Facet,który bije kobietę to tak naprawdę małe,słabe,zakompleksione bydlątko-bez poczucia własnej wartości...niestety takie bydlątka to często też kobiety...a to chyba jeszcze bardziej przykre.
Niewdzieczny
-
-
Jak się kobiety nie bije, to jej wątroba gnije! No nie, Tom? Jesteś niezły, niby nigdy byś nie uderzył kobiety, a jednak rozumiesz niektórych bijących. Może po prostu powinieneś się zastanowić, czy jednak nie zacząć machać rękami. Jest tyle kobiet, którym się przecież należy. A wiadomo - mężczyźni najlepsi edukatorzy. W ramach żartów ze stereotypów
-
Niestety , emocje czasami biorą górę , jeżeli facet posuwa się do podniesienia chociażby ręki na kobietę to bardzo przykra sprawa...Niektóre żyją nadzieją , tryskają optymizmem ,że się zmieni , nie wiem czy psychika tych kobiet w ogóle pracuje... ale nieważne.Jedynie nie potrafię zrozumieć kobiet , które godzą się na życie w takiej patologii.Nie są tak silne jakby się mogło wydawać, aby poradzić sobie z tym problemem.Są zastraszane, bite , boją się cokolwiek powiedzieć , gdzieś to zgłosić , bo po prostu takiego typu faceci robią niestety swoim ofiarom wodę z mózgu.Ciekawi mnie również , co sobie myśli taka kobieta następnego dnia. Wstaje i jakby nic się nie stało żyje kolejnym dniem , który niewiadomo co przyniesie tak na dobrą sprawę .
-
Ciekawe, kiedyś, kiedyś... jak facet uderzył kobietę to nawet nikt go ( jako zwyczajnego chama ) na pojedynek nie wyzwał tylko normalnie został mieczem ubity. A teraz koledzy nawet nie mogą zainterweniować bo policja oleje a menda później mścić się będzie. Co za zdziczenie obyczajów w tym XX i XXI wieku /-:
-
Lotosie - ty chyba nie znasz historii, ale polecam ci ciekawy film, który ostatnio zrobił furorę we Włoszech, dotyczy filozofki Hypatii - która została przez mężczyzn rozszarpana żywcem. Ty raczej masz na myśli ograniczoną liczebnie wyższą klasę społeczeństwa. Aczkolwiek - wedle podań opata de Brantome (też warto poczytać) zazwyczaj to właśnie rycerze (wtedy szlachta) swoje niewiasty katowali za zdradę, nie robili tego nieprawnie, lecz za przyzwoleniem. W każdym natomiast społeczeństwie feudalnym kobieta była niewolnicą pozbawioną praw, majątku i wolności, zdaną na łaskę swego męża. Ten szacunek, który sobie ubzdurałaś to prędzej wytwór romantycznych powieści, niż rzeczywistego stanu społeczeństw kilkaset lat temu. Aczkolwiek, polecam ci prześledzić losy kobiet w czasie rozlicznych wojen lub doczytać, jak pruski junkier traktował coś, co było kobietą, u progu XIX wieku. Te twoje "zabijanie mieczem" to zwyczajna,bez urazy, bzdura. Bo o kobiety niezbyt często się nawet pojedynkowano, chyba że do podusi "Niebezpiecznych Związków" się naczytałaś. I raczej to raczej dopiero dziś problem przemocy wobec kobiet jest oficjalny, bo wcześniej odbywał się w milczeniu przy obojętnej aprobacie otoczenia.
-
Zastanawiajace jest jednak dlaczego kobiety znosza latami takie traktownie, w czasie gdzie tyle sie o tym mowi, sprawy sa tak naglasniane, istnieje tyle form pomocy. Problem chyba lezy w psychice tych kobiet. Prawdopodobnie sa oone z tzw. Trudna przeszloscia, czessto sa dziecmi DDA, a wiec typ ofiary, takie kobiety potrzebuja psychoterapii, to naprawde dluga droga, I potrzeba ogromnej sily zaparcia, aby poradzic sobie z tym problemem.
-
Bzdura! To w obecnych czasach facet może katować bezkarnie kobietę i nikt się nie ruszy. Pewnie, istnieją prawa, organizacje, kampanie itd itp a los bitych, gwałconych czy upokarzanych kobiet jest ten sam. Co się natomiast zmieniło? Teraz gdy ktoś chce stanąć w obronie kobiety (czy innej osoby) i uszkodzi napastnika to ma pewny proces. Gdy dojdzie do linczu takiego degenerata (np. Włodowa) to z wielką łaską dopiero Prezydent "winnych" ułaskawia. Żenada.Adamie, ty Ty jesteś z historią na bakier. Piszesz losach kobiet w czasie wojen.W XIV wieku w czasie wojen poszkodowana ludność cywilna to ok 10% mieszkańców najeżdżanej prowincji. Nowy władca przeważnie nie chciał likwidować nowych poddanych (szczególnie kobiet).W czasie II wojny światowej (XX wiek) ofiary w ludności cywilnej to ok. 80% mieszkańców (głównie kobiety i dzieci). W wojnie wietnamskiej 95% ofiar to ludność cywilna w porażającej większości kobiety i dzieci.W dawnych czasach kobiety były wielbione i szanowane, świadczy o tym literatura, sztuka, malarstwo. Zastanowiło Cię kiedyś jaki obraz kobiety przekaże przyszłym pokoleniom nasza upadająca cywilizacja?Piszesz o katowaniu za zdradę, czyli za czyn jakby nie patrzeć niegodny, złamanie przysięgi. A ja mówię o biciu kobiet za NIC, które uchodzi w obecnych czasach na sucho i nic z tym nie można w tym jaśnieoświeconym państwie zrobić. Może nie zrozumiałeś ale to jest duża różnica.
-
Ja bym tej dworskiej literaturze za bardzo nie dowierzała :) Trochę historii, Lotosie, nie zawadzi! A zdaje mi się, że w średniowieczu wynaleziono pas cnoty :) O losach żon Henryka VIII już nie wspominając :).
-
Ale to nieprawda, ze nie mozna nic z tym zrobic... teraz wlasnie mozna duzo z tym zrobic. Teraz sa instytucje ktore pomagaja bitym kobietom, absolutnie sie nie zgodze z Lotos, no chyba ze kobieta nie chce z tym cokolwiek robic. Bo tak tez bywa.
-
Obstaję przy swoim, równie dobrze można by napisać co ze swymi kochankami czy mężem zrobiła Caryca Katarzyna II. To demagogia.
-
Joanna ma rację - teraz można dużo zrobić, wystarczy chcieć.
-
Lotosie, Twoje poglądy częstokroć są niespójne. Przecież to teraz jesteś tą modliszką i całkiem niedawno uczyłaś tego swoje uczennice w szkole. A tu tymczasem takie tęsknoty za dawnymi czasami! Adam. M powiedział to, co jest prawdą - wyobrażenia o życiu wyższych sfer nijak się mają do rzeczywistości. Bitych kobiet nie pokazywało się na obrazach. Podobnie i dziś. A problem bicia kobiet dopiero całkiem niedawno został tak naprawdę społecznie napiętnowany, podobnie z biciem dzieci - oczywiście zdarzają się takie Tomy na ten przykład, co się temu nie dziwią. Przywoływanie wydarzenia z Włodowy nie do końca jest tu uzasadnione, choć brzmi atrakcyjnie. Oszczędzanie kobiet w XIV wieku nie było formą szacunku! Miało zupełnie inne uwarunkowania, a poza tym oszczędzanie kobiet wieki temu zaowocowało tym, że my Polacy - jak jeden mąż i jedna żona błękitnoocy blondyni - jesteśmy jedną z bardziej wymieszanych w Europie nacji. To, że tylko 10 procent ofiar wojny w XIV wieku stanowiła ludność cywilna, to wynik - przypomnę Ci, Lotosie, tego, że na przykład nie było samolotów, nalotów dywanowych itd. Takie tam techniczne sprawy, do których kobiety nie muszą mieć głowy, bo mają od tego mężczyzn, co samolot zreperują.
-
Po pierwsze: nigdy nie uczyłam zdradzać, tylko tego jak znaleźć odpowiedniego (np. bogatego) faceta.Po drugie: Nie będę przekonywała Was jak było naprawdę bo kto uwierzy, że bywały całe stulecia bez wojen a obecnie trudno w Europie o 50 lat.Po trzecie: Prawda, ale nic z tego nie wynika.Po czwarte: Uzasadnione, to tylko przykład, z czasem będzie ich więcej, chyba, że na widok przemocy odwrócimy głowę jak robi coraz więcej osób.Po piąte: Zawsze to lepiej być zgwałconą niż potraktowaną napalmem, prawda? ;-)Po szóste: Nie Kacho! Teraz dąży się do unicestwienia całych narodów. W Bośni nie było nalotów dywanowych. Kiedyś Cesarz czy Król władał wieloma narodami i nikomu to nie przeszkadzało. Gdy napadał na sąsiednie Królestwo chciał przede wszystkim przejąć poddanych i dlatego było mało ofiar. Rycerze podczas walki też rzadko się zabijali. Najczęściej brano w niewolę dla okupu.
-
ależ Lotosie - ty nie pleć o rycerzach i arystokratach, bo w większości krajów wyższe sfery zawsze stanowiły malutką część społeczeństwa. Kobiety może i wielbili trubadurzy,ale rzeczywsitość taktych czasów to raczej daleko idące uprzedmiotowienie kobiety w społeczeństwie i niestety nie będziesz miala nic na obronę swojej tezy poza literaturą pisaną przez arystokratów, dla arystokratów (p.s - wiesz dlaczego czasami zdarzało się,że kobieta potrafiła czytać? Bo siedziała w kącie, kiedy czytać uczyl się jej brat, dlatego też malo jest kobiet literatów w czasach dawnych). Co więcej - masz jakieś mylne wrażenie, w tamtych czasach nie było tak humanitarnej polityki. Kiedy bandy najemników wkraczaly gdziekolwiek mordowano wszysto, łącznie z kurami.Co do Serbi i rejonów Jugosławi - dowiedz się o to, którzy żołnierze potrafili "gwałcić" zwłoki kobiet.Po ostatnie - odpowiedz mi na prostą rzecz - kogo 500 lat temu obchodziło,że mąż da w gębę żonie lub ją zadźga nożem? I do kogo się miała taka zwrócić? Nie wiesz o tym,że występowanie przeciw własnemu mężowi było wtedy również często karane?Nie ma co marzyć o czasach rycerzy, bo to tylko fikcja literacka, którą kultywowała garstka (bo ilu ich bylo?) zapaleńców. Dziś natomiast istnieją instrumenty (prawo i sąd) które pozwalają na obronę, choć odbiega ona od ideałów oraz nie jest w pełni skuteczna, zawsze jednak jest lepszym oparciem. Wolisz liczyć na jakiegoś zbłąkanego rycerze, czy może na wsadzenie oprawcy do kicia?A wreszcie dziś przemoc rodzinna jest klasyfikowana jako patologia, zastanów sie - czy kiedyś też była.Co do różnych modliszek - proszę, niech się nie rozpęta znów to samo. Wszystko było bowiem napisane w temacie o fali rozwodów.
-
Właśnie, może odświeżyć temat modliszek? Kilka byłych uczennic z mojej byłej klasy wysłało mi niedawno życzenia. W szkole były takie szare myszki a teraz... dawne czasy (dwa lata chyba już minęło) a pamiętają :-))).