Dlaczego Stowarzyszenie BnB przeniosło imprezę poza Bolesławiec? Czy nie otrzymaliby dofinansowania gdyby impreza odbyła się tam gdzie powstała czyli z B-cu? Dziwne.
20 Festiwal Blues nad Bobrem
Dyskusja dla wiadomości: 20 Festiwal Blues nad Bobrem.
-
-
Nie ma też dwóch tabliczek Orzeszkowej 12 tabliczka jest 1 drugi blok nie jest oznaczony.
-
Autobusy ponoć mają być za darmo, blus jest w kliczkowie bo prezydent nie chciał imprezy w bolesławcu, komentarze tych, którzy nie mają pojęcia o organizacji festiwalu są niepotrzebne i bezpodstawne!
-
Autobusy są po 3 zeta, a komentarze jak najbardziej na miejscu! Do bani z takim bluesen nad kwisą.
-
A co ma chcenie lub niechcenie prezydenta w tej sprawie? Bluesa organizuje Stowarzyszenie w porozumieniu z danym właścicielem lokalu, a nie prezydent. Mj czy masz dowody na to, że prezydent nie chciał bluesa w B-cu? Z tego co wiem to Stowarzyszenie nawet nie złożyło wnosku o dofinansowanie tej imprezy z budżetu miasta. W tamtym roku był w rynku. Nie można było tego zrobić ponownie?
-
No po prostu majątek, 6 zł za przejazd w dwie strony. Tyle co jedno piwo.
-
Klimat starego bolesławieckiego bluesa poczułem w czerwcu na imprezie Blues Night in Bolesławiec http://www.istotneinformacje.pl/boleslawiec,a4978.php Było jak za dawnych lat i nikomu nie zależało na pieniądzach. Imprezę zrobiono małym kosztem, a zabawa był świetna. BnB stało się maszynką do robienia kasy niestety. A blues do wykwintnego zamku pasuje jak... sam nie wiem.
-
Blues nad Bobrem przypomina starą szkapę, zdycha, zdycha i zdechnąć nie możę. Zastrzelcie ją, niech się nie męczy. Nowe źrebię przyprowadzić!
-
To Ty przyprowadz to zrebię, a nam pozwól bawić się na naszej imprezie, z którą dorastaliśmy, którą kochamy i dzięki której mieliśmy i mamy nadal okazję poznawać wielu wspaniałych ludzi. Tego nikt mnie, ani moim znajomym nie zabierze. Piszecie, że ten klimat i ludzie już nie powrócą, no a jak niby ma to wrócić? Kiedy zaczynałam swoją przygodę z bluesem miałam 17 lat, a teraz mam ponad 30 i dwójkę dzieci, czas płynie i wszystko się zmienia. Festiwal nigdy nie był i nie jest maszynką do robienia pieniędzy. Miasto nie chciało imprezy, nie chciało pomóc, to Stowarzyszenie poradziło sobie w inny sposób, pisząc dobry projekt i otrzymując dofinansowanie. Jednego jestem już pewna, Kliczków nie wypuści tej imprezy! A marudy niech jęczą dalej, więcej piwa dla nas i więcej miejsca do zabawy :) zmykam do Kliczkowa ;).
-
Nie ma co, imprezy, piwo i dzieci, wychowanie pierwsza klasa.
-
Hehe... Dr. House zgadzam się.
-
Przyjedźcie i zobaczcie jaki klimat jest na zamku. Co roku jestem na jam session i ci co piszą, że nieosiągalnym jest dla nich wydanie 6zł na bilet i tak pewnie się nie pojawiali w klubie, w końcu to tylko jedno piwo mniej a za to jakie piękne miejsce. Żal niektórym d... ściska, że uznali tak świetną imprezę za trupa a okazuje się, że Blues nad Bobrem ma się świetnie. Byłem też w Kliczkowie, klimat jest niesamowity i nie ma kłopotów choćby ze sterczącymi w oknach babciami, które punktualnie o jednej godzinie w nocy dzwoniły na policję. Byłem na jamach w Paryskiej prawie codziennie i warsztatowicze zachowywali się w prządku ani razu nie widziałem burd czy nawet kłótni. Wcale się nie dziwie, że organizatorzy postanowili przenieść imprezę tam gdzie ich chcą. Ja tam się cieszę, że moge dojechać do Kliczkowa autobusem z bluesa bo nie wyobrażam sobie jeździć tam autobusami liniowymi. Ps. Do maruderów - co zrobiliście, żeby pomóc imprezie?
-
A Ty co zrobiłeś? Oprócz tego, że wypiłeś kilka tanich piw i zapłaciłeś 6 zł za przejazd?
-
Wieczorem był świetny PiEr2, kto przegapił jego strata. Nie był to co prawda blues, ale gratka dla miłośników gitary.
-
Szkoda imprezy. Zgadzam się z innymi. To już nie jest Blues nad Bobrem. Należy zmienic nazwę nad Kwisa i zrobic inauguracje I imprezy, a nie mówic, że to 20. Podobnie trzeba zrobic z festiwalem w Opolu i przenieść go do Kliczkowa. Czerwona kartka dla organizatorów.