Treść listu gen. Petelickiego do Tuska

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Treść listu gen. Petelickiego do premiera Tuska. 2010-04-21 18: 30. http://www.wprost.pl/ar/193099/Tresc-listu-gen-Petelickiego-do-premiera-Tuska/.

  • No tak - niby wszystko się zgadza. Jednakże należy pamiętać że to prezydent Kaczyński był zwierzchnikiem sił zbrojnych i że to prezydent Kaczyński dobrał sobie doborowe towarzystwo na uroczystość która oficjalnie była trzy dni wcześniej. Od zawsze demonstracyjnie pokazywał swoją niechęć do Rosji. Aż przytrafiła się katastrofa. Gdyby nie miał tak mocnego poparcia w kościele z całą pewnością cała ta farsa była by znacznie skromniejsza i bardziej zbliżona do rzeczywistych zasług. Wszyscy wiedzą kto zadecydował i jak było ale mimo to są próby wybielenia sprawy oskarżeniami innych -- tych co żyją i inaczej myślą.

  • Zgodnie z treścią listu gen. Petelickiego do premiera Tuska, tak źle rządzone jest nasze Państwo, że aż włos się jeży na głowie.

  • Mam nadzieje ze 1954 nie jest Twoja data urodzenia,gdyby tak, przeczylo by to przyslowiu ze z wiekiem madrosci przybywa.Twoj "post" jest typowym przykladem zrobienia z ofiary winnego.A Petelicki jest patriota tak samo jak niezyjacy prezydent.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Kaczor sam się zrobił ofiarą/ zawsze nią był/ a na dodatek zabrał ze sobą sporo porządnych ludzi. Obchody Katynia były dwa dni wcześniej. Czy ty wiesz co znaczy patriota? Na pewno nie to samo co pieniacz.

  • Eryku -- były prezydent nie miał i nie ma żadnych zasług ani dla Polski ani dla Polaków. Dopiero jego śmierć przyczyniła się do szybszego ocieplenia stosunków między Polską Rosją. To uparte dążenie do inności i manifestowanie nienawiści nieustannie towarzyszyło jego kadencji. Zwykła chęć dowartościowania niepotrzebnej już wizyty w Katyniu pociągnęła za sobą tyle ofiar. Wśród nich było sporo porządnych ludzi. Prezydentowi się nie odmawia. Dziwisz podobnie jak były prezydent zapragnął zaznaczyć swoją osobę proponując Wawel. Nie jest przypadkiem że Wojtyła nie zrobił z niego kardynała. Funkcja jaką pełnił przy poprzednim papieżu powinna pozostać jego szczytowym osiągnięciem. Dobrze że się zreflektował w przypadku Kurtyki. Nie ma potrzeby dorabiać złotych ram do kiczowatego obrazka.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Dziwisz nic nie proponowal! Nie powtarzaj nieudokumentowanych wiadomosci.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A ja od 3 tygodni nie mogę wrócić z Afganistanu do domu i siedzę w Kirgistanie w Manas bo nasz minister Klich rozkłada ręce i nic nie robi w tej sprawie. Panie Klich niech pan i pana ludzie dalej liżą dupska amerykanom którzy i tak mają nas głeboko. Teraz przekonałem się jakie nasze wojsko i władze są nieudolne. Jest mi wstyd za nasz MON. Najlepsze jest to że nikt nie wie kiedy wrócimy i nie słuchajcie mdiów że to będzie jutro bo to bzdura. Wiedziałem po co jadę ale nie wiedziałem że MON ma nas tak głęboko i jest taki nieudolny.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    W Kirgistanie nie ma wojny. Siedz tam i licz kasę.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nieerik Manas to baza przelotowa z Afganistanu do kraju i nie napisałem nic że tam jest wojna. Albo jesteś tak ograniczony albo nic nie rozumiesz.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    To ty jesteś ograniczony trep. Właśnie dlatego napisałem ci żebyś tam siedział. Kasa leci z ryzyka nie ma.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Podobno za odpoczynek dostają tam 8 lub 9 dolarów dniówki. Czyli wychodzi że miesięcznie zarobili by niecałe 300 dolarów. Bogacze :).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    "Nie mieliśmy żadnego wsparcia rządu". "Zmuszano mnie do współpracy z prokuraturą" fot. Polska Agencja Prasowa / SERGEI CHIRIKOV. Zmuszano mnie do współpracy z prokuraturą. Rząd bez przerwy chwali ekspertów pracujących w Rosji nad badaniem przyczyn katastrofy pod Smoleńskiem. Tymczasem Edmund Klich, szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, mówi o "braku jakiekolwiek pomocy ze strony rządu". Twierdzi też, że był zmuszany do współpracy z prokuratorami. Edmund Klich w rozmowie z TVN24 stwierdził, że nie było mowy o jakiejkowiek pomocy ze strony polskiej administracji. Według niego w Rosji panował wielki bałagan, a jego ludzie musieli pracować na własny koszt. - czytamy w portalu tvn24. Pl. "Nie mieliśmy żadnego wsparcia. Na moją prośbę do ministra Bogdana Klicha, że nie mam jeszcze tłumacza, dostałem odpowiedź: <to co pan robi tam od trzech dni. To pan powinien go sobie załatwić>. Dalej pan minister Klich powołując się na swoje rozporządzenie zmuszał mnie wprost do współpracy z polską prokuraturą. Kiedy mówiłem: panie ministrze, ja nie mogę współpracować z prokuraturą bo strona rosyjska ma do mnie pretensje, odpowiadał: <ja tego nie przyjmuję do wiadomości> - opowiada Edmund Klich. Grzmi on na polski rząd za to, jaką strategię wobec strony rosyjskiej przyjęła nasza administracja. Klich uważa, że jesteśmy wobec nich w roli petenta. "Zasady są jasne. Projekt raportu (o przyczynach katastrofy) przygotowuje strona rosyjska, a my mamy 60 dni na odpowiedź i to wszystko. Oni mogą te nasze uwagi uznać, albo nie" - mówi Edmund Klich. "Ja wiem jaki jest tego wszystkiego cel i kto robi larum. Ludzie, którzy są odpowiedzialni za tę katastrofę chcą zwalić wszystko na pilotów. A oni są tymi, którzy na końcu łańcucha zbierają błędy wszystkich. Błąd tkwi bowiem w systemie. Lotnictwo państwowe jest w permanentnym kryzysie" - ocenił szef PKBWL.

  • Przemysławie 1954, całkowicie się z tobą nie zgadzam. To, jakie Lech Kaczyński ma zasługi dla kraju oceni historia, na pewno nie TY!!!Artur chciał się poskarżyć na naszych wojskowych dupolizów, a odpisali mu Nieerik i Ignacy Kocica, czyli zwykłe prymitywy. Mnie też jest wstyd za MON i współczuję naszym żołnierzom.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Pan Przemysław 1954 to kompletny zaślepiony jełop, jakich zresztą wielu, dla którego za całe zło świata odpowiadają tzw "kaczory" i ich poplecznicy. Funkcja zwierzchnika sił zbrojnych ma głównie wymiar symboliczny. Ministerstowo Obrony Narodowej jest odpowiedzialne za flotę samolotów vipowskich, czyli personalnie głównym opowiedzialnym jest B. Klich, i gdyby ten facet miał odrobine honoru to strzelił by sobie w łeb, a on w telewizji opowiada, że prezydent zginął zgodnie z procedurami. Pan Przemysław bęzie tu zaraz szczekał "żem ja pisowiec", ale czego tu od zacietrzewionego jełopa wymagać ;).

  • 1
  • 2