Droga Pani Beato,serdecznie pozdrawiam w pierwszych slowach listu, to wspanialy pomysl, za ktory chcialabym Pani podziekowac. Jedna z najpiekniejszych rzeczy do ocalenia - pisanie listow. Zycze wszystkiego najlepszego. Grazyna.
Trwa konkurs literacki "List"
Dyskusja dla wiadomości: Trwa konkurs literacki „List”.
-
-
Dziękuję za miłe słowa (któż ich nie lubi). Pomysł konkursu "spłynął" na mnie wraz ze skrzynką pocztową pełną rachunków i reklam. Aż mi się smutno zrobiło, ze od tak dawna w tej skrzynce nie było zwykłego listu...Pozdrawiam
-
W imię Ojca i Syna i Ducha, póki co jestem zdrowy na umyśle, czego i Pani życzę. Amenp.s.nie mam na znaczek pocztowy, dlatego list ten wysyłam pocztą mailową
-
No cóż Baltazarze! Rozpisać, to się nie rozpisałeś. To dobrze, że życzysz mi zdrowia umysłowego (choć nie do końca wiem co przez nie rozumiesz), chcę wierzyć, że nie piszesz tego złośliwie. Przykro mi, że brak w Twym budżecie 1,30zł (koszt znaczka), ale i dla Ciebie mam rozwiązanie. Przyjdź do biura organizatora (adres powyżej) i przynieś list (treść może dotyczyć nawet mojego zdrowia psychicznego). Pozdrawiam !
-
Chyba i ja się skuszę, bardzo lubię pisać listy, chociaż coraz mniej jest okazji i osób lubiących je pisać.
-
Miła Pani Beato,pozwoliłem sobie rano na ten, przyznaję, niezbyt elegancki żart tylko dlatego, by odreagować natłok porannych doniesień medialnych z okolic "pisuaru". Przepraszam. Powiem tylko jeszcze, że od momentu kiedy stałem się posiadaczem komputera zatraciłem umiejętność pisania długopisem i z tego powodu niestety nie wezmę udziału w Konkursie epistolograficznym. A tak bardzo kochałem niegdyś pisać i otrzymywać listy. Teraz pozostał mi tylko e-mail i gg. Pozdrawiam gorąco!
-
Miły Baltazarze! Wybacz, że zwracam się do Ciebie na"Ty" lecz to przywilej rozmów na Forum, z którego skwapliwie korzystam. Mimo iż zatraciłeś, jak piszesz umiejętność pisania długopisem i ten rozdział życia uważasz za zamknięty to dziękuję za ten drugi list. Tak, przecież to także jest list. To, że chcę ocalić od zapomnienia odręczne pisanie listów nie jest podyktowane moją "umową" z Pocztą Polską :-)) lecz jakąś nostalgią. Zostaje mi wierzyć, że wszyscy, których kochasz, lubisz i szanujesz mają gg i e-mail. Pozdrawiam.
-
.
-
A ja piszę pod wływem poprzednich pozycji na Forum-śmieję się pod nosem:))uważam, ze pomysł świetny, Pani Beato-bo skoro można się uśmiechnąć pod wpływem zwykłego Forum na mały temat, to co dopiero czytając list. To jest wymiana emocji, dużo często intensywniejsza, niż w bezpośredniej rozmowie(bo papier wszystko przyjmie), nastrojów, myśli. a myśli i nastoje nam często ubozeją, bo zwyczajnie nikt "nie ma czasu" na słuchanie.warto to ratowac!