Wspaniała inicjatywa!!!!!!! Oby była kontynuowana! Jeden taki pomysł jest dużo więcej wart niż cała działalność publiczna bardzo wielu osób w naszym kraju!
Wieczór Tradycji odbył się w Łaziskach
Dyskusja dla wiadomości: Wieczór Tradycji odbył się w Łaziskach.
-
-
Swoją drogą, jakie media dziś wyławiają to, co w tak oczywisty sposób słuszne i wartościowe? Tu trzeba by jeszcze "oddać sprawiedliwość" ogółowi społeczeństwa, tkwiącego w ciemnocie skandalów i "newsów", ale po co narzekać. Odosobnienie mej reakcji jest oczywiste. Tedy pozdrawiam wszystkich, którzy zechcieli wejść na tę stronę!
-
Oto czym w istocie jest "samotność w sieci" - niemożnością podjęcia dyskusji o tym, co istotne.
-
JEDEN Z WIELU ... najdziwniejsze jest to, że dla każdego coś innego jest istotne. Twoja reakcja nie jest odosobniona, ja też mam dość czytania newsów o sexaferach itp, ale z drugiej strony uważasz, ze nie należy takiej paologi wydobywać na światło dzienne i żądać ich usunięcia. Czy można by to wszystko "rozegrać" po cichu? Nie wiem. Wypowiedz się, proszę. Pozdrawiam.
-
O! Nie powiedziałem, że trzeba z jednego rezygnować kosztem drugiego. Chodzi o równowagę, która jednak obecnie jawi się jako absolutnie niedosiężna.Inna sprawa, że o problemach rządowych, politycznych i pseudopolitycznych nie mówi się, lecz krzyczy. W tym jazgocie ginie to, co skromne, nie narzucające się - to coś jednak oddolnie utrzymuje Polskę w istnieniu. Jestem o tym przekonany. Gdyby to zanikło, zginęlibyśmy w chaosie.
-
Nic dodać, nic ująć JEDEN Z WIELU. Więc zapraszam na moje skromne imprezy, które lubię organizować między innymi dlatego, ze ich uczestnicy nie są anonimowi, z każdym można zamienić słowo, uśmiech itp. Na masówkach to jest niemożliwe. Ponownie pozdrawiam.
-
Dziękuję za zaproszenie; chętnie bym skorzystał, choć nie wiem, czy nadarzy się taka okazja, ponieważ - to nie żart - mieszkam w Krakowie, a w rodzinnym Bolesławcu bywam już nader rzadko. Dziękuję za odzew, za działalność (!) i pozdrawiam serdecznie!!Życzę też wytrwałości! Oj, wytrwałości!mateusz
-
Mateuszu (jak miło powiedzieć do kogoś po imieniu), w tym momencie stałeś się dla mnie ciut mniej anonimowy. Te podziękowania chętnie bym przyjęła...ale są trochę na wyrost. Ja wykonuję po prostu swoją pracę (jako organizator imprez kulturalnych), biorę za to wynagrodzenie w przeciwieństwie do osób pracujących dla idei, np. Wspaniałe Panie z KGW (są takie prawdziwe i po prostu rewelacyjne). A przypadkowo się także składa, że lubę swoją pracę, czego i Tobie zyczę. Wytrwałości mi nie brakuje, a zapas energii mogłabym sprzedawać w buteleczkach. Gorąco pozdrawiam Mateuszu. Beata
-
Godzien jest robotnik zapłaty swojej! A co do energii - chętnie bym nabywał "zgrzewkę" takich butelczyn raz na miesiąc... Przeprowadzam się za jakiś czas pod Kraków i mocno się zastanawiam nad tego typu działalnością. Miejsca będące na uboczu wielkich miast, zagarniających niejednokrotnie potrzebę bodźców kulturalnych, powinny przynajmniej w pewnym stopniu stać się dla siebie centrum - nie dla laurów, ale dla własnej potrzeby rozwoju. Wzbudzić taką potrzebę - to jest "sukces".
-
Znakomity był pomysł z konkursem epistolograficznym! Poza wieloma jego walorami, myślę, że to bardzo przenikliwy, przekonujący i owocny (bo dający do myślenia młodym - i nie tylko) sposób pokazania diagnozy kulturowej. Jeśli wolno wiedzieć, przy jakim ośrodku pracujesz Beato? Z serca pozdrawiam!mateusz
-
Oczywiście, ze wolno wiedzieć (choć podobno, im mniej wiesz, tym dłużej żyjesz hahaha). Gminny Ośrodek Kultury i Sportu, takoż się ten przybytek nazywa. Ze względu na zawirowania świąteczne (nie płatków śniegu niestety) nie będę od jutra w sieci, aż do Nowego Roku. Życzę Ci... i tu mam zawsze problem, bo ludzie sobie różnych rzeczy życzą. Bądź szczęśliwy (może tak). Beata
-
ameni vice versa!mateusz
-
szkoda tylko że o ego typu spotkaniach jest informowana tylko tzw. "sielanka"
-
"Sielanka"? Jaka "sielanka"? Czy to w miejscowym, środowiskowym idiolekcie jakieś negatywnie waloryzowane pojęcie wskazujące na adwersarza?(Czyż głos mój w tym miejscu nie wybrzmiewa po próżnicyI zgoła absurdalnieRzekłbym surrealistycznie...?)
-
Witaj Mateuszu!(Jeżeli mnie przeczucie nie myli, ze to Ty) Byłam na urlopie, gdy "gosia" pisała ten dziwny post. Piszę dziwny, ponieważ nie wiem tak na prawdę czego się czepia. Plakatów zapraszających na imprezę było wiele, serwis boleslawiec.org rzetelnie reklamował na swoich łamach imprezę...No cóż, muszę się przyznać, że po domach nie chodziłam z osobistymi zaproszeniami...i może to wyrzuca mi gosia? Nauczyłam się nie polemizować w takich sprawach i jest to bardziej do Ciebie głos, niż do gosi. A po to żebyś wiedział, ze Twój głos "nie wybrzmiewa po próżnicy". Słowa...takie dziwne, niby kombinacja literek, a fajne.
- 1
- 2