dzisiaj 15:29 ~oko, 172.16.3.176 (proxy: 81.15.210.248) powiedział:umarł król, niech żyje KrólAle osochodzi ?
Wiesław Ogrodnik będzie wiceprezydentem Bolesławca
Dyskusja dla wiadomości: Wiesław Ogrodnik będzie wiceprezydentem Bolesławca.
-
-
OGRODNIK , to symboliczne ,czy ktoś z was z zna powieść Jerzego Kosinskiego (ten od" Malowanego Ptaka") ,pt.:" Ogrodnik " albo film o tym samym tytule z Petrem Selersem ,do którego scenariusz na podstawie swej ksiązki napisał J.Kosinski .Jesli ktoś zna ( a chyba wszyscy w miare kulturalni ludzie ) , to wie o czym myślę,hehehhe ,niezłe jajeczka
-
Chodzi o książkę i film pod tytułem "Wystarczy być".
-
Dzisiejsza GW napisała (fragment wywiadu J. Paradowskiej z socjologiem panią Leną Kolarską-Bobińską:Lena Kolarska-Bobińska: ... W ubiegającym roku pojawiła się tendencja, która też była przedmiotem dyskusji socjologów, mianowicie zastanawiano się dlaczego wybory samorządowe wygrała partia władzy, czyli ci wójtowie i prezydenci miast, którzy rządzili już kilka razy. Pierwszy raz ujawniła się bardzo silna tendencja ponownego wyboru bardzo dużej grupy osób. Są bardzo różne interpretacje tego zjawiska. Z jednej strony może to znaczyć, że oni po prostu dobrze rządzą i zostali po raz kolejny wybrani. Z drugiej strony może to znaczyć, że po prostu nie ma innych kandydatów w terenie, ludzie nie chcą uczestniczyć w polityce, społeczeństwo obywatelskie jest słabe, w związku z tym oni wygrywają jako jedyni kandydaci. Zupełnie inna hipoteza mówi, że następuje oligarchizacja władzy, to znaczy, że ludzie, którzy sprawują władzę umawiają się z przedstawicielami innych partii politycznych, czyli partie, które konkurują na górze na dole dokonują pewnej zmowy. Nie jest ot formalna koalicja, tylko raczej popieranie tej samej osoby ze względu na powiązania, które ona ma już w terenie. Ta osoba jest gotowa przydzielić popierającym ją partiom odpowiednie stanowiska. Niekoniecznie więc wygrywa najlepszy, tylko ten, który się tam usadowił i trzyma bardzo mocno władzę. Może jest tak, że osoba, która się bardzo usadowi, na przykład przywódca partyjny może wygrywać, albo przegrywać wybory, ale on tam będzie po prostu tkwił, bo nie ma mechanizmów zmiany, korekty, awansu, dopuszczania innych na te stanowiska. Janina Paradowska: Nie ma też takiego mechanizmu, żeby ludzie z elit regionalnych przechodzili do polityki centralnej. Częściowo oni tego nie chcą, bo jest im tak wygodnie, ale od lat liczyliśmy, że elity regionalne nieco wzbogacą ten pejzaż na szczeblu centralnym. Dzisiaj "Gazeta Wyborcza" podała wyniki eurobarometru, 63% Polaków chce eurokonstytucji, jaki wniosek z tego powinni wyciągnąć politycy? Lena Kolarska-Bobińska: To jest proces, któremu trzeba się będzie przyglądać przez najbliższy rok. Myślę, że pieniądze europejskie, którymi będą dysponować samorządy bardzo zmienią obraz polityczny Polski, umocnią samorządy, które nagle będą miały środki działania, dotychczas one czuły się ubezwłasnowolnione. Wbrew tendencji centralizacyjnej, która idzie z góry, będziemy mieli silnie rosnącą, niezależność władzy samorządów, które będą protestowały przeciwko różnym posunięciom władzy centralnej. Cała dyskusja o eurośrodkach, o której Jarosław Kaczyński mówił, że będzie wzmacniała PiS, tak naprawdę działa przeciwko PiS-owi i partiom eurosceptycznym. Polskie społeczeństwo jest zdecydowanie proeuropejskie, cała dyskusja o środkach europejskich wzmaga te postawy. Może dlatego spadło poparcie dla LPR, dla Samoobrony, bo są to partie postrzegane jako eurosceptyczne, radykalne. Jeśli Jarosław Kaczyński chce utrzymać się przy władzy i utrzymać poparcie dla swojej patii musi jednak nadążać za tendencjami, które obserwuję w badaniach. Konsolidacja polskiego systemu politycznego polega też na tym, że dotychczas partie, które wygrały ostatnie wybory, dobrze odczytywały nastroje społeczne i kształtowały swoje programy zgodnie z tymi oczekiwaniami, wątek antykorupcyjny, uczciwa polityka. Jeśli teraz nie będą wsłuchiwać się w te sondaże i dostosowywały do nich swoich programów to w najbliższych wyborach przegrają z kretesem.
-
Jeśli ktoś czyta (, a tym bardziej traktuje poważnie) GW czy Politykę (J.Paradowska) - jest sam sobie winien ;-) .Proponuję w tym samym tonie np.: "87% Polaków chce kary śmierci za najcięższe zbrodnie, jaki wniosek z tego powinna wyciągnąć GW?"
-
Jest pozornie drobna różnica pomiędzy "czytaniem", "przeczytaniem" i "wczytywaniem się" w tekst. Dla "chłopskiego" myślenia jest to bariera nie do przebycia, ponieważ nie rozróżnia ono pomiędzy tymi trzema słowami, a język polski nie "wymyślił ich sobie bezpowodu.
-
Gratuluję P.Ogrodnikowi awansu.Ale polityka w tym wydaniu może mu niestety zaszkodzć, jest to porzadny człowiek i chyba idealista.Szkoda.Życzę dużo wytrwałości chociarz obawiam się, że to nie wystarczy.
-
Oczywiście są - jak zawsze - najbardziej "kompetentni" do wyrażania opinii malkontenci i "ujadacze", podczas gdy w istocie ta decyzja Prezydenta jest jednym z najlepszych, personalnych wyborów. Szkoda czasu, by o tym przekonywać etatowych gderaczy. Gratulacje dla nowego Wiceprezydenta !!!
-
I jeszcze jedno. Polskie społeczeństwo nie jest bezmózgowym motłochem, i żadna - pożal się Boże ! - "Gazetka Wyborcza" swoimi "postepowymi" atakami na PiS nie zmieni zdrowo myślących ludzi na wyprane z prawdziwej logiki masy. "Europejscy" Niemcy podnoszą zakute łby, bo sie im wydaje, że sześćdziesiąt lat po wojnie można się ubrać w szatki pokrzywdzonych przez tych, którym zgotowali potworne piekło. Nad naszymi głowami - jak w czasie ustalania nowego podziału Europy po II wojnie światowej - "liczni "europejczycy" próbują załatwić swoje interesy naszym kosztem, a kiedy Polski Rząd o NAS WALCZY, JAKAŚ ZAKICHANA BANDA PRÓBUJE NAM KAZAĆ WE WŁASNYM KRAJU siedzieć cicho, bo przecież jesteśmy "europejczykami", którym nie przystoi upominać się o własną godność !!! Cytowanie gazety, która tak postrzega polskie prawo do istnienia w Europie, i daje inne przykłady gorliwej dbałości o obce, nie NARODOWE interesy - to śmieszne i żałosne !!!
-
Do damy zastanawiam się nad tym czy aby nasze środowisko w którym żyjemy wygląda tak jak wygląda, bo nie mają na nie wpływu ludzie ideowi którzy w swoim działaniu bardziej kierują się dobrem społecznym niż osobistym. Pan Ogrodnik może być tym idealistycznym probierzem, który wskaże nam że podczas wyborów powinniśmy się kierować wiedzą o ludziach wybieranych a nie mordochwytem powieszonym w miejscach wszelakich, rozmiaru największego i gęstości doprowadzającej do wymiotów.Pozdrawiam
-
POLiTHEKONSapienti sat... Skoro jednak są tacy którzy "czytając" napotykają na barierę nie do przebycia, to trzeba dodać jeszcze parę zdań o prostej konstrukcji ;-)GW stała się z własnego wyboru główną tubą "Partii Zagranicy". Dla niej NIE istnieje coś takiego jak Polski Interes Narodowy, a wyłącznie istnieje Jewropa. Wszystkie istotne polskie problemy były przyklepywane i bagatelizowane. To GW i jej kolejni pupile w MSZ pilnowali, by przypadkiem nie zawarto Traktatu Pokojowego z Niemcami. (Wyjaśniam stałym czytelnikom GW, że Traktat Poczdamski odsyłał ostateczną sprawę granic do układu popkojowego między Polską a Niemcami.) To GW uspokajała, że rząd niemiecki "jest przeciwny żądaniom ziomkostw", wynajdywała "ekspertów" stwierdzających, że "roszczenia nie mają żadnych podstaw prawnych" - aby wyciszyć sprawę braku traktatowego uznania granic zachodnich przez Niemców. Kłopot w tym, że roszczenia będzie uznawał (lub nie) niezależny od rządu sąd. Co się stanie jeśli Trybunał w Strasburgu wyda choćby jeden precedensowy wyrok? Wg mnie wtedy należy roszczenia finansowe kierować do GW i jej ekspertów ;-) A jeszcze a'propos profesorów - ekspertów...W PRL istniało mnóstwo zasłużonych towarzyszy (i ich krewnych...) "oddelegowanych na odcinek nauki". Ponieważ jednak w takiej matematyce 2+2 zawsze jest 4, to na ogół zostawali "uczonymi" humanistami. Habilitowali się oni z naprawdę nieistniejących dziedzin typu "centralizm demokratyczny", a potem produkowali podobnych sobie "doktorów" i "profesorów". Tacy "naukowcy" dominują zwłaszcza w politologii i socjologii. I takich "ekspertów" do uzasadniania różnych bredni wynajmują zwłaszcza GW i TV WSI (zwana tu i ówdzie TVN).
-
O czym Polithe....no, zapomniałem - bredzi w wielu miejscach ?! Pan Ogrodnik JEST PRAWDZIWYM IDEALISTĄ, ON REPREZENTUJE POLSKIE MYŚLENIE I UTOŻSAMIA SIĘ Z WARTOŚCIAMI NAJWAŻNIEJSZYMI DLA UCZCIWEGO CZŁOWIEKA = POLAKA - KOCHA BOGA I OJCZYZNĘ !!!. Niestety, internet stwarza warunki do bełkotu różnych kundli, z czego korzystają żałosne indywidua, które nigdy niczego nikomu nie dały. Więc lepiej zamilknijcie, bo słuchać i czytać hadko !!!
-
Bogdan,zarzucasz bełkot a sam to robisz!Uczciwy, umiłowany w Bogu, kochający ojczyznę to nie znaczy, że skuteczny i pracowity.Polskich siatkarzy prowadził do zwycięstwa spec w dziedzinie - argentyńczyk Lozano.Nam są potrzebni fachowcy a nie polityczni kolesie. PIS bolesławiecki koniecznie chce zdominować miasto a to niczego dobrego nie wróży.Pana Ogrodnika nie znam więc nie będę się wypowiadał.Oby to był najlepszy z wszystkich wiceprezydentów jakie miało do tej pory miasto!
-
Iook !! To, ze prawdziwy Polak - nie znaczy, ze półgłówek ! To Ty tak chyba myślisz ! Ja nie uprawiam bełkotu, Pan Ogrodnik jest GRUNTOWNIE WYKSZTAŁCONYM CZŁOWIEKIEM, DOSWIADCZONYM A NADE WSZYSTKO UCZCIWYM !!! Więc jak go nie znasz, to chociaż nie podważaj autorytetu człowieka, którego =jak piszesz- nie znasz ! A zapewniem - to jeden z najlepszych decydentów, jakie miało dotychczas nasze miasto !
-
No Bogdan jak Ty już zapewniasz to napewno tak jest. Obyś za pół roku nie musiał zmieniać nicka! Jesteś tendencyjny i nerwowy nie przypisuj mi stwierdzeń, których nie napisałem. Przeczytaj sobie jeszcze raz mój post a potem się pochlastaj imbecylu.