Powiem tak, choc nigdy z ludzmi zacofanymi nie dyskutuje. "Gdybym mial twoja glowe, to bym na niej siedzial". Byl to ostatni post skierowany do ciebie. Pozdrawiam.
Mieszkańcy osiedla Kwiatowego przeciwni likwidacji boiska
Dyskusja dla wiadomości: Mieszkańcy osiedla Kwiatowego przeciwni likwidacji boiska.
-
-
Z normami jednak przesadzilem. Nawet normy wiejskie takiej glupoty nie przewiduja. Odnosnie zawodu, jedyny zawod jaki masz, to zawod milosny.
-
Pomysł lkwidacji boiska tak charakterystyczny dla ekipy Romana. Nie ma nie kasy, bo przecież fonntannę trzeba robić. Wybierzcie go jeszcze raz, a bolesławiec będzie miał trzy patronki, trzynaście fontann, najtaniej sprzedawane place w Europie i najbardziej pusty ponoć najpiękniejszy rynek w UE. Brawo panie Molenda, nie dajmy się stłamsić i ogłupić. A romanowy dyrektor MOSiRu nie ma czasu na pracę bo się z pracownikami sądzi. Masakra!
-
"Zabieg ten spowodowałby likwidację miejsca, które dotychczas jest obszarem patologii i wykluczenia społecznego". Co to ma znaczyc? Czuje sie obrazony tymi slowami!
-
Panie jarku, brawo za konsekwencję w aktywnościach. Jest pan człowiekiem z pasją. Takich ludzi nam trzeba!2010-06-10, 23:39Administratora proszę o usprawnienie forum. Wpisuję wielkie litery. Edytuje małe. Pozdrawiam.
-
Jarku wiem że boli Ciebie to, że ktoś chce zlikwidować boisko, które przylega do Twojej posesji, boisko na którym się nic nie dzieje. Wiem, że dzięki temu masz większą przestrzeń za oknem itd. Jednak to co przeczytałem trafiło do mnie i uważam, że jest to dużo lepsze rozwiązanie ni to lansowane z całym szacunkiem przez Ciebie. W rozmowie z nami rajca Chudzik podkreślał, że w całej sprawie nie chodzi o likwidację miejsc rekreacyjnych, ale o przeniesienie boiska do piłki nożnej. – Przy plebanii kościoła pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa działa mały ośrodek sportowy. Tam właśnie chcielibyśmy przenieść ten obiekt – zaznaczył radny. – Na pewno nie będziemy demontować urządzeń zabawowych. – Tak duży obiekt nie jest potrzebny na osiedlu Kwiatowym – przekonywał rajca. – Zresztą na tym obecnym bardzo rzadko ktoś gra. Młodzież częściej spotyka się w pobliskim lasku, pije alkohol, a potem mieszkańcy skarżą się na hałasy. Wiele razy interweniowała tam policja i straż miejska. Leszek Chudzik wnioskował też o to, aby pieniędzy ze sprzedaży działek nie przeznaczano na inwestycje w mieście, tylko żeby zainwestowano je w rozwój osiedla. Przy parafii miałby powstać dodatkowo kort tenisowy i boisko do siatkówki. – Proboszcz będzie miał wtedy oko na to, co się tam dzieje – zaznaczał rajca.
-
Witam. Dziękuję za dobre słowa! Chciałbym jednocześnie zaapelować do forumowiczów o pozostawienie kwestii relacji państwo - kościół na inną dyskusję (chętnie będę w niej uczestniczył). Jeżeli chodzi o budowę boiska przy kościele to oświadczam jednoznacznie, że POPIERAM i NIGDY nie byłem temu przeciwny. Uważam, że w Bolesławcu powinno budować się jak najwięcej takich miejsc. Nie ma znaczenia gdzie - mogą to być boiska parafialne, byle spełniały swoją funkcję. Ksiądz Józef znany jest z ogromu inicjatyw dla dzieci i młodzieży i jestem przekonany, że boisko pod jego opieką spełni swoją rolę. Nie ma niczego złego w tym, że nasz proboszcz potrafi zająć się młodzieżą i przecież to głównie dla niej walczy o boisko. Nie dopatrywałbym się w tym żadnych ukrytych intencji. Oddzielnym problemem jest natomiast zaangażowanie władz samorządowych w rozwój sportu i bazy sportowej. Ale to też okazja do oddzielnej dyskusji. PS Dziękuję Papie Smerfie, za mam nadzieję, darmową lekcję ortografii. To tylko potwierdzenie tezy, że błędów nie robi ten, co nic nie robi. Postaram się baczniej przyglądać co wyskakuje z klawiatury na monitor! Pozdrawiam.
-
A może Pan Panie Molenda powie jaki jest Pana wkład, jako wiceprzew. Rady powiatu w rozwój sportu i bazy w Powiecie? W mieście co chwila coś powstaje dla sportu i rekreacji (nowe sale, orlik, lodowisko, nowy basen, place zabaw) dużo środków pieniężnych na rozwój sportu (co przekłada się na wyniki). Również i Pana klub z tego czerpie. Kwiatoliga też jest sponsorowana przez miasto. Czekamy na podobne dane z powiatu. Opisze je Pan?
-
Drogi Canonie, Przytaczasz słowa Pana Chudzika, że "W rozmowie z nami rajca Chudzik podkreślał, że w całej sprawie nie chodzi o likwidację miejsc rekreacyjnych, ale o przeniesienie boiska do piłki nożnej. – Przy plebanii kościoła pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa działa mały ośrodek sportowy. Tam właśnie chcielibyśmy przenieść ten obiekt – zaznaczył radny. – Na pewno nie będziemy demontować urządzeń zabawowych. ". To jest jakaś nieczysta sprawa. Uchwała Rady Miasta mówi coś innego. A mianowicie wspomina się tam, o szerzeniu rzekomej "patologi", którą zresztą trudno znaleźć, właśnie na terenie zabawowym, Skoro urządzenia zabawowe mają być zachowane, to rzekoma "patologia" nadal tam pozostanie. Myślę, że jest to jakaś prywata Pana Chudzika z koleżkami. Coś tutaj jest nie tak. Poza tym, w demokracji powinna wygrać większość, a "większość" nie chce żadnych zmian. PANIE CHUDZIK! Jeśli przeszkadza Panu zbieranina w lasku, to proszę zadzwonić po straż miejską i nie będzie trzeba betonować tak świetnego, rekreacyjnego miejsca.
-
Ja uwazam, ze boisko blisko plebani jest potrzebne. Jest tam plac zabaw i boisko do kosza. I powiem wam, ze jest tam zawsze duzo dzieci i młodziezy. Czego nie mozna powiedziec o placu do piłki koło p. Moledy-nic sie nie dzieje.
-
Boisko zostanie przeniesione w inne miejsce na tym samym osiedlu. Zostaną wybudowane korty tenisowe i boisko do siatki. Czyli będzie więcej możliwości uprawiania sportu. Boisko jest własnością miasta, więc radni miejscy mogą podjąć decyzję o przeniesieniu go w inne miejsce to się chyba demokracja nazywa? A to że p. Molenda nie chce mieć sąsiadów to jego prywatna sprawa. Niech się przeniesie do leśniczówki w środku lasu. Pozdrawiam.
-
Witam. I właśnie to jest nasze bolesławieckie piekiełko. Nie można w tym mieście zrobić niczego bo zaraz wkracza "wielka" polityka. Nie będę się w tym miejscu odnosił do zaczepek politycznych. Nie będę uczestniczył w wojnie miejsko - powiatowej. Nie rozumiem jej, nie akceptuję i trzymam się od niej z dala. Nie będę też TUTAJ pisał o moim osobistym wkładzie w rozwój sportu w Bolesławcu, w tym za czasów pełnionej funkcji w Radzie Powiatu. Zapewniam jedynie, że w żadnej poprzedniej kadencji nie zrobiono dla sportu nawet części tego co w ostatnim czasie, z moim skromnym udziałem. Dyskutujmy o sensie likwidacji boiska! Drogi Canonie ( z formy wnioskuję, że się dobrze znamy): Nie rozumiem jak można doprowadzić obiekt sportowy do takiego stanu! Przecież powstał za publiczne pieniądze i przez pierwsze lata służył społeczności nie tylko osiedlowej! Uwierz mi, w końcu mieszkam przy boisku - tętniło życiem nie tylko w czasie KWIATOLIGI! Grały tam dzieci, grali dorośli, trenowali piłkarze, trenowali rugbyści a nawet co Cię zaskoczy golfiści! - trudno było w weekend znaleźć chwilę kiedy stało puste. To miasto jest gospodarzem obiektu i to miasto doprowadziło do dewastacji boiska. Dzisiaj teza, że nikt tam nie gra zakrawa na żart. Smutny żart. Budowa nowego boiska obok kościoła i "oko" księdza Józefa NIE ZMIENI FAKTU, ŻE BĘDZIE TO OBIEKT MIEJSKI wymagający nakładów na jego utrzymanie. Podobnie jak wymaga tego istniejące boisko. Kompletnie nie rozumiem dlaczego trzeba zlikwidować jedno boisko aby powstało nowe! Dlaczego na osiedlu, gdzie mieszka kilka tysięcy ludzi nie może być dwóch miejsc służących jego mieszkańcom jako tereny rekreacyjno - sportowe! Koszty utrzymania dwóch tego typu obiektów nie przerastają możliwości naszej gminy. Jestem samorządowcem i zdaję sobie sprawę jaki jest nacisk na kasę - sprzedaż działek to spora kasa dla miasta. Nie można jednak wszystkiego za wszelką cenę przeliczać na kasę, jak też nie można sprzedać każdego skrawka ziemi pod budownictwo. Daleki jednak jestem od spekulacji, że to komuś osobiście na tym zależy. Infrastruktura osiedlowa jest bardzo ważna. Na każdym osiedlu, nie tylko Kwiatowym! P. S. Nie przeszkadzają mi sąsiedzi, lubię ich wszystkich i pozdrawiam.
-
Dwa lata temu tj w 2008 młodzi ludzie z Osiedla pisali pismo do prezydenta miasta - w sprawie boiska a raczej w sprawie jego posprzątania i pielęgnacji. Dostaliśmy odpowiedz, ze boisko jest pod zarządem MOSIR-u. Instytucja ta wypowiedziała sie w tej kwestji że w ciągu roku naprawi zniszczony sprzęt i zajmie sie boiskiem i nic z tego nie wyszło. Więc bardziej czekali aż sie to wszystko rozpadnie i zniszczy do konca i wtedy bedzie mozna powiedziec ze mozna to zlikwidowac bo jest nie potrzebne. A co do boiska koło plebani powinno one byc tez rozbudowane - bo nasze osiedle staje sie coraz większe i jeden taki teren rekreacyjny nie wystarczy. - a jezeli sąsiadą boiska przeszkadza tak mocno lasek o którym tak mówią to jego można wyciąć i zrobić tam miejsce zabaw dla dzieci. tzw. małpi gaj. Dlaczego nik nie myśli o tym że jest to osiedle nowe jest bardzo dużo młodych małżenst z małymi dziecmi i one zamiast bawic sie na huśtawkach - bawią sie na ulicahc!
-
PaNIE molenda, czy ty człowieku jesteś aż takim ignorantem że nie wiesz czym różni się likwidacja od przeniesienia? Choć trochę cię rozumiem, zrobiłeś dużo szumu, bo lepiej nie mieć sąsiadów za oknem niż ich mieć- ale jesteś osobą publiczną, więc dobro mieszkańców powinno być na pierwszym miejscu. Ja na tym boisku grałem ostatni raz kilka lat temu, dopóki nie zwichnąłem nogi na nierównościach. Dlaczego ptrzez te wszystkie lata nie starałeś się czegoś zrobić? Skoro jesteś osobą publiczną chyba mogłeś? Boisko zostaje przeniesione 300 metrów dalej więc to chyba nie aż tak daleko, prawda panie z SLD? Dziwię ci się trochę- osoba publiczna a wystawia się na śmieszność- szalet miejski też jest publiczny, a tyle wstydu nie przynosi.
-
Drogi bks, Pan molenda ma absolutną rację. Po co niszczyć coś co w co miasto już zainwestowało. Poza tym, należy tutaj pisać komentarze o problemie jaki został poruszony w artykule, a nie "wyjeźdżać" z osobistymi, politycznymi docinkami. Nie likwidować, nie przenosić, a wręcz wyremontować i mieszkańcy będą zadowoleni. Zabetonowanie miejsc spowoduje, że dzieci będą się bawić na ulicach i zwiększy się zanieczyszczenie środowiska.