Grażyna napisał(a): Szanowny Podatniku, otrzymałam tyle pism rzeczników wszelakich instytucji samorządowych i państwowych z których nic absolutnie nie wynika, że mogę sobie nimi wytapetować ściany w mieszkaniu. Nie jeden raz te odpowiedzi publikowałam. Twierdzę nadal, że na pytanie kto jest odpowiedzialny za zaniedbane planty uzyskam w odpowiedzi urzędnicze "bla, bla". I twierdzę tak z doświadczenia kilku lat. Naprawdę wiem, co piszę i biorę całkowitą odpowiedzialność za to, co napisałam. Wszystkim, którzy wierzą w szczere odpowiedzi urzędników na trudne pytania dotyczące urzędniczych zaniedbań lub błędów mogę jedynie życzyć powodzenia. I poprosić, jeśli taką uczciwą odpowiedź otrzymają, by się nią ze mną podzielili, a na pewno sprawę opiszę. < A jeśli chodzi o brak odwagi, Szanowny Podatniku, to anonimowe pisanie na forach w ważnych sprawach jest dla mnie jaskrawym tego przykładem. Bo z jednej strony temat Pana poruszył, a z drugiej strony lepiej jest Panu zachowawczo się ukryć i zarzucać innym brak odwagi :)
Dokładnie tak. Nawet jeśli ktokolwiek z władz czyta słowa dezaprobaty widząc brak podpisu może je lekceważyć. Ja doskonale wiem że otwarte pisanie niesie niebezpieczeństwo odwetu / poczułem to doskonale / Jednak tylko jawność czyni protest poważnym. Podzielam zdecydowanie opinię Pani Grażyny.