Witam. To prawda, że nie jestem naiwny, tym bardziej w polityce. Wynika z tego jakieś dziwne przeczucie, że poparcie Cimoszewicza już teraz nie było wyłącznie ideowe, szczere i wynikające z rzeczowej oceny jak pisze "To ja". Pewnie już niedługo dowiemy się jaka była tego cena... Chciałbym się mylić... To jest właśnie ta bezideowość. Okazuje się, że Cimoszewiczowi blisko było do ideałów lewicy gdy zostawał Premierem, Ministrem, Marszałkiem... Odpowiedź na wątek dotyczący lokalnego SLD jest dość prosta. Wcześniej Józef Burniak a teraz Stanisław Chwojnicki wygrali wybory wewnątrz SLD w Bolesławcu i nic dziwnego, że lewica kojarzona jest z nimi. Ruch Krytyki Politycznej to wartościowa inicjatywa intelektualna odwołująca się do źródeł lewicy. To próba dyskusji o jej ideałach, które w życiu politycznym zostały zdewaluowane. Zgadzam się, że lewica wymaga naprawy. To jednak wątek na osobną dyskusję. Pozdrawiam.
Dlaczego, dlaczego, dlaczego…
Dyskusja dla wiadomości: Dlaczego, dlaczego, dlaczego….
-
-
SLD Bolesławieckie przede wszystkim powinien zwolać Zjazd i wybrać nowego przewodniczącego, bo Chwojnicki to człowiek bez pomysłów tylko żądny władzy.
-
Szanowny Panie Jarku. -"Ruch Krytyki Politycznej to wartościowa inicjatywa intelektualna odwołująca się do źródeł lewicy. To próba dyskusji o jej ideałach, które w życiu politycznym zostały zdewaluowane. "-. Nic się nie zdewaluowało po prostu macie problem z waszą lewicową tożsamością, bo nie jest ona jednoznaczna z historią Polski. Jak wrócicie do prawdziwe polskich źródeł lewicowości i jej martyrologii to wówczas zobaczycie światełko w tunelu, którą jest wasza prawdziwa tożsamość. A jeśli nie do tej prawdziwej tożsamości się odwołacie to nadal społeczeństwo będzie w was widziało ducha stalinizmu. Pozdro.
-
Nie zgadzam się z panem Jarkiem, że Cimoszewiczowi z pobudek koniunkturalnych zabrakło" ideowości". Gdyby lewica miała mocnego kandydata, jakim przed laty był Kwaśniewski, Cimoszewisz by go poparł. Nie robi tego w stosunku do Napieralskiego, gdyz temu ostatniemu brak charyzmy, doswiadczenia i pewnosci polityka godnego zostać prezydentem. Kampanie robi poprawną, nowoczesną, ale co z tego! Jego twarz zdradza obawę, niepewenośc, a usmiech jest nieszczery i wymuszony. Nie ma szans, a Cimoszewicz jest realistą i tyle. To nie ideały lewicy w życiu politycznym zostały zdewaluowane. To ludzie lewicy lewicy je zdewaluowali przykładem swego zycia. Zniszczyli je dogłebnie, do korzeni. Poczekamy sporo lat, by wykiełkowały na nowo. Na pewno nie pod kierownictwem starej gwardii typu Burniak czy Chwojnicki. Nie jestem człowiekiem lewicy, ale brakuje mi w Polsce nowoczesnej, wykształconej, nieroszczeniowej lewicy. Chocby po to, by przeciwstawić się ekspansji Koscioła Rzymskokatolickiego w neutralnej ( de iure) światopogladowo Polsce.
-
Witam, Zgadzam się, że Cimoszewicz jest realistą. Ale bezideowym realistą. Czy natomiast kierowały nim pobudki osobiste czas pokaże. Nie chodzi o to, że nie poparł Napieralskiego. Nie chciał nie musiał ale poparcie konkurenta politycznego, którego wartości dalekie są od lewicowych, dowodzi tezy o kunktatorstwie politycznym. Mógł to zrobić przed II turą. Mnie teza o obronie Polski przed Wielkim Złem na tym etapie wyborów nie przekonuje ( o tym zresztą w felietonie). Słusznie, ideały zawsze będą ideałami to ludzie je zdewaluowali. To niestety prawda. Problem w tym, że w odbiorze społecznym oprócz ludzi "winne" są też ideały. Dzisiaj przyznanie się do poglądów lewicowych równa się w społecznym odbiorze z poglądami komunistycznymi. Utożsamia się lewicę z PRL-em, w tym z wszystkimi niegodziwościami tego systemu. Jakby nie zauważa się, że do poglądów lewicowych przyznaje się już pokolenie, które o PRL-u uczyło się jedynie z książek. Pozdrawiam.
-
Prawdziwe ideały to polityka pro obywatelska. Polityka lewicowa zmierza do wzmocnienia pozycji Państwa a do osłabienia całkowicie pozycji jednostki. W prawdziwym państwie najważniejszym elementem jest pojedynczy człowiek Panie Jarosławie, szanuję Pana opinię i proszę o skomentowanie tej kwestii. Jest Pan drugą osobą po Cezariuszu Rudyku która odważyła się na merytoryczną wymianę poglądów pod własnym nazwiskiem. To przysparza Panu szacunku. Problemy dotyczące zderzenia pojedynczego człowieka z machiną państwa dość szczegółowo opisuję na swym blogu, gdzie Pana zapraszam. Innych ludzi parających się tzw polityką również Pozdrawiam wzajemnie. http://przyjaznapolska.blog.onet.pl/ - oto link na moją stronę. Jest ona pisana dla młodych, nie dla popularyzacji mojej osoby.
-
SLD powinno zwinąć sztandary i mlodzi, tudzież nieumaczani, powinni zbudować coś nowego, cos lepszego, bez historycznych obciążeń. SLD wbrew temu co powyżej, jest bezideowe, czy Cimoszewicz czy ktokolwiek inny, np. Miller i Napieralski z resztą też, wszyscy zastanawiają się nad tym jakim być, co mamy ludziom mówić, żeby na nas glosowali. Dyskusja jest wiec o tym jak zmanipulowac elektorat. Nie ma dyskusji o wizjo państwa i przyszlości. Jak zapytać Napieralskiego o przyszlość, to mozna uslyszeć tylko kilka PUSTYCH slówek o Europie, integracji, tolerancji ect... To jest pustostan do wyburzenia. Wyburzyć zaorać i posiać trawę. Zapomnieć o SLD.
-
Ludzi mało interesują Cimoszewicze, Kaczyńscy i Komorowscy - ludzi interesuje życie codzienne o praca.
-
Witam, Gdyby ludzi interesowała wyłącznie praca i życie codzienne nie moglibyśmy dzisiaj wymieniać swoich poglądów na tym forum. Oczywiście z punktu widzenia egzystencji to jest bardzo ważne. Ale człowiek jest istotą nieco bardziej skomplikowaną aby do szczęścia wystarczyła mu przysłowiowa "miska" ( w znaczeniu potrzeb bieżących). Dla mnie też najważniejszy jest pojedynczy człowiek! Problem zaczyna się tylko o jakim człowieku mówimy - tworzącym miejsca pracy czy pracującym, z domu biednym czy bogatym, zdrowym czy chorym, wykształconym czy analfabecie, w dużym mieście czy na wsi, wierzącym czy ateiście itd. Każdy z nich ma prawo do szczęścia. Dla każdego z nich szczęście będzie miało inny pułap i czego innego dotyczyło. Chodzi o to aby każdy z nich miał SZANSĘ być szczęśliwym. Tu zaczyna się rola państwa, którego zadaniem jest stwarzanie obywatelowi szans bycia szczęśliwym. I tu z kolei zaczyna się dyskusja o tym jak to robić. Jedno jest pewne, państwo musi wytwarzać mechanizmy ochronne dla najsłabszych i możliwości rozwoju każdemu obywatelowi. Jeżeli te mechanizmy powodują ograniczenia dla jednostki znaczy, że są złe. Pozdrawiam.
-
Dziękuje za odpowiedź -- Pisząc człowiek miałem na myśli każdego bez względu na status materialny i poglądy. Pisząc pojedynczy człowiek mam na myśli prawo które preferuje interes tego człowieka ponad interes ogółu / państwa / W chwili obecnej funkcjonuje ustawodawstwo odziedziczone w dużej części po minionych czasach. Ba nawet ulepszone dla wzmocnienia pozycji państwa nad pojedynczym człowiekiem. Jednym z moich postulatów jest wprowadzenie Tzw "kwoty wolnej " podobnie jak w Anglii aby zapewnić człowiekowi przede wszystkim pewność przeżycia. Tłumacząc to na nasz najpierw kwota na przeżycie dopiero potem podatki i inne koszta. Państwo to wszyscy ale tym państwem zarządza administracje i to ona powinna zadbać o los swoich podopiecznych. To "dbanie " nie może polegać na rozdawaniu lecz na niezabieraniu. Nie na utrudnianiu życia a na ułatwieniu czynności życiowych. Państwo powinno być neutralne światopoglądowo nie preferując żadnej z religii. Do maksimum ograniczyć akcyzy i zezwolenia. Usystematyzować sposoby wynagradzania pracowników budżetowych.
-
Tak ludzie zagłosujcie na Komorowskiego i oddajcie cała władzę w ręce PO, wtedy będą mieli dopiero pole do popisu. Zrobią co zechcą, a pan Tusk będzie drugim Putinem.
-
To pan Jarosław Molenda był w zarządzie SLD i głosował za wyrzuceniem z partii swoich kolegów i koleżanki, bo niby nie opłacili składek. Tymczasem była to sprytnie ukartowana intryga, aby usunąć przeciwników Chwojnickiego. Tym samym oczyściło się pole w SLD i cała młodzież na znak solidarności z nisłusznie posądzonymi opuściła Zjazd. Oczywiście niesłusznie posądzeni z bankowymi dowodami zapłaty składek odwołali się do Sądu Partyjnego. Uchwałę spreparowaną przez nieuczciwego przewodniczącego SLD Stanisława Chwojnickiego i takich jak Jarosław Molenda Sąd Partyjny uchylił, wykazując rażące błędy. Do dzisiaj ani J. Molenda ani S. Chwojnicki ani nikt z zarządu nie przeprosił pomówionych i oszkalowanych ani nie wyjaśnił członkom SLD, że przewodniczący i cały zarząd (Hetel też) zagrali niuczciwie wobec swoich członków, a minęło chyba z 3 lata. Wówczas odeszło wielu członków z SLD, bo przy takim przewodnictwie nie widzieli swego w niej miejsca. Dlatego nie dziwi mnie fakt poparcia Cimoszewicza dla Komorowskiego. On podobnie, choć w innej sprawie został pomówiony i SLD nie udzielił mu pomocy, gdy jej potrzebował. Póżniejsze fakty pokazały, że Cimoszewicz okazał się uczciwym człowiekiem. Wielu wartościowych ludzi z SLD w Bolesławcu odeszło i dzisiaj wielu będzie głosowało na Komorowskiego bo widzi nieczyste zachowania SLD.
-
Towarzystwo wzajemnej adoracji -- kto przewija się na wszystkich imprezach? Kogo wszędzie pełno? Kto trzyma w jednej ręce sierp a w drugiej modlitewnik?
-
A co to za persona ten Molenda i komu zadaje te swoje pytania?
-
Do Tez Molenda. Hm Molenda? Juz ci wytlumacze. To taki facet ktory nie tylko gada, dle tez dziala. Nie wszyscy za nim przepadaja, ale on robi swoje i to mi sie u niego podoba. Sproboj, moze ci sie uda go nasladowac. Polska zazdrosc, zawisc i niedocenianie z tym zwiazanie sie klania.