Po 4 lipca refleksji kilka…

Dyskusja dla wiadomości: Po 4 lipca refleksji kilka….


  • Ameryka została odkryta. Jedni zwolennicy PiS drudzy PO. To chyba było widać w wynikach wyborów prezydenckich. Że część jest za Komorowskim ( parę % więcej), a część za Kaczyńskim. Także Panie P1954 spostrzeżenie, którego nikt nie spostrzegł :) No i trzecia opcja, ludzie neutralni ( czyli Ci co nie głosowali z rożnych powodów) O tym, że teraz zaczyna się kampania i kolejna gra o poparcie w najbliższych wyborach pisałem wyżej, na początku owego posta :) Podobnie felieton, opisał rzecz o której wszyscy już od dawna wiemy. Ale oczywiście jest to impuls do dyskusji. Dyskusje dyskusjami, politycy swoje, a my dalej dyskutujemy, jak będzie w naszym kraju. Czas pokaże :).

  • A co ze zniżkami dla studentów ? Komorowski obiecał i co ? ;-)

  • Studenci jeżdżą na całorocznym-jednorazowym :) Tego ulgi nie przewidują :).

  • Jeszcze nic się nie nauczyliśmy...Dalej dajemy się manipulować jak dzieci, już pominę, że uwielbiamy "niespełnione obietnice". Wtedy lecimy głosować na takowego kandydata żyjąc "nadzieją", której nie ma i nie będzie póki będą tacy ludzie przy władzy :-) Czekamy więc na "waleczne serce"... ;-)

  • Rudy -> To Ty chyba inne felietony czytałeś, bo ja nie pamiętam jeszcze żadnego, który by popierał Komorowskiego. :D.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Rosiński idź odpocznij widzę, że słoneczko Tobie zaszkodziło, a z główką ok nie boli?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Zazdroszcze góralom oraz z tym ze wschodniej Polski, którzy zawsze mają poczucie własnej tożsamości, ponieważ wiedzą co to jest tzw. mała ojczyzna, oni nie mają problemu na kogo głosować. Oni są tam od dziada pradziada, wiedzą gdzie są groby ich przodków, gdzie jest ich ojcowizna. A my tutaj w tym mieście całkowicie poplątani. Jedni od przodków z Bośni, co to z biedy w papierowych ubraniach chodzili, a buty zakładali tylko w kościele /tak mi dziadek opowiadał/, drudzi od przodków z kresów wschodnich, w których też nie mało ukraińskiej krwi płynie / bo małżeństwa mieszane na tych terenach były powszechne/, jeszcze inni od przodków z Francji /zagubienie w tożsamości, czy lepsze jest wino czy wóda/ więc znam takich którzy i jednego i drugiego sobie nie załowali, jeszcze inni z centralnej Polski, bo do czego było wracać. Na to wszystko najlepsza jest PO, bo jak przekonują globalizacja dobra, a to w Brukseli lepiej słuchać niż mieć własne zdanie. Bo tak naprawdę czy nasi dziadkowie mówili nam że te wszystkie chałupy, cmentarze, pola to nasze? Ja też mam taki kompleks. Dlatego głosuję na PO.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Szacowna Pani Brygido porusza Pani problem u podstaw leżący, bo problemem najbardziej drażliwym i zapalnym dziś stała się nie majętność, a tożsamość. Jak że przyjemnie rozumnej osóbki tekst poczytać. Ot i przy głupocie autora mądrość się też znajdzie tyle pożytku z tej grafomanii, bo niema tego złego co by na dobre nie wyszło. Pozdro dla Pani Brygidy.

  • Proszę, proszę.Sprycimir przeczytał tylko : "nie, nie, nie" ( odnośnie Jarosława ) i nie zauważył "tak" ( odnośnie Bronisława ).Czytanie "między wierszami" się kłania Panie Sprycimir :)P.S.Brygido,bez "kompleksów" obstawiam, że w przyszłym roku zagłosujesz na SLD.Pozdrawiam

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Pana Roberta, autora felietonu poznałem w zeszłym tygodniu w pewnym warsztacie samochodowym i muszę powiedzieć że od razu zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie! Człowiek otwarty, bardzo rozgarnięty przy tym niezwykle miły. Rozmowa z nim wydaje się być bardzo lekką i sprawia olbrzymią przyjemność która towarzyszyła mi przy lekturze felietonu, tego i pewnie następnych. Panie Robercie czekam.

  • Nie zauważyłem "Tak", bo go nie było, Hegemonie. Ale w porządku, może czytania między wierszami zacznę uczyć się czytać od najlepszych. Czyli ludzi, którzy doszukują się wszędzie spisków i często błędnie interpretują słowa. Wyborcy JK (nie wiem czy nim jesteś czy nie, Hegemonie) mają tendencję do odczytywania kierowanych do nich słów tak, jak im to pasuje. Ja wolę tego nie robić.

  • Sprycimir.Tworzenie teorii spiskowych to nie moja działka.Ale z zainteresowaniem będę obserwował "kredyt zaufania" udzielony przez Pana Roberta temu "koniowi" - to odnośnie słów, o których pisałem wcześniej ( "Zastanówcie się – kto tu tak naprawdę robi Was cały czas w przysłowiowego „konia”… " ).I jestem bardzo ciekaw ewentualnego felietonu Pana Roberta odnośnie pierwszych decyzji personalnych prezydenta-elekta/p.o. prezydenta z dnia 07 lipca ( może dla odmiany felietonista odmieni przez przypadki nazwisko Komorowski ? :) ).P.S.Nie tylko wyborcy JK mają taką tendencję.Pozdrawiam

  • Panie Robercie Rosiński, mam kilka pytań donośnie do Pana felietonu.Po pierwsze, czy dokładanie na prawo i lewo wyborcom Kaczyńskiego (nawet jeśli grzecznie używa się w odniesieniu do nich wielkiej litery) uważa Pan za uzasadnione? Dlaczegóż pytam? Dlatego że obraził nie Pan sugestią, jakobym powinna się teraz zastanowić, na którego Jarka głosowałam. Muszę bowiem powiedzieć, że wbrew obiegowym opiniom pośród wyborców JarKacza są tacy, co myślą wcześniej, a nie po fakcie. Aha! Dodam, że głosowałam na tego trzeciego, którego Pan akurat nie opisał.Po drugie, co to znaczy "cała ta kampania, z obu stron zresztą - zaczęła mnie męczyć". Chodzi mi mianowicie o te obie strony. Czyje bądź czego?Po trzecie, czy podpowiedź dla Platformy, że winna się wziąć do roboty, warta jest felietonu? Bo że PO ma teraz wybór - albo zakasujemy rękawy i reformujemy, albo czekamy na wybory - wie każdy.A na koniec moja refleksja - równie odkrywcza jak to, że kefir jest kwaśny, a śnieg bywa biały - wojna nie jest domeną PiS-u. Ostatnio opłaca się PO. W związku z tym proponuję odsłuchać ciekawą audycję w Trójce:http://www.polskieradio.pl/trojka/TrojkaPoTrzeciej/artykul175517.html

  • Co do kwaśności kefiru to się nie zgadzam.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Panie Bronku bardzo dziekuję za miłe słowa. Widzę, że się dobrze rozumiemy. Co do Hegemona, który rokuje mi że na przyszłe wybory obstawiam SLD. Może gdybym miała dwadzieścia lat mniej i nie przeżyłabym epoki komunizmu to może złapałabym się na ten haczyk. Ale mnie - absolwentkę Uniwersytetu im. B. Bieruta we Wrocławiu ta sugestia Hegemona lekko dotknęła.