Związek dla dzieci

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Czy związek dla dzieci jest dobry?

  • Związek dla dzieci??

    Szczęścia dziecku nie dadzą nieszczęśliwi rodzice takie jest moje zdanie.

  • Agnieszko nie do końca rozumie o co pytasz tzn czy pytasz o związek dorosłych w otoczeniu dzieci, czy o związek koleżeński, przyjacielski dzieci, nastolatków?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Chodzi mi o związek małżeński dla dobra dzieci.

  • Zdrowe dla dziecka jest gdy w domu są obydwoje rodzice. Ale jeśli taki związek ma się opierać tylko na współczuciu dla dziecka a nie ma w tym związku już miłości to moim zdaniem, podkreślam moim zdaniem taki związek nie ma racji bytu. Bo z czasem pęknie to z hukiem a przez ten czas zapewne nie raz dziecko będzie widziało kłótnie, płacz a i nie daj borze jakąkolwiek przemoc!

    Jeśli w związku jest uczucie i miłość to jak najbardziej TAK i to nie tylko dla dobra dziecka... pozdrawiam -_-.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Czasem nie trzeba się kłócić. Nawet te najbardziej ciche dni bardzo wpływają na samopoczucie i zachowanie dziecka. Przechodziliśmy z mężem poważny kryzys, który nie tyle opierał się kłótniach co na milczeniu obojga. Nasze dziecko bardzo źle reagowało na tą ciszę, napięcie między nami, stał się bardzo marudny, niegrzeczny i nie pozwalał sie dotykać ani przytulać. Nie chciał się bawić mial problemy z zasypianiem, płakał przez sen. Dzieci nie da się oszukać, zamydlić oczek. Zarówno te małe jak i większe szkraby doskonale wiedzą że między mamą a tatą jest źle.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ale roko28 walisz! Na jakim doświadczeniu opierasz swe dyrdymały? Czy tylko na teorii wysnutej z ławeczki pod blokiem? (współczucie dla dziecka? Nie ma miłości, to związek NIE MA RACJI BYTU? ).
    Zwykle piszesz fajnie, ale takie podkreślanie "moim zdaniem" niczego nie wnosi.

    Agnieszko, po taką radę idziesz do swego serca. Czy będziesz w stanie być w związku tylko dla dzieci? Jak długo? Kiedyś w końcu emocje wezmą górę. Co wtedy z dziećmi? Jeśli Ty kochasz, partner nie, to czy jesteś w stanie obudzić uczucie w partnerze? Czy oboje tego chcecie? Jeśli tak, to czeka was ciężka praca, ale może warto spróbować?
    Może warto porozmawiać na poważnie z dziećmi, powiedzieć swoje zdanie, wysłuchać zdania dzieci i WSPÓLNIE podjąć decyzję? Postaw sobie kilka hipotetycznych pytań i spróbuj na nie odpowiedzieć.
    Zawsze też można zwrócić się o pomoc do psychologa.

    Roko28 piszę to w oparciu o własne przeżycia.

    Ps Jestem również w kontakcie z p psycholog i nie szukam pomocy na forum.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jeśli nie ma w nim miłości to nie jest dobry, bo prędzej czy później albo Ty albo partner poznacie kogoś kogo pokochacie i będziecie chcieli stworzyć prawdziwy związek. Lepiej dziecko oswoić od małego z sytuacją niż nagle bo to dla niego gorsze będzie. No i na całe szczęście skończyły się czasy, że trzeba brać ślub bo tak wypada, bo dziecko w drodze... Takie związki bardzo szybko kończą się rozwodem!

  • Uważam, że tkwienie w związku bez miłości jest bezcelowe i wyrządza dzieciom więcej krzywdy, niż pożytku. Od małego kodowane mają zakłamanie i pozory. Przenoszą te wzorce do swoich rodzin. Wychowałam się w takiej ''rodzinie'' na pokaz :/.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A co jeżeli matka i ojciec chcą jednocześnie wychowywać dzieci? To jest największy problem, jak to pogodzić? :(.

  • Najlepiej chyba nie kierować się swoimi ambicjami czy chęcią zemsty, bo tak jest w wielu przypadkach. Walka o dziecko, no nie wiem, nie wydaje mi się też dobra. Można by było zapytać dziecka jak to widzi, o ile jest dość duże. Do nas synek męża przyjeżdża na weekendy i wakacje (zawsze można to jakoś ustalić), ale ma mądrą mamę, która ma w taki sposób też czas dla siebie i rozumie też potrzeby dziecka, nie tylko swoje. Dzieci nie są naszą własnością i może przyjść czas że się od nas odwrócą, jak tylko wyczują manipulację. Takie sytuacje są bardzo delikatne i indywidualne.

  • ~Agnieszka napisał(a): A co jeżeli matka i ojciec chcą jednocześnie wychowywać dzieci? To jest największy problem, jak to pogodzić? :(.

    Mam znajomych którzy brzydko napisze "dziela" się dziecmi.Dni pracujace z mamą a weekendy z ojcem.Dzieci z tego co mówia są zadowolone bo zarówno ojciec jak i matka dają z siebie wiecej niż jak byli w zwiazku.Czyli potwierdza się moja teoria że szczęsliwy rodzic daje szczęście dziecku.
    Z kolei mam znajomą która nie pozwala swoim dzieciom jezdzić do taty bo ten znalazł sobie inną.Dzieci są niby duże (nastolatkowie) ale taki zakaz to po nizej pasa i widać ze ma to na nich negatywny wpływ.Ojciec przyjedza do nich i tylko wtedy mogą się nim nacieszyć.
    Jeśli sie nie kochacie to niczego dobrego waszych dzieci nie nauczycie.Taki "suchy,zimny" dom rodzinny po prostu zgroza.
    Próbowałaś porady u psychologa??
    Wiesz z drugiej strony kiedyś chyba byliście zakochani w sobie...to moze trzeba się zakochać po raz kolejny inna sprawa jak jedno już ma kogoś na boku.
    Trzymam kciuki abyś znalazła wyjście dobre dla waszej rodziny.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Racja.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    To zależy z jakiego powodu pozostajecie w związku ze względu na dzieci. Jeśli chodzi o to że dogadać się nie możecie to myślę że zawsze można to zmienić. Kwestia pójścia na kompromis. Jeśli ty lub mąż znaleźliście sobie nowy obiekt zainteresowań to znaczy że nie mieliście na względzie dobro waszych dzieci. Jaką masz gwarancję że z nowym partnerem po jakimś czasie znowu nie zacznie się sypać? W takim momencie mieliście na względzie zaspokojenia swoich że tak powiem pożądliwości. ( o ile dotyczy to jakiś romansideł) W każdym razie jeśli to jest kwestia kłótni różnicy zdań, wychowania dzieci to zawsze można znaleźć jakieś wyjście. Są w związkach takie trudne chwile, i ja to po sobie mogę potwierdzić, ale one są po to własnie bo w takich chwilach okazuje się jaka jest ta nasza miłość do siebie nawzajem. Miłość to nie tylko motylki w brzuchu, ale prawdziwa miłość przejawia się właśnie w trudnych chwilach. Wtedy kiedy wydaje ci się że nic nie czujesz bo przychodzi codzienność, problemy, zmęczenie itd. Więc walcz ;-).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    roko28 napisał(a): ... nie daj borze jakąkolwiek przemoc!

    Porażka, Boże chroń nas przed takimi :).

  • 1
  • 2