Śmierć bliskiej osoby i związana z tym żałoba to czas, który rządzi się swoimi prawami. Każdy nieco inaczej przeżywa śmierć bliskiej czy ukochanej osoby a czas trwania jej i smutku straty kogoś bliskiego zależny jest od inwidualnej psychiki. Jak więc sobie radzić z utrata bliskiego i z żałoba?
Żałoba i strata
-
-
Trudno jest sobie poradzic ze smiercia osoby, jesli nie zostala ona Zbawiona. Jesli jednak odchodzi do Pana czlowiek zbawiony, to chociaz brakowac nam bedzie tej osoby tutaj, to jednak powinnismy cieszyc sie, ze za jakis czas spotkamy sie z nia i innymi dziecmi Bozymi i naszym Ojcem. Smucic nas powinno ze tak nie wielu jest zbawionych i rowniez od nas (od tego czy glosimy innym prawde Ewangelii) zalezy los ludzi ktorych mijamy w zyciu.
-
Przede wszystkim rozmawiać, najlepiej z kimś, kto jak Ty cierpi z powodu straty kogoś bliskiego. W ciągu pół roku straciłam oboje rodziców, Moi znajomi nie chcąc robić mi przykrości, nie poruszali przy mnie tematu śmierci. A ja tak bardzo potrzebowałam z kimś porozmawiać... Bardzo pomaga mi spacer na cmentarz. Jak rodzice żyli, odwiedzałam Ich codziennie, teraz też to robie... Mijają lata i z czasem wszystko boli mniej. Jednak pozostaje ogromna tęsknota i uczucie niczym nie dającej się wypełnić pustki...
-
Hmm... jak sobie radzic? Nie ma na to "recepty". :(.
-
Pamiętajmy, że każdy człowiek płacze i przeżywa smutek i żal w inny dla siebie sposób i jest to bardzo indywidualne doświadczenie.
To jak przeżywamy ból i smutek zależy od wielu czynników w tym od naszej osobowości, doświadczeń życiowych, wiary, a również charakteru i stopnia bliskości do utraconej osoby. Proces przechodznia żałoby potrzebuje czasu i nie ma jednoznacznego określenia ile ma on trwać. Dla jednych będzie tydzień, dwa, a dla innych miesiące a nawet lata. To w dużej mierze od otoczenia zależy jak długo będzie trwał ten czas i jak dana osoba przejdzie w procesie żałoby do etapu akceptacji stanu utraty. Oczywiście nie ma tu mowy o jakimś pośpiechu i poganianiu, proces żalu i smutku musi rozwijać się i musi sam przekształcić się w akceptację.
Psychologia mówi, że żałoba nie powinna trwać dłużej niż jeden rok.Pięć etapów żałoby:
Zaprzeczenie: "Brak akceptacji sytuacji jaka ma miejsce..."
Pytania i wina: "Dalczego tak się stało, kto zawinił ?"
Targowanie się: "Składanie obietnic typu coś za coś..."
Depresja: "Całkowity stan zwątpienia i brak motywacji do działania..."
Akceptacja: "Pogodzenie się i akceptacja stanu straty, powrót do normalnej codzienności życia..."Najważniejszym czynnikiem w radzeniu sobie ze smutkiem po stracie jest wsparcie innych ludzi. Nawet jeśli nie potrafisz mówić o swoich uczuciach w normalnych warunkach życia codziennego, ważne jest, aby właśnie teraz je wyrazić, gdy jesteś w stanie dużego smutku i żalu po stracie bliskiej Ci osoby. To włąsnie rozmowy o tym co Ci doskwiera, co powoduje Twój ból sprawiają że ciężar tego bólu i smutku będzie dla Ciebie łatwiejszy do zniesienia.
-
To wymaga czasu i wsparcia bliskich.
-
W takich momentach dużo trzeba być z najbliższymi, starać się nie lamentować tylko wspominać same dobre i zabawne sytuacje. Pogodzić się z ty że trzeba dalej żyć po mimo utraty kogoś na kim nam zależało.
-
Najlepiej się wypłakać a potem myśleć ze tam ktoś ma lepiej.
-
roko28 napisał(a): Jak więc sobie radzić z utrata bliskiego i z żałoba?
Trzeba do tego podejść jak do przemijania, że każdy z nas w końcu umrze, są tacy którzy wierzą w to że po śmierci i tak sie spotkamy ponownie, ale i są tacy którzy uznają ze nic nie będzie, próżnia i zjedzą nas robaczki. Ja wole trzymać się pierwszej wersji, że dusza po śmierci wędruje gdzie spotyka inne dusze, jedni nazywają to rajem niebem inni używają zupełnie innego nazewnictwa. Może to śmieszne i banalne ale to też jakiś sposób na radzenie sobie po stracie bliskiej osoby, czyli wiara w to, że kiedyś znów się spotkamy w miejscu gdzie zmartwienia i smutki odejdą w zapomnienie.
-
Trzeba tego doświadczyć żeby wiedzieć. Teoria nie ma się tu ni jak z praktyką.
-
Myślę, że trzeba po pochowaniu bliskiej osoby żyć z świadomością ze tam jest lepiej, że skonczyły sie dla tego kogoś problemy. I że czas na zmiany bo już nie odwracalnie nie będzie tej osby.