Dlaczego obwiniacie lekarzy?
- przyjęcie do szpitala limitowane są przez NFZ, to on płaci za procedury wykonane przy pacjencie,
- dupy dają lekarze rodzinni, bo nie robią podstawowych badań, pacjenci kierowani są do szpitala pod pretekstem jakiejś poważnej choroby a tak naprawdę chodzi o zrobienie badań. Taki pacjent uwierzy, że tylko specjalista mu pomoże i na izbie przyjęć dochodzi do rozczarowania, że nie został przyjęty do szpitala. Przyczyną takiej sytuacji jest niedofinansowanie lekarzy rodzinnych ale duży czynnik ma tu również niekompetencja tych lekarzy.
- limity do specjalistów to również nie wina lekarzy tylko NFZ, fundusz płaci specjalistom za przyjęcie np za 20 pacjentów w miesiącu a potrzebujących jest np 100 i tworzą się kolejki.
- i teraz najnowszy hit NFZ, recepty ze zniżką, NFZ daje zniżki na leki, które stosowane są w poszczególnej chorobie. Np ten sam antybiotyk przy jednej chorobie jest ze zniżką a przy drugiej już nie jest. Dodatkowo każda choroba musi być udokumentowana, potwierdzona badaniami itp. Bez tego ulgi na lek nie będzie. Ludzie jak zawsze powiedzą, że to wina konowała, który na złość nie wypisał leku ulgowego albo ma prowizję za wypisanie droższego leku.
Owszem zdarzają się niekompetentni lekarze ale jak dobrze leczyć w polskich warunkach? Niektórzy z was podają, że lekarze przysięgali coś tam kończąc studia. Owszem ale nie przysięgali dokładać do systemu zdrowia z własnej kieszeni.