"Po interwencji Stowarzyszenia do Jeleniej Góry przewieziono tylko TRZY ZDROWE czworonogi". (podkr moje). Czy ktoś mi powie ile obiadów dla biednych dzieci można by ufundować za koszt tego bezmyślnego transportu? Może jakaś pańcia, której kundel notorycznie obsrywa park w pobliżu mojego domu?
Część psów z Zieleń-Planu przewieziono do Jeleniej Góry
Dyskusja dla wiadomości: Część psów z Zieleń-Planu przewieziono do Jeleniej Góry.
-
-
Niech stowarzyszenie lepiej zajmie się kundlami i ich właścicielami na Jana Pawła. Dziecka nie można na plac zabaw wypuścić bo wszędzie psie kupy. Albo kundle całymi dniami wyją pozostawione na balkonach. Ale każdy sposób aby zaznaczyć swoją obecność jest dobry.
-
O rany, macie problem! Jedni ludzie zajmują się pomocą ludziom inni zwierzętom! Co Wy tu porównujecie? Brawo dla członków Stowarzyszenia ;).
-
Widzę, że Szanowna Pani Ryżewska potrafi tylko utrudniać... eh to pożal się Boże stowarzyszenie! Droga Enko dobrze widać na zdjęciach, że transport był przygotowany-klatki w samochodzie... i nie przesadzajmy, że transport do Jeleniej Góry jest nie wiadomo jaką podróżą... ręce opadają... godzinka podróży, psy najedzone i napojone przed wyjazdem... ba nawet zbadane przez pana doktora a SPZ robi wielkie HALO... ręce opadają...
-
Do czego doszło w tym kraju, że pare zdziwaczałych bab blokuje pracę normalnym ludziom i jeszcze generuje koszty dla nas wszystkich - podatników!
-
Max, popieram cię w 100 %. Rozhisteryzowanym paniom pomyliły się proporcje. Chcą zaistnieć medialnie. Mogłyby swoją energię i chęci do pracy społecznej poświęcić między innymi niedożywionym dzieciom. Do mojego bloku wielokrotnie przychodziły osoby po jedzenie, w tym dzieci i młodzież. Chłopak twierdził kiedyś, że nie jadł 24 godziny. Inny pan to ukląkł na wycieraczce i błagał o jedzenie, nawet chleb ze smalcem. Daję co mogę, nie obnoszę się z tym. A do obsługi psiego problemu są służby w Urzędzie Miasta. Profesjonalne, maja pieniądze, robią to od dawna, więc po co te zadymy?
-
A chociażby po to kolego Szafirze, że niestety zwierzęta załkowicie uzależnione są od naszej "łaski". Nie potrafią się skarżyć, nie potrafią głupocie ludzkiej powiedzieć dość. Bardzo dobrze, że czasem znajdują sie ludzie, którzy takie problemy rozumieją. Nawet jeśli w tym przypadku ta Pani trochę przesadziła z reakcją, to lepiej aby działo się to w tym kierunku, a niżeli zwierzaki miałyby cierpieć po raz n-ty (porzucenie, uwięzienie i kto wie co jeszcze wcześniej). Do wszystkich krzykaczy - to LUDZIE ciągle porzucają zwierzaki dla własnej wygody czy czort wie jeszcze czego. Do nich również miejscie pretensje za obesrane trawniki czy wyjące psy na balkonach. Podejście do zwierząt niektórych z was przeraża mnie... Owszem, dla mnie właśnie Panie Hyclu pies uwięziony przez całe życie na łańcuchu nie jest zjawiskiem normalnym i nigdy go nie zaakceptuję. Sieroty, głodne dzieci i inne nieszczęścia ludzkie maja o wiele więcej wsparcia w społeczeństwie. I to także dobrze. Każdy decyduje sam o priorytetach w życiu. Dajcie sobie po prostu na wstrzymanie, bo akurat ten temat nie zasłużył na takie podłe komentarze.
-
Misza! Pewnie zaliczasz siebie do normalnych ludzi. Ale co robi normalny człowiek widząc krzywdę wyrzucanych, okaleczonych zwierząt? Stara się im pomagać. Dzięki tym "zdziwaczałym babom" w końcu ktoś zajął się tym trudnym problemem. Misza, jeśli nie chcesz pomóc, to przynajmniej nie pisz takich bzdur. I nie obrażaj ludzi. Do czego to doszło w naszym kraju, że tak mało osób chce pomagać zwierzakom?
-
Ryba - współczuję pracownikom Zieleń plan, że ktoś taki im sie plącze w miejscu pracy, współczuję nam wszystkim, że kilka zawszonych kundli musiało za nasza kasę jechać do jeleniej. Zastrzyk usypiający byłby tańszy. Ot co! A jak tym dziwaczkom szkoda biednych zwierzątek, to mogły je podrzucić własnym samochodem, a jak nie mają to wziąć taksówkę.
-
Ryba, psy w schronisku męczą się bardziej niż w "wiecznym śnie i psim raju" po bezbolesnej śmierci w postaci zastrzyku. Przecież i tak nikt ich nie chce... W schronisku, kiedy kilka suk ma cieczkę pozostałe psy odchodzą od zmysłów. Gryzą się, linieją, cierpią... to przecież bez sensu... Jakoś nikt się nie przejmuje zabijaniem ludzi zwanym eutanazją (żeby lepiej brzmiało)... ludzi starych, chorych, niepotrzebnych? Dotrze to i do nas... W artykule wyraźnie napisano, że warunki były odpowiednie a lek. Wet. Pan Drozdowski (w tv widziałem) to chyba najlepszy weterynarz w mieście i miłośnik zwierząt. Nikt tym psom krzywdy nie robi, oprócz nas ludzi którzy skazują ich na cierpienie w schronisku, przez lata. Zwróćcie lepiej uwagę na niektóre ubojnie drobiu i rzeźnie... tam dopiero jest cierpienie zwierząt. Wiele z tych zakładów zabija w sposób niehumanitarny.
-
Jakoś nigdy nie czytałam żeby człowiek pogryzł psa, a odwrotnie i owszem. Nie cierpię stukniętych ekologów, którzy gotowi są wyrżnąć tysiące hektarów lasów w walce z foliowymi woreczkami i nawiedzonych obrońców zwierząt, którzy ze smakiem zajadają się krwistymi befsztykami.
-
Ja mam propozycję. Może by tak te psy zwozić do chałupy pani Ryżewskiej. To co widziałem w TV to wyglądało jak jakiaś komedia. Nie zauważyłem aby pieskom działo się coś złego. Chyba że pani Ryżewska chciała by wykupić przedział w I klasie PKP do przewozu piesków. Zgodzę się z tym, że zwierzęta powinny być raktowane tak aby nie działa się im żadna krzywda. Jednak to co widziałem w TV to jakiś karaber dzięki któremu pani Ryżewska chce narobić huku ( no może zabłysnąć). Bogu dzięki że nie jestem psem tej pani bo by mnie zagłaskała na śmierć.
-
Myślę, że protest glinoludów załatwiłby sprawę :-).
-
Widzę, że sporo osób nie w temacie. Zainteresujcie się - poczytajcie trochę, temat był już kilka razy [...] NIe chodzi o luksusy, transporty itp Chodzi o sam wywóz. Po cholerę płącić kasę za transport tych psów w momencie kiedy Stowarzyszenie szuka im nowych domów tu na miejscu. Sama robię im część ogłoszeń więc wiem, że taki wywóz to tylko marnotrawstwo kasy podatników. Zresztą... w kilku słowach się nie da...
-
Fragles. Nie musisz mi mówić. Że schroniska w naszym kraju to w większości niestety tragedia. Tragedia zgotowana zwierzętom przez nas. To nie prawda, że nikt ich nie chce. Dowodem na to jest choćby to, że pojawili się ludzie w naszym mieście, którzy coś zaczęli robić, bezinteresownie. Uważam, że jeśli ktoś wypowiada się na forum, to powinien jednak zebrać więcej informacji na temat. Może wstąp w szeregi Stowarzyszenia? A może przyjdź na zebranie, posłuchaj... I coś napisz. A co do Pana Weterynarza - to wierz mi bardzo się mylisz!