Spór o koszt ciepła w Bolesławcu

Dyskusja dla wiadomości: Spór o koszt ciepła w Bolesławcu.


  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Dla informacji Pana/i/ "Klientzec" - wycieczkę osobistą to zrobił Pan Śliwko, więc nie odwracaj kota... , żeby oceniać czyjąś klasę, chyba trzeba ją mieć samemu. A co do podpinania się pod czyjeś zasługi, to brawo, widzę postęp, jednak przyznajesz że w ZEC coś zrobiono. Dla Twojej i innych wiadomości: w ostatnich 6 latach zainwestowano w unowocześnianie majątku ZEC ok. 20 mln zł, z tego "za czasów" Prezesa Ogrodnika ok. 10 mln zł, drugie 10 mln "za czasów" Prezesa Króla.2010-07-15, 13:14Ludzie ręce opadają czytając te bzdury, zero znajomości tematu a tyle mądrości życiowych np. założenie wspólnot w całym mieście! Pewno propozycja od jednej z ich właścicielek. Może też zlikwidować MZGK i sąsiedzi z samochodami będą nam świadczyć usługi? Prawda, że dobry pomysł! Zeby dyskutować na ten temat trzeba naprawdę mieć pojęcie chociaż o podstawach prawach ekonomii a ja mam wrażenie, że tutaj w tej dyskusji chodzi tylko jak to jest ostatnio modne o czystą ludzką złościwość. Może pan Śliwko powiedział by co go łączy z tymi spółkami, które w tym okresie przed wyborczym są takim dobrym tematem?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nic, tylko Śliwce marzy sie prezesura w ZEC-u. I to wszystko na ten temat.

  • Iza :)Prawdopodobnie jesteś "niedouczona" , "leniwa" i na dokładkę chcesz "zaistnieć" bo nikt Cię nie zauważa :)A przecież możesz przeczytać sobie np. to :http://www.wspolnota.org.pl/content/view/221/i całą kwestię bolesławieckiego ZEC-u jako spółki komunalnej masz wyjaśnioną :)To tyle odnośnie odpowiedzi udzielanych przez Pana Lesława w tej kwestii :)P.S.Bdw,wyobraź sobie, że niektórym spółdzielcom ciepła woda leci z kranu.A junkersa czy też piecyka gazowego nie posiadają.Cud normalnie :)

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Emocje jednak nie opadają... I chyba czas na komentarz. 1. Nie narzucam nikomu swojego zdania. Jeżeli ktoś nie zgadza się ze mną - ok. Ale jeżeli już chce się wypowiedzieć w tej kwestii, niech używa ARGUMENTÓW, nie INWEKTYW. 2. O tym, że spółka zapłaciła NADMIERNY podatek dochodowy, raczej nie da się dyskutować, ponieważ tak po prostu jest. Kiedyś, za starych czasów, był Święty Plan, nie do ruszenia, i musiał być wykonany. Tak postępuje prezes ZEC. A teraz można posłużyć się pojęciem budżetowania, sprzężeniem zwrotnym w obserwacji itd. To jest wiedza MENEDŻERSKA. Ale... trzeba ją mieć. I rozumieć, jak użyć. I w konsekwencji skończyć bezproduktywne wyrzucanie pieniędzy podatników. Nawiasem mówiąc, dawno wiadomo, że efektywniej gospodaruje na swoim terenie gmina niż państwo. 3. Chwalenie się cudzymi osiągnięciami może jest efektowne, ale nieetyczne. Praktycznie wszystkie zmiany w funkcjonowaniu ZEC wprowadzili poprzednicy (w tym obecny wiceprezydent). A jako radny głosowałem za nimi w konkretnym celu - utrzymania na niskim poziomie cen ciepła i zapewnieniu bezawaryjnych dostaw. Na pewno nie spodziewałem się, że ktoś później powie: "Ale jestem mądry! Ale mam ładne zabawki! ". Parę miesięcy wstecz zapytałem na sesji prezesa ZEC o strukturę kapitału podstawowego spółki: jaka jest jego wielkość, jak dzielą się udziały. To podstawowa wiedza każdego z zarządu. Tak mogłoby się wydawać. A usłyszałem: "Aa... Ee... może później odpowiem? " Brawo! 4. Prezes nie zrozumiał, bądź przekręcił, że nie namawiam do niepłacenia podatków w ogóle. Ale żądam, aby nie płacono nadmiernych, zbędnych podatków z ZEC. Chyba, że ktoś udowodni, że te pieniądze mieszkańców - tak "wydane" - służą poprawie ich życia. 5. I cytat: "Nie daj Boże takich menedżerów w naszej spółce. Pan radny doprowadziłby ją do upadku. " Nie oceniam, czy prezes jest menedżerem dobrym, czy złym - ponieważ nie jest w ogóle menedżerem. Udowadnia to znakomicie swymi wypowiedziami. 6. Rozumiem zaciekłość: jakiś radny (tylko radny... ) wystąpił z krytyką jedynie słusznego zdania PREZESA. A przecież prezes musi (? ) utrzymać się na stołku. To najważniejsze. Przy tak małej, pięciocyfrowej pensyjce potrzebne są wszelkie dodatki. Nawet te najmniejsze, jak choćby bodajże 190 zł za uczestnictwo w radzie nadzorczej malutkiej miejskiej spółki MZRL. Nie mówiąc o diecie radnego powiatu. Pecunia non olet... 7. W przeciwieństwie do prezesa sam zarabiam na moje pieniądze. Na szczęście skutecznie. I każdemu życzę jak najlepszego życia - w tym zwłaszcza mieszkańcom naszego miasta. A propos - bywałem doradcą gminnych spółek. Skutecznie.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Tu tez mozna obejrzec cos na temat ciepla :-)
    www.i-travel.com.pl.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Hegemon :)
    To jasne jak słońce, że jestem "niedouczona", "leniwa", czy chcę zaistnieć- nie bardzo :) Dzięki za linka -ciekawy, potwierdzający prawo spółki do wypracowania zysku. Nadmierny podatek - Pan Radny dał już spokój z zyskiem, teraz tylko walczy o podatek, jak widać, nie interesuje Go podatek odroczony, różnice trwałe, przejściowe. Bladego pojęcia nie ma o optymalizacji podatku, cóż, jesienią są wybory samorządowe, trzeba zaistnieć. Tylko dlaczego wali w spółkę?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Radny, masz racje! Iza to juz calkiem zbzikowala: krol to zec? Prezesem sie bywa. Koniec ze swietymi krowami marnotrawiacymi nasza kase!

  • 1
  • 2