~A napisał(a): Czekam na opublikowanie swojego posta...
Wrzuć monete, wrzuć monete, wrzuć monete.
~A napisał(a): Czekam na opublikowanie swojego posta...
Wrzuć monete, wrzuć monete, wrzuć monete.
~A w zupełności się z toba zgadzam, mieliśmy taki sam problem że gałąź spadła na grób i po mimo chodzenia do ich kancelarii i pisania pisma żadnego odzewu nie było a co do zalanych grobów mama mi mówiła że strasznie to w sobotę wyglądało a co dopiero pewnie w niedziele.
Okropne i tyle!
Tak to jest jak cmentarzem zarzadza" radny bezradny " - nietykalny.
Co on bedzie biegać i sprawdzać, a kto przypilnuje w tym czasie zakładu - wymian szyb.
Ludzie, co Wy piszecie?
Walczę z roztopami, zamarznięta ziemia nie wchłonie topniejącego nagle śniegu i niedzielnych opadów deszczu!
Woda podchodziła mi pod dom w niedzielę, i trzeba było się bronic przed zalaniem. Udało się, bo mróz mały jest, i zatrzymało się wszystko. Żadne wcześniejsze odśnieżanie nie pomogło, topniejący śnieg znalazł sobie "ujście" i spływa... Ręce od łopaty i szpadla mi opadają :(. A, na cmentarzu też robiłam ujście wody przy grobach moich bliskich...
Dlaczego straży nie wezwałaś?
Nie mam polisy... tak łopata w ręce i praca wre...
No coś ty nie musisz mieć polisy, czemu nie zadz jak masz taki problem?
2012-02-20, 22:44I muszę chyba do ciebie zadz jutro bo widze, że coś się dzieje nie tak... pozdrawiam.
Zalanie domu przeżyłam :(. To była tragedia. Wtedy była polisa-porażka...
Teraz worki z piaskiem dały radę no i lekki mróz, który zatrzymał. I jest o. K.
A, na cmentarzu podobnie, kopanie rowków-odpływu, teraz tylko pomniki do mycia zostały :).
Cóż, takie uroki zimy.
Niech zatrudnią jeszcze jednego kierownika, to na pewno będzie dobrze!
Ja złożyłam z mamą skarge za zakane groby dziadów do połowy.
Cmentarz to nasze przyszłe miejsce zamieszkania.
Taka smutna kolej rzeczy...
~basia napisał(a): Niech zatrudnią jeszcze jednego kierownika, to na pewno będzie dobrze!
Niech lepiej zmienią kierownika i będzie ok.
~normalny napisał(a): Za życia bym się wk. Ił, po śmierci spłynełoby to po mnie.
Dosłownie :) spłynełoby.