Czy zakłócono nawigację samolotu?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
  • Jako, iż dla rozrywki czasem sięgam po brukowce. W niedawnej zdaje się "Gazecie Polskiej" był artykuł o zamachu KGB, dobijaniu pasażerów oraz o tym, jak wyeliminowano największego polityka świata. Podobne też bajki, jakby wieśniacy idący lasem do fabryki byli oficerami armii utwierdzają mnie, że nie tylko głupota ludzka jest bezgraniczna, ale też i cenna przez to, iż daje możliwość manipulowania co bardziej to nierozgarniętymi typami.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Najbardziej nieprawidłowe ciśnienie ma Adam. W te pędy udaj się do kardiologa, bo ci żyłka pęknie nawiedzony moherze!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Tak to był zamach. Zestrzelili nielota bo sie pchał za stery. Ludzie moze juz koniec tematów na temat tej tragedii. Stało sie a życie toczy sie dalej. Zaraz bedzie nowy prezydent a po nim następny i tak dalej. Malo kasy poszlo na pogrzeby, transport to jeszcze niech jeszcze kilka komisji powołają do rozwiązania tej sprawy. Aha i miejsca na Wawelu niech nowe szykują. :).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Outlaw ty kanalio nie jesteś polakiem tylko niewolnikiem iluminati ich dobiło.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Adam. M. Nierozgarniętym typem, przede wszystkim jesteś ty i tobą okrutnie manipulują. Nie wiem czy ktoś płaci tobie za te pozbawione inteligencji posty? Outlaw, jest to największa katastrofa w historii nowożytnej (jak tydzień temu napisali dysydenci rosyjscy w liście do Polaków). Dysydenci twierdzą, że według ich wiedzy, śledztwo jest mataczone przez stronę rosyjską i najwyższy czas, żeby strona polska przejęła dokumenty i nie dawała sobą manipulować! A wy, drodzy ludkowie (adam. M. I outlaw), piszecie, że ta tragtedia jest już taka nudna, be, po prostu dość. Macie tego tematu, wy ludkowie bolczykowi, po same dziurki w nosie, znudziliście się. Mogę wam powiedzieć, że ten temat jeszcze bardzo długo będzie nam towarzyszył, czy wam się to podoba, czy nie. Dajcie sobie spokój z zaglądaniem na tego typu tematy i spokojnie żryjcie sobie ten wasz prostacki żywot. Nie mam wam nic więcej do powiedzenia.

  • Człowieku - kiedy prawicowe szmatławce piszą:"osoby na pokładzie zostały zamordowane" - Gazeta Polska"strategiczny sojusz Moskwy i Berlina.....domyka wieko trumny"....."ta akcja trwa wiele lat" - Aktualności DniaTe i inne farmazony oczywiście pozostawię Tobie, podobnie jak i inne idiotyzmy.Pozdrawiam serdecznie!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Popieram w 100 procentach człowiek ze świata manipulacia adam ty [...] [...] ty jesteś [...] a nie polakiem.

  • Z tego co wyczytałem podchodzili trzy razy , dziwne jest to, że nagle zostało źle podane QNH, skoro byłoby źle podane to już na pierwszym kręgu nie byłoby co zbierać...Przepychanki polityczne to jest to, prawdy nigdy się nie dowiemy bo zabrano ją do grobu. I nie widzę sensu się ścierać, MZ definitywny błąd pilota i tyle.Kto ląduje w takich warunkach gdzie na lotnisku i w jego obrębie panuje totalna mgła, już pominę ILS-a, którego lotnisko nie ma .Lądowanie za wszelką cenę skończyło się tak jak skończyło...

  • W 2010 roku lotnisko nie było wyposażone w Instrument Landing System (ILS), jedynie w dwie radiolatarnie NDB[1]. Radiolatarnie te dodatkowo są od zachodniej strony pasa rozmieszczone nietypowo, jedna w odległości 1 km od pasa startowego, druga 6 km, zamiast – jak to zwykle przyjęto – w odległościach 1 km i 4 km. Z drugiej strony pasa rozmieszczenie radiolatarni jest typowe[2]. Lotnisko dysponuje systemem urządzeń ślepego lądowania (USL) oraz posiada dwa radary (kierunkowy i okrężny), umożliwiające lądowanie nawet w trudnych warunkach atmosferycznych. Radiolatarnie automatycznie potwierdzają przelot nad nimi i powodują przełączenie radiokompasu na następną radiolatarnię. System posiada też świetlny sygnalizator KNS. Pas jest długi na 2500 m i szeroki na 50. System lądowania na tym, typowym dla Układu Warszawskiego lotnisku wojskowym, nazywany jest Radiolokacyjnym Systemem Lądowania (RSL)[3].

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Rabinoskie biadolenie mylisz sie co do kanali i do tego ze nie jestem Polakiem. Tylko poprostu mam dość takich przypuszczeń ( może, prawdopodobnie, chyba, chyba mataczą i tak dalej ) zostawmy sprawy odpowiednim osobą które są powołane do wyjaśnienia tej sprawy. Człowiek Nie musisz mnie uświadamiać ze jest to największa Tragedia ale w Polsce bo na Świecie są gorsze. Wyrazilem tylko swoje odczucie co do tej sprawy, poczas żałoby łączyłem sie z bulem z rodzinami i wszystkimi Polakami. Aha i z tym Prostackim zyciem to moze ty masz takie bo ja ze swojego jestem zadowolony i tylko tak inteligentni jak Ty inaczej ludzie od czasu do czasu je zakłócą. Mimo to Pozdrawiam.2010-06-11, 07:15Sory za byk w słowie ból.

  • PILOT W TVN24: W TUPOLEWIE ODERWAŁ SIĘ SILNIK. http://www.niezalezna.pl/article/show/id/34865 PILOT W TVN24: W TUPOLEWIE ODERWAŁ SIĘ SILNIK Wtorek 1 czerwca br. Godzina 17. 15, stacja TVN 24. Prowadzący audycję redaktor dyżurny, niemający zielonego pojęcia o stronie technicznej pilotażu, nieopatrznie zaprasza do studia i odbywa rozmowę z emerytowanym pilotem lotnictwa cywilnego Więckowskim, który na Tupolewie wylatał około 2000 godzin. Analizując – słowo po słowie – zapisy z ostatnich minut, pilot Więckowski, człowiek wielce doświadczony, kompetentny i potrafiący dokładnie wczuć się w sytuację, jaka miała miejsce na pokładzie samolotu, stwierdza w sposób niebudzący wątpliwości, że przyczyną katastrofy była awaria jednego z silników. Zdaniem eksperta, silnik ten oderwał się od samolotu jeszcze w powietrzu, na co wskazuje jego wygląd zewnętrzny po znalezieniu na miejscu katastrofy. Awaria silnika uniemożliwiła pilotom poderwanie samolotu i nabranie wysokości. Samolot nie zniżał się ku ziemi, a po prostu spadał, z czego piloci prawdopodobnie nie zdawali sobie sprawy. Dla potwierdzenia swoich wywodów pilot opisał doświadczenia własne, m.in. z lądowania Tupolewem w trudnych warunkach intensywnej burzy, na lotnisku w Paryżu. Relacja ta wprowadziła dziennikarza prowadzącego program w stan wyraźnej irytacji, a nawet osłupienia. Starał się więc jak najszybciej rozmowę zakończyć. Najwyraźniej hipoteza pana Więckowskiego zaskoczyła go i była wysoce niepożądana. Kolejnym rozmówcą, przychodzącym jakby na odsiecz prowadzącemu, jest ekspert-teoretyk Hypki, który już dawno temu nie miał najmniejszych wątpliwości, że winnymi katastrofy są piloci. Zignorowali oni sygnały alarmowe i wszystkie obowiązujące procedury. Słowem, to ewidentni samobójcy. Ekspert ten ani słowem nie ustosunkował się do logicznej i zrozumiałej dla laików, wypowiedzi pilota Więckowskiego. Z programów telewizyjnych dotyczących katastrof lotniczych emitowanych w kanałach Discovery lub National Geographic laicy wiedzą, że w skrupulatnych dociekaniach przyczyn tragicznych zdarzeń elementem nieodzownym są szczegółowe badania (w tym badania laboratoryjne) nawet najdrobniejszych części, na jakie rozpadł się samolot. W śledztwie smoleńskim badających nie interesuje stan szczątków Tupolewa (co wynika z braku jakichkolwiek informacji na ten temat). Leżą odłogiem na płycie lotniska i nikt się nimi nie zajmuje. Przekonywująca analiza stenogramów ze skrzynek dokonana przez p. Więckowskiego wskazuje, jak nieuprawnione jest twierdzenie, że samolot do końca lotu był sprawny technicznie. Ale czy wśród prowadzących śledztwo znajdą się odważni ludzie, którzy zdobędą się na zweryfikowanie diagnozy tego doświadczonego na Tupolewach człowieka? Bardzo wątpliwe, raczej wszystko wskazuje, że niemożliwe. Jedyna nadzieja w pełnomocnikach rodzin ofiar smoleńskiej tragedii, którzy wymuszą to na drodze sądowej. Jerzy Zerbe Niepoprawni. Pl z forum: http://www.tvn24.pl/12690,1658896,0,1,pilot-tu_154m-mogl-rozpasc-sie-silnik,wiadomosc.html "Ogladalam ten wyklad pilota emeryta z duzym doswiadczeniem. Nie dowierzalam, jak widzialam jak redaktor prowadzacy wywiad gwaltownie chcial przerwac ten wywiad. Nato Pan Wieckowski stwierdzil: "pan pozwoli panie redaktorze, ale to musze powiedziec"... Redaktor na to: " ale rozmawiamy o stenogramach"''... ... "nieszkodzi, ale to musze powiedziec"... Widac bylo, ze byl to niewygodny wywiad dla tuby.

  • Rabinowskie......Widzę,iż dziś być Polakiem (bo się pisze z dużej litery, jakbyś nie wiedział), to wyznawać ideologię przygotowywanego przez lata morderstwa. Tymczasem oczywiście,że niewygodne są fakty, ponieważ wzbudzanie takich sensacji to woda na młyn środowisk kato-prawicy. Bo przecież nawet media katolickie, tak moralne, nie wstydzą się nazywać innych mordercami, zdrajcami itp itd nawet nie-Polakami, wykorzystując przy tym bezwzględnie ludzką tragedię.Dlaczego? Bo mówienie o przyczynach technicznym, błędzie pilota, nie daje żadnej KORZYŚCI i powodu do siania zbiorowej histerii prawda? Tymczasem o szczegółach technicznym wypowiadają się księża (jak widać eksperci), powszedni publicyści (też eksperci) zupełnie ignorując opinie fachowców, którzy swoje zdanie już wypowiedzieli miesiąc temu. Ale kto by o tym pamiętał? Bo przecież dziś być Polakiem znaczy szukać wielkiego międzynarodowego spisku!Ja na przyklad szczerze uśmiałem się, bo uśmiałem, z rozpowszechnianej informacji, jakoby osoba, która kręciła filmik tuż po katastrofie widziała dobijanie ludzi jeszcze jęczących z bólu i dlatego też został ów człowiek podobno zamordowany. Bo to widział:D A jak się okazało, był to zwykły pracownik pobliskiej fabryki, który laskiem tym na skróty idzie do pracy...... Te i inne podobne historyjki to nic innego jak manipulowanie ludźmi w określonym celu. I sam uważam,iż to wstyd w ogóle czegoś takiego słuchać.A jeśli lubisz sobie powyzywać i poprzeklinać w necie, droga wolna, mnie to nie rusza.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Teraz to już jestem pewien, że jak Jaro wygra wybory to będzie salonką jeździł (jak Kim Dzong Il). Bo zapewnienia Komora, że polscy piloci nawet na wrotach od stodoły potrafią latać o kant doopy rozbić. :).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    @ layden - ten pilot co pieprzy o urwaniu silnika to oszołom. Amerykanie potwierdzili dane uzyskane przez Rosjan - komunikat komisji MAK: '"Zakończenie analizy materiałów przekazanych do odczytu w wytwórni Universal Avionics Systems Corporation (UASC) na temat badań pokładowego systemu ostrzegania przed zderzeniem z ziemią (TAWS - Terrain Unikanie Warning System) i komputera pokładowego (FMS UNS-1D), zainstalowanego na pokładzie samolotu. W wyniku przeprowadzonych badań które rozpoczęły się 4-05-2010r w laboratorium centrum badawczego wytwórni UASC w Redmond (USA S. Waszyngton), stwierdzono, że badane urządzenia w trakcie lotu 10-04-2010 były sprawne i dostarczały załodze oraz systemom samolotu niezbędne dane. Analiza danych zachowanych w pamięci urządzenia pozwoliła potwierdzić dane uzyskane na podstawie analizy informacji z pokładowych rejestratorów, a także uściślić kolejność czynności załogi, odczyty nawigacyjne i trajektorię samolotu. ". http://img121.imageshack.us/img121/8576/tu154mintertia.jpg
    A tu popatrzcie sobie na obrazek o bezwładności TU154 - na samym dole jest obrazek który odpowiada prędkości z jaką oni opadali (pomiędzy 5-10 m/s) Czyli żeby Tu154 po włączeniu silników na maxa i ustawieniu sterów ruszył z powrotem w góre musi jeszcze opasc 50 metrów bo taka ma dużę mase. To nie samochód. A im tych metrów zabrakło.

  • 1
  • 2