I ponownie wychodzi z nas wiocha - jak tylko dobry pomysł to znajdą się ludzie, którym wszystko przeszkadza, bo ucierpią ptaszki, bo... aby tylko nie dopuścić do czegoś sensownego. Byłem niedawno w Suwalskim i tam można było postawić fermy wiatrowe ale w Bolesławcu lub okolicy nie można bo ciemna masa zawsze będzie górą. Zewsząd podnoszą się głosy o pozyskiwaniu energii naturalnej, ale jak tylko są chętni to rzuca im się kłody pod nogi. Interesują mnie wasze opinie w tym temacie.
Elektrownie wiatrowe
-
-
Jesteś ignorantem, Malkontencie Zibi, albo marnym prowokatorem. Poczytaj, poszerz zbyt skromna wiedzę. A energia odnawialna, nie naturalna, i nie fermy ( takie są kurze) a farmy wiatrowe( tez niepiękne okreslenie). Zajrzyj na strony www.nowogrodziec.org - to z najblizszego podwórka, popatrz na stopwiatrakom. Pl Ucz się, chłopie, jesteś być moze po piećdziesiatce, ale na naukę nigdy nie jest za późno...
-
Zgoda na naukę nigdy nie jest za późno. Nie unikniemy nieuchronnego pozyskiwania energii odnawialnej. Podoba mi się wypowiedz jednego z uczestników forum Nowogrodzkiego aby najpierw uporządkować przepisy prawne a potem wdrażać budowę farm wiatrowych, a jęczeć ludzie będą bo taka natura Polaka szaraka. Nie zauważyłem aby na terenie Niemiec ubywało farm wiatrowych wręcz przeciwnie - to daje do myślenia! Być może za mało się mówi w tym temacie ale tak to już jest - to tylko Polska. Jeszcze jedno niech przyszli inwestorzy rzetelnie przedstawią wszelkie za fermom wiatrowym i spróbują wyjaśnić wątpliwości z nimi związane, a być może znajdą zrozumienie u przyszłych sąsiadów.
-
Mam coś dla Ciebie, Zibi. Poczytaj, warto. http://olszyna.blogspot.com/2010/05/wiatraki-w-regionie-relacja-ze.html.
-
Jeśli bodźcem do budowy farm ma być tylko kasa - to faktycznie kopa takim inwestorom i władzom które je popierają. Dzięki za informacje, aczkolwiek smuci, że nikt nie jest zainteresowany tym tematem jakby nie było sprawy.
-
Nie są zainteresowani, bo nie mają świadomości co ich czeka. Wczoraj na Polsacie w Wydarzeniach była relacja z Margonina, gdzie ludzie maja już dosyć ponad 50 wiatraków i to blisko 200 metrów od ich zabudowań gospodarskich. Podobnie ma być w Olszynie, Siekierczynie czy Nowogrodźcu. To jest makabra jakiej nie było od II wojny światowej. A najgorsze w tym jest to, że część mieszkańców jest naprawdę nieświadoma zagrożenia i hołdują rozwiązaniom, z których Europa Zachodnia zaczyna powoli rezygnować na rzecz innych form energii odnawialnej np. biomasy. Poniżej link do strony gdzie znajdziecie materiały nt. wiatraków w naszym regionie - filmy, zdjęcia i relacje ze spotkań informacyjnych. Myślę, że warto tam zerknąć. http://olszyna.blogspot.com/2010/06/krajobraz-olszyny-budowa-wiatrakow-w.html.
-
Arturze - dlaczego siejesz zamęt w ludzkich umysłach. Wystarczyło by aby inwestor zaproponował Ci wiatrak na Twojej działce i zmienił byś zdanie. To najczystsza energia. Zal tyłek ściska że są tacy za przeproszeniem idioci jak Pan.
-
Dziwi mnie ta kłótnia... Mieszkam w Hollandi i tu wiatraki w pobliżu domu nie są czymś nowym. Blisko mnie stoi dom przy którym (około 50 m) stoi i pracuje wiatrak. Zachód rezygnuje z wiatraków? Skąd takie stwierdzenie? Ja widzę wręcz coś odmiennego. Tu stawiają je ciągle na nowo. Polacy zawsze byli do tyłu jeśli chodzi o postęp. Dla mnie to ciemnogród i zacofanie. Chyba żeby widzieli w tym swój prywatny interes. Np: " jeśli ma stać tu wiatrak, to ja płacę tylko połowę ceny enegii... " i już uśmiechniety polaczek zgodzi się na wiatraczek. Powiedzcie że to nie prawda...
-
Niestety w Siekierczynie wygrał ciekmnogród i zacofanie to jest prawdziwa groteska.