Znaleziono dwa niepochowane szkielety sprzed ponad pół wieku

Dyskusja dla wiadomości: Znaleziono dwa niepochowane szkielety sprzed ponad pół wieku.


  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    a czy ktoś wie, kiedy zmieniono nazwe miasta z boleslawiec na bunzlau ?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    zapomnialem dodac, ze pierwsza siedziba ub miescila sie w poblizu dawnej ulicy gornej (sierpnia 80) ktorej dowodca w czerwcu 1945 byl por. ub florek, zwolniony pozniej za naduzycia, tych budynkow juz nie ma ale wychodzi na to, ze caly boleslawiec to jeden wielki ub przez co historycy go omijaja.idzcie sie popytac swoich babci bo mi sie juz wszystko miesza

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Do Pana Antka. Dyskusja dotycząca historii Bolesławca i losów Polaków jest świadectwem, że ludzie interesują się przeszłością. To chyba bardzo dobrze ! Natomiast co do tego, czy w MDK była siedziba UB, czy też jest to nieporozumienie - to mialbym kilka pytań do Pana. Czy to "młodzież" smarująca po ścianach ruin wybudowała w piwnicach cele ze stalowymi drzwiami i judaszami, czy to "młodzież" więziła ludzi, "dla zabawy")- jak rozumiem, wydrapujacych na ścianach napisy i kreseczki-dni, a wreszcie - czy to "młodzież" "napuściła" po wojnie pierwszych Polaków tu przyjeżdżajacych ( z takimi rozmawiałem wielokrotnie) którzy jednogłośnie mówili o tym budynku. Tak więc napisy na ścianach, to nie jedyne dowody, sa nimi konkretne wspomnienia ludzi TAM przetrzymywanych i przesłuchiwanych. Dlaczego siedziba UB znalazła się dopiero nieco później w dawnej siedzibie NSDAP przy ul. Karola Miarki - to dłuższa historia, związana właśnie z pobytem Rosjan po wojnie w wydzielonej części Bolesławca. Fakty na temat przeszlości MDK nie są tworzone, one takie są !2007-10-01, 08:41I jeszcze jedna sprawa. Polski robotnik przymusowy, jako bardzo młody człowiek przywieziony do Bolesławca, za.podanie elementów cywilnej odzieży uciekinierom - wynędzniałym rosyjskim jeńcom, został okrutnie pobity i przed wywiezieniem do obozu karnego osadzony w celi-piwnicy dzisiejszej szkoly specjalnej. Własnie tam też go GESTAPOWCY przesłuchiwali. Przeżył wojnę, dzisiaj jest emerytowanym historykiem, bylym dyrektorem kompleksu szkół średnich w Nowej Soli. Ciekawe, że nikt z dawnych mieszkańców Bolesławca, Niemców, których spotkałem - rzekomo nie wiedział o tej katowni. Ktoś moze wyrazić zdziwienie - przecież to jeszcze inne miejsce, gdzie również urzędowały w takim małym mieście, jakim był Bunzlau, niemieckie instytucje represji. A warto wiedzieć, że o placówce Gestapo w siedzibie dzisiejszego MDK mówił przed wywiezieniem przybylemu Polakowi właśnie Niemiec ! I to na jej "potrzeby" piwnice zamieniono na cele, wybudowano prymitywna umywalnie oraz przyległy teren otoczony ceglanym, ażurowym murem zabezpieczono na jego szczycie drutem koloczastym pod napięciem. Tak przygotowany budynek tylko przejęły władze polskie. I Tak na marginesie, to w tym budynku między innymi był więziony ksiądz Paul Sauer, podejrzewany o udział ( i to nie w "wolfie", jesli już - to raczej w "Wehrwolfie/Werwolfie" -Zbrojny Wilk, Wiikołak) tylko "Freies Deutschland".

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    abramowicz dokladnie czytaj co pisze, zadnych faktow nie przedstawiles a tylko wspominasz o jakichs rozmowach z ludzmi, ktorych nie nie chcesz ujawnic, co opowiadali ci ludzie, podaj nazwiska. siedziba ub miescila sie na karola miarki w latach czterdziestych, tak samo jak siedziba ub od czerwca 1945 kolo pko, co miescilo sie na grunwaldzkiej to nie wiem, wiem tylko, ze w 1946 roku byli przetrzymywani tam niemcy z oddzialow wolfa czy jak niemcy z siegburga sami mowia (ub) "wolnych niemiec" o tej samej strukturze politycznej, wladze boleslawca wylapaly ok. czterdziestu takich uczestnikow i przekazaly ich do wroclawia, gdzie postawiono ich przed sadem wojskowym. Kilka wiosek z powiatu boleslawieckiego zrownano z ziemia po to aby uniemozliwic im dzialania, jedna taka jest w lesie jak sie jedzie na poswietne, faktem tez jest, ze jeden z rolnikow w parowej zaprzegal niemcow do pluga i faktem jest, ze na okrzei do dzisiaj leza szkielety niemieckich staruszkow. a ty na grunwaldzkiej chcesz upamietaniac ofiary? czyje?ub nie musialo w pospiechu zakopywac zwlok bo mieli dosc czasu i wladze w rekach, moj dziadek byl bity na karola miarki.2007-10-01, 09:01Wehrwolfie* skrocilem sobie

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Panie Antku ! Wbrew temu, co Pan sugeruje, Pańskie uwagi przeczytałem dokladnie. Bardzo byłbym wdzięczny, gdyby i moje Pan tak potraktował. Co do nazwisk - po pierwsze nikt mnie z moich rozmowców nie upoważnial do publicznego ich nagłaśniania, chociaż nie stanowią one tajemnicy i do celów prawdziwie historycznych zawsze będa podawane. Nie zamierzam ich tu wymieniać, bowiem sądzę, że Panu w istocie i tak jest to obojętne. Ograniczę się więc do stwierdzenia że wśród moich rozmówców byl między innymi mój ojciec, dzisiaj już nie żyje ale przyjechał do Boleslawca na początku 1949 roku jako geodeta, sporo z tego tytulu wiedział o tym, co działo sie w mieście i okolicy. Wiele dowiedziałem się też o życiu polskich pionierów w Bolesławcu - także o przeszlości budynku MDK - od założyciela pierwszej drużyny harcerskiej, byłego żołnierza Wrzesnia 1939 roku, czlonka Szarych Szeregów i więźnia Stutthofu, obecnie ponad dziewięćdziesięcioletniego Honorowego Obywatela Bolesławca. Miałem zaszczyt gościć byłych robotników przymusowych w Bunzlau w okresie drugiej wojny światowej i dużo z nimi rozmawiać. Nie zamierzam Pana przekonywać, myślę zresztą, że byloby to bezcelowe. To prawda, że w MDK wieziono znaną mi (w latach czterdziestych bardzo młodą) Niemkę, ale to właśnie ona mowiła o przetrzymywanych tam Polakach. Tyle o faktach, chetnie bym z Panem spotkał sie osobiscie, chociaż nie wierzę, by Pan zechciał się ujawnić. Jestem otwarty na każdą dyskusję merytoryczną !

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    moj wujek byl jednym z pierwszych (jesli nie pierwszym) mieszkancow boleslawca, reszta jego rodziny przyjechala w lecie 1945, to co wiem o boleslawcu wiem z opowiadan. do boleslawca ma dosc daleko.2007-10-01, 10:00mam*

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Wśród ludzi, z ktorymi miałem szczęście i przyjemność zdążyć jeszcze porozmawiać o historii Bolesławca byli również tacy, którzy przybyli tu właśnie w 1945 i na początku 1946 roku. Moi rodzice przebywali jeszcze w tym czasie w Wołowie, jak wspomniałem - do naszego miasta przyjechali w pierwszym miesiącu 1949 roku. Wierzę, że wszystkich moich rozmowców cechowala szczera i dobra wola, a ich informacje wzajemnie sie potwierdzaly. Co więcej, ich relacje potwierdzały materialne pozostałości - cele, druty na murze, napisy w celach. Komu i w jakim celu byłaby taka mistyfikacja ? A szczatków ludzkich na zapleczu MDK, jak sie okazuje na podstawie nowych, i tak niepełnych informacji, znaleziono (nie ujawniajac tego oficjalnie) więcej. Czyich ? Tego przecież nikt nie przesądza ! Pozdrawiam Pana Antoniego !

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    "Komu i w jakim celu byłaby taka mistyfikacja ?"ja wcale temu nie przecze tylko ostrzegam przed wyciaganiem pochopnych wnioskow. najpierw nalezy zapoznac sie z sytuacja w pierwszych latach po wojnie w boleslawcu czy w oklicznych wioskach, to, ze na noc sie barykadowali, mieli polaczenia ze stodolami w ktorych spali bo w domach sie bali, pod poduszka granaty lub pistolety "sami swoi" to nie tylko komedia. maruderow, szabrownikow, roznych band poniemieckich bylo pelno na zachodzie a do tego jeszcze rozpanowani sowieci, wiec kto mial bronic polskiej ludnosci?to, ze niemcy dzisiaj nic nie wiedza i nigdy nie slyszeli o wymordowywaniu ludnosci polskiej nie jest zadna nowoscia to, ze nie rozpoznaja budynkow kazni w boleslawcu tez nie jest nowoscia, to, ze po wojnie w boleslawcu zostali ci, ktorzy sie uwazali za niewinnych tez wiele nie zmienilo bo zawsze niewinni cierpia za winnych a czy sie wycierpieli? przeciez nie wywieziono ich do oswiecimia do komor gazowych.jeszcze brakuje tablicy pamiatkowej na ratuszu w boleslawcu z napisem:w tym miejscu zginal biedny niemiec, ktory zabil dziesieciu polakow za milosc do ojczyzny.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Żałuję, ale się chyba nie rozumiemy - w każdym razie ta internetowa dyskusja niewiele chyba wnosi do całej sprawy. Tablica - jeżeli taka powstanie, a jestem przekonany, że dawno powinna ! - ma upamiętniać Polaków, którzy często po latach walki w szeregach Armii Krajowej odbierali "podziękowanie" za swój patriotyzm w różnych katowniach UB. Dotyczyło to zreszta nawet najwiekszych bohaterów naszego narodu, zwanych wtedy wrogami ludu i imperialistycznymi najemnikami. Przez całe lata nie wolno było ujawniać prawdy na ten temat ! Na szczęście dla mozliwości poznania pełnej prawdy o tamtych, ponurych czasach pozostały takie obiekty, jak bolesławiecki budynek MDK. Przypomnę tylko, ze do Bolesławca przyjeżdżali ze Wschodu od poczatku byli żołnierze AK również pod przybranymi nazwiskami, by tu uryć sie przed siepaczami NKWD i rodzimą bezpieką. To Ich pamięć powinna bć uczczona, bowiem przedwcześnie kończąc życie leżą dzisiaj na bolesławieckim cmentarzu ! Jakie były prawdziwe losy MDK w pierwszych latach po wojnie - wynika to z faktów, o których juz kilkakrotnie wspominałem. Mozna próbować je podważać zgrabną retoryką, ale prawda pozostanie prawdą, Sadzę, że dalsza taka "polemika" jest zbędna. Dziekuję Panu, ze zechciał Pan sie odnieść do tematu, dalej nie zamierzam Pana do niczego przekonywać. Katyń i Miednoje też kiedyś był oficjalnie "hitlerowkim miejscem zbrodni", kto znał inną prawdę, raczej publicznie się z nia nie obnosił. ..I znajdywano na "niemiecka tezę" gotowe argumenty ...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    "Przypomnę tylko, ze do Bolesławca przyjeżdżali ze Wschodu od poczatku byli żołnierze AK również pod przybranymi nazwiskami, by tu uryć sie przed siepaczami NKWD i rodzimą bezpieką."abramowicz, no dawaj te nazwiska, nie uzywaj ogolnopolskiej zamieci,tylko koncentruj sie na samym boleslawcu, kwasniewski przez taka zamiec jaka ty tu wzbudzasz juz nie jednego polaka wywalil z cmentarza. chcesz dyskutowac o boleslawcu to podaj dokladne dane.zabojstwa nie ulegaja przedawnieniu wiec nie blablaj ciagle o tym samym tylko operuj faktami, wcale nie wykluczam zbrodni ub ale nie mam zadnych danych na temat mieszkancow boleslawca, ktorych ukatrupiono w mdk.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    To juz jednak moje ostatnie wejście do tej "dyskusji", nie przepadam za tak napastliwą, niemerytoryczną a zwłaszcza "górnolotną kulturą" słowa. Jak ktoś nie rozumie podawanego kolejny raz stwierdzenia, że ludzie, ujawniający swoją trudną przeszłość w czasach minionych nie życzyli sobie zbędnego nagłaśniania ich bardzo osobistych zwierzeń, to chyba już nic nie zrozumie. Proponowałem osobiste spotkanie w celu wymiany, rzetelnej wymiany informacji, jakoś nie znalazlo to oddźwieku, zadnego ! Natomiast ostatnie "wejscie" "pana Antoniego" zapachnialo mi przesłuchaniem zgola wlasnie ubeckim : "Abramowicz, dawaj nazwiska bo jak nie..." Szkoda, ze jakoś ja, za wyjatkiem powołania sie na wójka, żadnych argumentów się nie doczekałem. Dla "Pana Antoniego" cele z judaszami, wydrapane polskie nazwiska w celach, resztki drutu kolczastego na murze okalającym dawny MDK ani relacje tych, ktorych tam wieziono - to nic nie znaczace "pleple". A sam co ma do powiedzenia ? Że nie, bo NIE ! Zapraszam - jak wspomniałem - do osobistego kontaktu, podam wtedy wiecej szczególów, ktorych nie zamierzam tak prymitywnie dla czyjegoś "widzimisię" upubliczniać. Ludzie, którzy byli oficerami elitarnych jednostek przedwojennego Wojska Polskiego, potem AK-owcami, by wreszcie - po rozpoznaniu już w Boleslawcu ich prawdziwej tożsamosci - podstępnie truci w czasie kolejnych zatrzymań, są zbyt wielkimi postaciami dla mnie, by stać się argumentem w tak prowadzonej dyskusji z kimś, kto chyba ze wszech miar nie chciałby, by pewne prawdy wreszcie dotarly do społeczeństwa. Dodam tylko jeszcze, że wiecej nie odpowiadam na kolejne tego typu "zachety" do "dyskusji"2007-10-01, 15:13I już tak na koniec - w dawnych "Wiadomosciach Boleslawca" oraz niektórych numerach "Ekspressu Boleslawieckiego" pisałem dość dokladnie o tych, BOLESłAWIECKICH sprawach, z konkretnymi nazwiskami i imionami. Kto chce, może to sobie przeczytac, wlaśnie z NAZWISKAMI I IMIONAMI ludzi poszkodowanych...

  • Panie Zdzisławie, dzięki temu, że podpisuje się Pan pod swoimi wypowiedziami, są one dla wielu bardziej wiarygodne, niż czyjeś anonimowe agresywne opinie. Ja na przykład czytam Pana komentarze z dużą uwagą, a resztę przeskakuję. Proszę zatem nie przejmować się jakimś tam "antkiem".

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Miałem coś napisać mądrego i naukowego , ale jakoś zachciało mi się spać , więc idę spać może mi się przyśni jakaś wizja tego co było i podważę wasze wszystkie przypuszczenia i gdybania . DOBRANOC Jest już 23 35

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    abramowicz, nie masz sie co unosic ambicjami i podwijac ogon, cieszy mnie to, ze kogos jeszcze interesuja dzieje miasta, uchodzisz za znawce historii boleslawca, (nie tylko tutaj) wiec powinienes sie zachowywac jako historyk, a taki ktos musi poslugiwac sie tylko udokumentowanymi faktami, cytatami swiadkow a wlasne podejrzenia i przypuszczenia powinien zostawic policji. jesli nie wiesz gdzie szukac to moge tobie podpowiedziec gdzie zyja jedni z pierwszych boleslawian, a dokumenty to nie wiem gdzie mozna znalezc, kiedys bylem w archiwum we wroclawiu i ponoc wszystko zniknelo, nie bylo, nie istnieje, nawet szkola zniknela.trudnosci na jakie natrafilem zniechecily mnie do dalszych poszukiwan, takie same mam odczucia kiedy zalatwiam cos w urzedzie w boleslawcu.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    W porządku, w tak waznych kwestiach nie może chodzić o jakieś fałszywe ambicje, tylko rzetelne, chociaż trudne, poszukiwanie prwady o minionym czasie. Co do ludzi, którzy przybyli do Bolesławca zaraz po wojnie, to zdążyłem ich poznać co najmniej kilkunastu, ich relacje czasem znacznie wzajemnie odbiegaly od siebie. Ale bezwzględnie każde kolejne wspomnienie i wszelka informacja są bardzo cenne. Co do dokumentów i profesjonalnych badań - sprawą MDK i odkrytych dotychczas szczątków, weryfikacji zgromadzonej wiedzy jak również badań ewentualnych, kolejnych kości ( gdyby takie jeszcze znaleziono) zajmuje się już prokuratura i Instytut Pamieci Narodowej. Trzeba poczekać na ich ustalenia. Nie sądzę, by można było tym instytucjom zarzucić brak profesjonalizmu lub chyba najlepszego dostępu do historycznych dokumentów - o ile takie, ważne dla tej sprawy, się zachowały. Kilkakrotnie podkreślałem, że znalezione szkielety NIE ZOSTAŁY NA RAZIE ZIDENTYFIKOWANE, a więc nie wiadomo jakiej te osoby były narodowości, jak, kiedy i gdzie zginęły, ani dlaczego je tam pochowano.Ze znanych mi historii dramatów żołnierzy AK w Bolesławcu podam takie przykłady - przynajmniej dwie osoby "profilaktycznie" przetrzymywane były zawsze w trakcie świąt ludowego państwa, podpułkownik ( w 1939 roku major) W.Mróz i por. Stachura, oficerowie AK. Jak twierdzą świadkowie (bardzo bliskie im osoby, ktore zresztą pozostawiły spisane pamiętniki !) ich zatrzymań, byli w trakcie zatrzymań - m.in. w budynku MDK - systematycznie truci, wracali z aresztu ciężko chorzy, osłabieni, bardzo szybko obaj zmarli. Do Bolesławca przyjechali pod przybranymi nazwiskami, tu ich jednak szybko "namierzono". Sa jeszcze inne relacje w moim posiadaniu, ( sprawa Pana Protasewicza) ale przecież internet nie jest najlepszym sposobem pełnej dyskusji i wymiany wiedzy na tak ważne tematy. Chciałbym tylko na koniec raz jeszcze zachęcić Pana do osobistego spotkania, bez uprzedzeń i uraz, bo dochodzenie do pełnego poznania historii jest naszym wspólnym obowiązkiem.