Lepiej się zapytaj co mogła zrobić a czego nie mogła. Podam ci przykład. Co roku odbywa się u nas Rock Blok w BOK. Dlaczego w tym roku miasto nie przewidziało na tą imprezę ani grosza?? Sponsorów też jest coraz mniej. Dajcie szansę tym młodym ludziom i nie podcinajcie im skrzydeł. Kor, a co zrobili poprzednicy p. Zbroji?? Czy byli tacy świetni?? Ja ze swojej strony chcę tym ludziom pomóc i będę to robił bez względu na to ilu tu jeszcze "fachowców" od kultury i personaliów się pojawi.
Będą rozmowy o kulturze
Dyskusja dla wiadomości: Będą rozmowy o kulturze.
-
-
Drogi Baard,ale ROCK BLOK W BOK to nie inicjatywa Zbroi,ta impreza juz istaniala wiele lat wczesniej,zanim Zbroja stala sie dyrektorka i maila sie swietnie. To wlasnie Zbroja zabija imprezy. A tlumaczenie,ze miasto nie przewidzialo ani grosza jest zalosne. czyli dowodzi to jedynie tezie,ze Zbroja siedzi i czeka na kase. A powinna szukac pieniadzy wszedzie,chcoby unijnych...ale tu niestety trzeba wlozyc wysilku,a jak widac i to potwierdzasz,Zbroi sie NIC nie chce :((( !!!
-
Proszę bardzo, sami sobie odpowiedzieliście na pytania związane z kulturą, jak ona ma być w tym mieście skoro tutaj ludzie mało kulturalni mieszkają. to co tu wypisujecie jest już niesmaczne i przeszło granice dobrego tonu. myśle że ciężko tworzyć kulturę wokół ludzi tak niskiego formatu. widzicie wszystko w czarnych barwach i wypowiadacie się w tematach o których mało wiecie. sam Pan Bóg wam nie pomoże, więc zmiany zacznijcie od kultury osobistej.
-
Ja jestem pracownikiem BOK i nie zgadzam sie z tymi bzdurami , które wypisujecie. E.Zbroja jest moim szefem na którą nie dam złego słowa powiedzieć, bo jest najbardziej ludzkim szefem jakiego spotkałam.I nie prawdą jest to ,że wygania ludzi z pomysłami.Wręcz przeciwnie zachęca nas do robienia konkretnych rzeczy.Wysyła na szkolenia , otwiera nam drogę i daje możliwości.Ja myślę ,że to jakaś zazdrość ,że nie jesteście tacy " zaje......" jak ona.Jak kobieta ma pracować i żyć w spokoju jak zawsze sie znajdą jakieś mendy , które wypisują bzdury.Po prostu jestem w szoku ,że tak się zachowujecie .Czepiacie sie jakiś błędów do dzieci, czy sami jesteście idealni..........Przemyśl to!!! p.Dyrektor pozdrowienia i głowa do góry.Po prostu zazdrość ich zżera. :) Olać ich.
-
To dlaczego ludzie sami ,,na swoja prośbę '' odchodą
-
Ja również pracuję w BOKu pani Zbroja jest otwarta na propozycje i zawsze nas wspiera ,(szkoda tylko ,że tak mało osób ma ochotę uczestniczyć w różnych inicjatywach organizowanych przez Ośrodek). Zadaniem Pani Dyrektor jest propagowanie kultury z czego się wywiązuje.Korzystamy z rożnych źródeł finansowania (na stronie BOKu w zakładce projekty kulturalne jest szczegółowy opis pozyskanych środków). A skoro jesteście tacy spragnieni kultury to zapraszamy do korzystania z naszych ofert w październiku. Informacje o bieżących wydarzeniach znajdziesz na stronie www.bok.boleslawiec.pl Serdecznie zapraszamy2007-10-02, 14:11Zamieszczony news dotyczy informacji o spotkaniu z cyklu „Porozmawiajmy o kulturze..”. Kultura to bardzo szerokie pojęcie, zawierające również tą osobistą. Niestety, dyskusja anonimowych „znajomych” w brutalny sposób weszła w prywatne życie Pani Ewy….. Panie Krzysztofie, proszę o zablokowanie wątku, bo Rzetelnym Informacjom nie wypada promować bezpodstawnych oszczerstw. A na merytoryczne rozmowy zapraszamy do BOK-u.2007-10-02, 14:19Widocznie nie dają rady, albo wyjeżdżają za granice.A co się martwisz o innych. Płacą ci za to!! Podaj przykład kto od 2003 odszedł na własną prośbę to ci odpowiem ,ale osobiście zapraszam do BOK na rozmowę.Bo moja praca nie polega na siedzeniu przed kompem i oczernianiu ludzi.Już mnie dziś nie będzie ...:)Pozdrowienia dla Bokowców ,czy to sie komuś podoba czy nie!!!
-
BOKi można zrywać!Całkiem jak w PiS! W pracy zostali tylko klakierzy i specjaliści ds noszenia krzeseł na Rubika.W odniesieniu do wyżej zamieszczonych wypowiedzi informuję , że NIE ZGADZAM SIĘ ABY PANI ZBROJA BYŁA DYREKTOREM BOK.Moje podatki i mam prawo! IPS. Łatwo się wydaje czyjeś pieniądze...trudniej samemu pozyskać sponsorów. Jak Pani Ferensowicz z DKF pozyskiwała pieniądze na własne projekty z WYGRYWANYCH PROJEKTÓW to była beeeeeeee.Pewnie za mądra. Mogłaby zagrozić dyrektorskiemu stołkowi?PS2.Poza tym: Znajoma znajomego? Co za nick? Już sam nick sugeruje hipokryzję i plotkarstwoznaczenie imion :ANNANie przecenia towarzystwa, lecz także nie stroni od znajomości. Wrażliwa na uroki krajobrazu i piękno wnętrz domowych. Lubi spokój, zgodę i harmonię we własnym środowisku. Jest bardzo umuzykalniona. Potrafi postępować jak dyplomata, choć zdarza się, że swoim naiwnym zachowaniem wszystko burzy. Posiada umiejętności naśladowczeNIE BURZ WIĘC A BUDUJ , NAŚLADUJ MĄDRZEJSZYCH i radzę dystans do obecnej Pani Dyrektor - jak staniesz się niepotrzebna , za mądra, samodzielna mozesz odejść w odstawkę . no chyba , ze jesteś drugą lub 3 córką .Poza tym Aniu to córka się tu wtrąciła tuż po dobranocce z pytaniami o Mamę typu : a z kad Ty to mozesz wiedziec?Już nie wiem czy Ania ZET i Anka to te same osoby , bo ad. kobiety i Kaśki pewne jest , że klikają z tego samego komputera. Ponieważ pracują w BOK i klikają o godzinie : 13:44 i 14:08 to pragnę zauważyć PANI DYREKTOR , że za nasze pieniądze , a pod Pani nosem pracownicy BOK wytkorzystując powierzone im narzędzie pracy klikają sobie po portalu bolesławiec.org w poszukiwaniu czego ? Inspiracji? No chyba, że to Pani polecenie służbowe !A ! To co innego.Taki Biały Wywiad.....2007-10-02, 20:06A! O 13:35 pani Małgosia z BOK się jeszcze wpisała! Może to w przerwie na lunch ...2007-10-02, 20:16Cytuję kulturalną wypowiedź pracownika kulturalnej instytujcji ZA NASZE PIENIĄDZE i w godzinach pracy [ jak sądzę ]:"Ja jestem pracownikiem BOK(...) E.Zbroja jest moim szefem (...)zachęca nas do robienia konkretnych rzeczy.Wysyła na szkolenia , otwiera nam drogę i daje możliwości.Ja myślę (...) p.Dyrektor pozdrowienia ( ...) Olać ich.".Nas rozumiem olać , społeczeństwa tak? Jakie kulturalne stwierdzenie . To na szkoleniu tak uczą czy taka osobista kreatywność? Witacie się jak z Panią Dyrektor ? Coś w stylu MORDO TY MOJA?PS.Prosze o listę szkoleń , na których Pani była za nasze pieniądze.
-
Przeczytałem dyskusję i muszę napisać, że jestem chyba jedynym chlubnym wyjątkiem, który elegnacko krytykuje BOK. Ponad godzinę rozmawiałem w tym roku w cztery oczy z Ewą Zbroją o tym, co mi się nie podoba w pracy Bolesławieckiego Ośrodka Kultury.Jeśli chcecie dowiedzieć się, co - moim zdaniem - jest nie tak, zapraszam we czwartek o 16:00 do sali Rajców. Nie obrzucajmy się tu wzajemnie błotem, a spotkajmy się i porozmawiajmy. Trochę odwagi, Ewa Zbroja nie ugryzie, gdy usłyszy kilka dobrych, profesjonalnych rad.
-
Znajomy(-a?) Znajomego!Pamiętaj, że złość piękności szkodzi. Czytam Twoje wypowiedzi i ogarnia mnie smutek, że są ludzie tak zgorzkniali, niedowartościowani, zagubieni. Naturalnie, jest to osąd powierzchowny. Mogę się mylić, jednak takie właśnie wnioski idzie wyciągnąć z Twojego jestestwa na tym wątku. Zbyt szybko nie uczysz się. Wczoraj wspominałam o braku kultury osobistej. Starałam się delikatnie. Chyba... za delikatnie.Kontakt z BOKiem mam przypadkowy. Czasami - coś. Instytucja, jak każda inna. Panią Dyrektor pamiętam jeszcze z czasów MDK-u. Była wtedy dla mnie niedoścignionym wzorem klasy i elegencji. Widocznie miała również inne zalety, które sprawiły, że została wybrana na kolejne dyrektorskie stanowisko. Naturalnie, złośliwcy mogą sobie wstawić tu kilka swoich złośliwych teorii. Oczywiście, będą te teorie tak prawdopodobne, jak wspominiany przez Ciebie Meksyk przed BSC. Jakże łatwo coś komuś zarzucić. Ot, tak - a niech się broni. A co tam. Tylko, widzisz Znajomy, może motłoch da się nabrać na głodne kawałki. Trudniej będzie z osobami myślącymi, które potrafią odcedzić jad od argumentów.Jestem podatnikiem i nie chcę zmian na stanowisku dyrektorskim w BOKu. W końcu jestem podatnikiem, to mi wolno.
-
Delikatna Anko , na urodzie w moim wieku mniej mi zalezy niż innym. Nie wygląd świadczy o człowieku ... Jako Przyjaciel Ewy zachowujesz się jak najbardziej prawidłowo. Złość tu nic nie da. Dlatego działam . Mam nadzieję , że skutecznie.A efekty , choć może Tobie nie znane [ niektórzy sa oporni na świat zewnętrzny , który znajduje się tuż za własnym pępkiem ] umilą życie tym , co tęskną za KULTURĄ we wszytskich jej odmianach .Czekam na ripostę Anki o prostym , swojskim nicku
-
Znajomy, uroczo mi schlebiasz, ale przyjaźń z osobami pokroju Ewa Zbroja, to za wysokie progi. Twoje działania na razie, to quasi-polemika z nastolatką - córką osoby publicznej. Także, wypominanie pracownikom(-com) BOKu, że w czasie służbowym korzystają z firmowego komputera. Wierzę, że wcześniej upewniłeś (-aś) się, że te osoby pracują w typowych godzinach dla urzędników. A nawet jeżeli faktycznie Panie te były w pracę, to przerwa na kawę należy się chyba każdemu? Hmm, charakter Twojej pracy nie pozwala na oderwanie pupy od linii produkcyjnej? Wybacz, tę płytką złośliwość, ale trudno mi ją pohamować, gdy patrzę na osobę, której osobiste porażki (oczywiście, domniemane przeze mnie) zmuszają do tak beznadziejnych moralnie kroków, jak mieszanie w sprawy ogólnie pojętej KULTURY sytuacje rodzinne osób publicznych. Dziwisz się córce p. Ewy, że czytając dziwne pomówienia na temat swojej matki, zabrała głos w dyskusji? Czy Ty w ogóle zdajesz sobie sprawę, że ludzie mają uczucia? Łatwo Ci atakować osobę publiczną, gdy jesteś kimś anonimowym. Zastanawiałeś(-aś) się choć przez chwilę, że Twoje wyobrażenia (innymi słowy: opluwania) czytają krewni? Dzieci? Rodzice? Lubisz ludzi krzywdzić? I tylko na ludzkiej krzywdzie poprawiać sobie samopoczucie? I powołując się przy tym na plotki, bazując na domysłach i wyobrażeniach?Chcesz dążyć do KULTURY? Daleka do tego droga. Gdybyś interesował(-a) się KULTURĄ od stron zarówno teoretycznych, jak i technicznych (jak realizować ją na rynku lokalnym, między leniwymi urzędnikami, wiecznie niezadowoloną publiką, różnej wydajności pracownikami, roszczeniowymi postawami i podglądaczami itd. - wybacz, że więcej nie wymieniam, bo za mało na tym się znam), to może inaczej spoglądałbyś(-aś) na to wszystko. Jednak skoro zlepek tych wszelkich okoliczności nawet przez chwilę nie przyszedł Ci do głowy, to... co chcesz osiągnąć?:D Pomijam już wcześniejsze swoje uwagi na temat obcej Ci kultury... osobistej:)
-
Padło tu juz kilka takich konkretow,pod ktorymi sie podpisuje.dzwinie "pachnie" Anka=Ewa.Ale nie o dyrektorce chce wtracic "3 grosze".Otoz,Panie Krzysztofie,byc moze da sie rozmawiacie i to fajnie,ale fajnie byloby,by BOK nie "UMARL",a moje obserwacje sa niezmienne w tym kierunku.Obecny wynik tej placowki -dla szerokich mas- jest w oddzwieku miejskim NETYWNY.Sadzialm,ze to znak czasu. ...ale,nie...w Polsce wiekszosc osrodkow-to preznie dzialajace instytucje.ORIENTACJA NA REZULTATY.Od orientacji linowej do organizacji projektowej-kluczowy problem taki,ze szef nie moze ignorowac czy chciec eliminowac ludzi zainteresowanych spolecznie kultura miejska.To wazne by chciec rozpoznac je i uznac ze wzgledu na sile jaka ma dla uzyskiwania zarowno pozytywnych,jak i negatywnych rzeczy.Prawdziwe efekty sa wtedy ,gdy sie to akceptuje / wspomniany szef tego nie robi.Akceptowanie rzeczywistosci jako faktu to najtrudniesjza sprawa dla szefa,ktory musi zrozumiec,ze tylko majac dobry wglad w stan rzeczy,pozwoli mu uniknac "bagien".Z zawiazanymi oczami,patrzac na spolecznosc,ktora chce cos dzialac, niewiele da sie odkryc i otworzyc-kiedy brak innowacyjnosci.Zarzadzanie kultury buduje infrastruktury kultury.Maria Bilinska-boleslawianka-absolwentka UJ dr spec.przedsiebiorczosc w kulturze.PS. Pani Grazyno Ferensowicz-moje wielkie uklony w Pani kierunku:).
-
Delikatna Pani Aniu, Aniołkowi radzono aby się nie wypowiadał tu i w tej sparwie-co nie było dla Niej, Aniołka obraźliwe lecz życzliwe.Dlatego , że szanuję Jej , Aniołka uczucia -dobrze radzę , bo i Aniołka poznać było mi dane.Jak i starszego , najstarszego brata, jak i Szanownego Małżonka. Współpracowników byłych i obecnych [ nie wszystkich oczywiście ] Placu Piłsudskiego , przemiłą Panią Rysie to nawet jeszcze z zabaw dla dzieci . Cudowna wtedy inicjatywa.Nasze tu gadanie o sobie wzajemnie nic nie da. Trzeba pracować . ja to robię . Nieodpłatnie . A Pani , Pani Aniu?PS 1. Jak pracuję to pracuję [ prywatna firma to jest odpowiedni nadzór] , a jak jestem po pracy nie korzystam z zasady z komputerów w firmie, Moje spostrzeżenia kogoś zabolały? Albo nalezy przyznać , ze przez godzinę komputer w BOK był używany do pisania odpowiedzi na tym portalu w ramach godzin pracy [ na ilu jeszcze ???} albo , ze pracownicy kończa pracę wcześniej i wykorzystują sprzęt NIE PRYWATNY LECZ PAŃSTWOWY w niezbyt twórczym celu - zapraszam do kafejek internetowych [ uwaga : to kosztuje].PS 2. Jeżeli ktoś , a zwłaszcza MAMA uważa , że córka jest zbyt młoda na przyjmowanie tak drastycznych informacji nt. pracy Dyrektora BOK prosze uniemożliwić dziecku korespondowanie z poważnymi czytelnikami ww. boleslawiec.org- I NIE BĘDZIE PROBLEMU.PS.3 Trudno mi nie wspomieć o DKF i projektach pani Ferensowicz.I nie zrozumiem jak się można było pozbyć tak utalentowanego i oddanego pracownika. W imię jakich zasad ? Ekonomicznych czy moralnych?PS4.Jak to jest "ANKA" , że jak pani Dyrektor obraża naszych bliskich to jest ok ,a jak my stwierdzamy faky to jest be be?PS5 > kogoś tu chyab poniosło , co to ma znaczyć ?"między leniwymi urzędnikami, wiecznie niezadowoloną publiką, różnej wydajności pracownikami, roszczeniowymi postawami i podglądaczami itd"Pani Ewa Z. jest urzędnikiem!Zwolniła wydajnych pracowników [ lun nie predłużyła umowy], to i publika niezadowolona. Roszczeniowa postawa to może po prostu wymagające otoczenie , a podglądacze?Nic nie zobaczą zlego . Jest przecież IDEALNIE.A na spotkanie oczywiście przyjdę. Kosztem godzin wolnych przeznaczonych dla moich dzieci.
-
Znajomy Znajomego,i po raz kolejny pokazujesz brak klasy. Wiesz, nawet nie będę próbować tłumaczyć Ci, na czym to polega. W końcu Ty jesteś kompletnie anonimowy, więc nie obrazisz się. Ciebie nikt nie zna. Twoje dzieci jak będą to czytały, to nawet nie będą wiedziały, że czytają o Tobie. Czysty układ, czyste rączki. Twoje i moje. Pasuje Ci taka koncepcja? Zresztą, wszystko jedno. Inaczej nie będzie, bo zwyczajnie nie mam ochoty, ani już czasu na kontynuowanie słownych przepychanek z Tobą.Żałuję, że na spotkaniu nie będę. Z drugiej strony - co za strata? Przecież na Forum poznam jedyną słuszną wersję spotkania.P.S. Żaden pracodawca nie rezygnuje z dobrych pracowników. A na pewno - nie najlepszych. Wytłumacz (już nie mi, tylko sobie) czemu miało by to służyć? Jeżeli ktoś odchodzi z firmy, to albo ma lepszą propozycję, albo... z jakichś względów do grona najlepszych pracowników nie należy. Zresztą, mam wrażenie, że niektórym się wydaje, że stanowiska pracy dostaje się dożywotnio. I przyznaję, że mnie - jako osobę młodą - takie podejście drażni. Uważam, że na swoje stanowisko trzeba sobie zasłużyć, pracować możliwie jak najlepiej. Wiem, że mam głowę nabitą ideami. Ale wolę to od tryskania jadem na przypadkowe osoby, bo... znajomy znajomego powiedział... A wiesz, ile zarabiają kierowcy w Ricoe? Bo mi znajomy znajomego, którego kuzyn stał na parkingu obok zestawu chłopaka, którego sąsiad pracuje w Ricoe, nie chciał powiedzieć... I Twoje śmieszne "argumenty", bo Ty p. Ewę znasz, męża i dwoje dzieci też... I co? znasz i czujesz się ważniejszy(-a)? Hmm, jeżeli tak, to trochę to płytkie. P.P.S. Opisane przeze mnie widzenie miejsca pracy jest czystym teoretyzowaniem. Ewentualna zbieżność mojej "teorii" z jakimikolwiek przypadkami jest przypadkowa.
-
Piękne słowa :" Zresztą, mam wrażenie, że niektórym się wydaje, że stanowiska pracy dostaje się dożywotnio."Pani Ewa ,miała swój czas i on przebrzmiał czas na zmiany. Stanowisk pracy nie dostaje się przecież dożywotnio.2007-10-03, 10:37Piszesz :Żaden pracodawca nie rezygnuje z dobrych pracowników. A na pewno - nie najlepszych. Wytłumacz (już nie mi, tylko sobie) czemu miało by to służyć?Czytaj uważniej , bo juz to było wspomniane : z obawy , że ktoś może być lepszy i zająć dyrektorskie stanowisko, a Ty myślałaś , że co?Np. Pani F. miała STUDIA , pomysł, potrafiła zdobywać pieniadze na funkcjonowanie BOK'owych produktów typu DKF choćby z Urzędu Marszałkowskiego , znała kilka języków i za jej czasów kino było pełne. A impreza ... biletowana.Nie wystarczą idee by zarzązdać tak Wielkim Przedsiebiorstwem jak BOK.ps. Pani E>Z. niezmiennie gubi grafiki i dokumenty i zamalowywane przez siebie kwadracikami, odnośnikami i kwiatkami, a otrzymane od pracowników i petentów???