Ubolewam nad losem tej Pani i jej dzieci Ale po trosze samemu też trzeba myśleć. Sprawa jest delikatna i niezręczna do komentowania.
-
Popieram Panią Aleksandrę! Normalne rodziny muszą liczyć tylko na siebie i nikt ich dzieciom nic nie da za darmo! Być może urzędnicy mają rację znając sytuację tej osoby...
-
Po czesci rowniez zgadzam sie z Aleksandrą, ale jest mi szkoda tej kobiety. WIem, ze kolejek nie da sie przeskoczyc - moja siostra ma tez podobny problem. Jej syn ma astme i nie ma gdzie mieszkac... wynajmowala jakas zapyziala kawalerke gdzie byl grzyb i astma sie pogorszyla. :( tremat smutny i bardzo trudny :( wspolczuje Pani... a tak wracajac do tematu ojca dzieci to nigdy nie wiadomo na jakiego człowieka ta Pani trafila. Pozdrawiam i zycze powodzenia i bardzo duzo zdrowia dla Pani i dla tych cudnych Aniołków :).
-
Witam, Chciałbym powiedzieć, że pani Strzyżewska nigdy nie miała serca dla ludzi w potrzebie, wiem, bo sam miałem z nią styczność osobiśćie i tylko moja determinacja i znajomość prawa pozwoliła tej pani utrzeć nosa. Nie mogła ścierpieć, że petent był zbyt dobrze poinformowany i nie pozwolił na pomiatanie sobą. Po wyjeździe za granicę na studia, byłem nękany i straszony przez tą panią osobiście, która śmiała napisać, że tyle rodzin nie ma dachu nad głową a ja mieszkając na zgnitym zachodzie tarzam się w luksusowych apartamentach tym samym nie zwalniam socjalengo "lokum mieszkalnego". Kiedy moja decyzja o emigracji na zawsze z tego skupiska nieszczęścia jakim jest polska stała się faktem, oddałem lokum dla urzędu miasta, zostawiając je w lepszym stanie niż dostałem, ale to było za mało. Urząd w osobie p. Strzyżewskiej zażyczył sobie abym lokum to odmalował i ogólnie mówiąc skoro mieszkam zagranicą to wyremontował i wyposażył w luksusy. Napisałem wówczas list, który urząd pewnie jeszcze do dzisiaj pamięta. Pani Elu, niech się pani nie poddaje, niech pani nagłośni w mediach, nawet w dzienniku telewizyjnym. Urząd miasta sam tego chce. Najlepiej zasłonić się przepisami i udawać, że nic nie można zrobić. Bullshit! Życzę powodzienia i zdrowia! Niech Bóg panią błogosławi!
-
Nie za bardzo rozumiem tylko jednego: dlaczego ta pani mimo iż nie chce ujawnić własnego nazwiska pokazuje tak chętnie swoją twarz na zdjęciach?
-
Sprawa istotnie, trudna do skomentowania... Nie mniej jednak przyznanie mieszkania przedzielonego klatką schodową jest jakimś nieporozumieniem i kompletnym brakiem wyobraźni! Sprawą pierwszorzędną jest bezpieczeństwo dzieci, które w tym przypadku jest bardzo zagrożone. Mam tylko jedno pytanie... -kto odpowie w przypadku jakiegoś nieszczęśliwego wypadku? I tak na dobra sprawę mam na nie odpowiedz- pewnie matka bo przecież to rzecz zupełnie naturalna niby, iż dzieci do pokoju sióstr przez klatkę schodowa przechodzić muszą. Mam nadzieję i tego właśnie życzę, aby ta rodzina znalazła się w mieszkaniu... z jednymi drzwiami wejściowymi!
-
Oj bardzo ciezko pisac bo tu chodzi o chorobe nowotworowa, ktora przezylam, i wiem jedno ze trzeba miec silna wole i wierzyc ze bedzie dobrze. Jezeli chodzi o urzednikow to naprawde znam w Boleslawcu duzo urzednikow Pani Strzyżewska jest wspaniala kobieta i napweno jakby mogla pomoze wierze w to. Pani Elu pozdrawiam i kochane sa te dzieciaczki bedzie dobrze glowa do gory teraz trzeba myslec o sobie, mieszkanie z czasem sie zmieni a zdrowia nie :P wodzenia.
-
Przypuszczam, że w liczbie oczekujących na mieszkania lokatorów nie ma takiego przypadku jak u tej kobiety. Nad czym władze sie zastanawiają, przecież to jest nieludzkie przydzilajac takie lokum kobiecie z dziećmi? Pytanie do władz skąd pieniądze na lokale dla eksmitowanych, którzy przez lata nie opłacają czynszów, a lokal im miasto zapewnia? Jak to jest? Dużo zdrówka życze pani, trzymam kciuki za panią i śliczne dzieciaczki.
-
Jakby miała dziecko z jednym z radnych albo byłby dziadkiem tych dzieci to mieszkanie napewno by sie znalazło i niekoniecznie wtedy kiedy byłaby chora. Znieczulica i myslenie tylko o sobie to typowe dla homosapiens. Myślą: może do grobu zabiore?
-
Każda taka sytuacja jest bardzo smutna i ciężka... :-( Ale jeśli mamy trakich przypadków kilkaset (jak czytamy) to jakieś zasady muszą być. Wyobraźcie sobie, że podejmujecie taką decyzję... Na mur beton macie zaraz potem ponad 200 innych wizyt z pytaniami: dlaczego ta pani a nie ja? Co wtedy robicie?
-
Co. Robisz... człowieku czy dociera do Ciebie fakt, że ta pani jest chora! Jak myślisz ile czasu jej zostało... i czy ten czas poświęci na walkę z bezduszymi urzedasami i ich przepisami czy na "spokojne" i bezpieczne wychowywanie swoich dzieci (gdyby miala do tego odpowiednie warunki mieszkaniowe)... Czy myślisz, że te 200 osób też ma nowotwora? Nie sądze... Poza tym ta pani ma dla kogo życ i musi wychowac swoje dzieci... Prosi tylko o godne warudnki do tego... Bezdusznośc ludzka jest straszna! Współczuje bardzo, bo nigdy nie wiesz co Cie może spotkac... choroba nie wybiera... Tylko później walczysz nie tylko z chorobą, ale i urzędasami...