http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,10915520,Anarchiscidostanaodszkodowaniezaniesluszne_zatrzymanie.html
Policyjne bandyctwo.
Cytat. - Policja protest spacyfikowała, a demonstranci na kilka godzin trafili na pobliski komisariat. Nie poinformowano ich o powodzie i podstawie zatrzymania. Policjanci zwlekali też z przesłuchaniem, choć powinni zrobić to od razu. Nie sporządzili również protokołu zatrzymania. Wszystko to wypunktował sąd, przyznając odszkodowanie jednemu z anarchistów.
W uzasadnieniu tej decyzji znajdują się jednak poważniejsze zarzuty: zatrzymany przez policję anarchista nie został ujęty ani na gorącym uczynku, ani bezpośrednio po nim, więc - zdaniem sądu - nie było powodu, by nawet na chwilę pozbawiać go wolności. Tak samo, jak nie było podstaw do użycia środków przymusu bezpośredniego. Anarchista tymczasem dostał kilka uderzeń pałką, był kopany i obrażany przez policjantów. Sędzia ocenił: "W żaden sposób nie sprowokował nagannej reakcji funkcjonariuszy, nie stawiał oporu, nie stanowił zagrożenia".
Bandyctwo w mundurach.