Rozdarte serduszko WOŚP

Dyskusja dla wiadomości: Rozdarte serduszko WOŚP.


  • ~zniesmaczony napisał(a): Rzecznik Fundacji WOŚP Krzysztof Dobies mówi-"Przypadek Bolesławca i Henryka Jasińskiego jest jedyny"! Ładnie, prawda?

    niestety żenujące i niesmaczne,ale.. jeszcze jest wiele do z robienia w tym temacie.Bolesławiec ma szanse sie zrekompensować.Nie brakuje tu wspaniałych,życzliwych i mądrych ludzi.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Kiedy zapytam kogoś mieszkającego, dajmy na to w Augustowie "Gdzie leży Zgorzelec? Odpowie bezbłędnie. Kiedy zapytam "A Bolesławiec? ", niestety nie wie i nie zna takiego miasta. Może to i dobrze? Mniejszy obciach... Ludzie, jest was 40 tysięcy, czy nie można wybrać spośród was na szefa WOŚP w mieście, kogoś, kogo darzycie zaufaniem? Komu wierzycie? Kto ma zasługi dla tego miasta? Dlaczego tak łatwo dajecie się wodzić za nos? A co na to prezydent miasta? Jak tak dalej pójdzie to nie będzie tu prezydenta a burmistrz a może i wójt czy sołtys...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    @kalla - chyba zrehabilitować? :)

    @aldona - a co byś powiedziała gdyby gość wstał i powiedział kilkunastu osobom - "chcę to zrobić a jest to ostatnia rzecz jaką zrobię w życiu bo jestem bardzo chory"? Z czystym sumieniem byś mu powiedziała żeby spadał? Wiedząc, że razem dacie radę?
    Tylko niestety wkrótce potem zaczyna się "jazda"...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Fro, napisałeś/ łaś przytaczając skrajny przypadek... W takiej sytuacji należałoby się znaleźć osobiście by móc odpowiedzieć... Zastanawiam się... czy ktoś bardzo chory (zakładam leżący, osłabiony. ) ma jeszcze siłę do tego by prowadzić tak wielką imprezę? Różnie bywa w życiu. Ale to tylko dywagacja na temat co by było gdyby...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    @aldona - to nie jest skrajny przypadek - ja się odniosłem do tej konkretnej sytuacji - na tym polegał szantaż emocjonalny Pana HJ wobec pozostałych członków założycieli sztabu...
    Myśmy nie mieli możliwości NIE WYBRANIA go Szefem Sztabu.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Fro, to przykra sytuacja... Nie znałam szczegółów, ale naświetliłeś sprawę... Wiesz, najłatwiej jest osądzać. Dlatego nie bedę siliła się na napisanie słowa "dobrze" czy "źle"... Bo tylko ci, którzy byli w sytuacji, o której napisałeś mają prawo do oceny postępowania tej osoby. Bo ten pan zawiódł głównie wasze zaufanie. Nas, darczyńców, też zawiódł... I nie mozna chyba brac pod uwagę, że był czy jest chory. To była jego decyzja, przecież zdawał sobie sprawę czy sprosta zadaniu czy nie... Jest popularne powiedzenie " Mierz siły na zamiary"... Czy on się przeliczył? Czy świadomie tak zrobił jak zrobił?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    […]
    Wywiad.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    "Finał przebiegał zgodnie z procedurami" czyi mam rozumieć, że otwieranie puszek samemu i wypłacenianie pieniędzy było zgodne z procedurami?

    Boshe jak tak można, Panie Jasiński błagam Pan niech Pan jeszcze bardziej nie komromituje Bolesławca, proszę!

  • Pan Jasiński ma wogóle zdolnośc logicznego myślenia?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Współpracowałam kiedyś z Panem Jasińskim, jest despotą - OK; nie potrafi przyjść krytyki - OK; ale jednego mi nie wciśniecie:
    - gość pracował ponad 20 lat w szkole, nie słyszałam od uczniów, rodziców żeby coś kiedyś było nie jasne w sprawie finansów.
    - zorganizował kilka finałów WOŚP gminnych w Warcie Bolesławieckiej i zawszy wszystko finansowo grało.

    FACET niczego nie ukradł - tak myślę, przepisy dla niego to nie wszystko po 22: 00 nie miał gdzie oddać puszek to je zabrał, nie plombował puszek bo podobnie jak ja najprawdopodobniej nie wpadł na to że ktoś coś z nich wyciągnie.

    Cała nagonka jes dość ostra i wygląda na wendette.
    A, że finał nie wyszedł. No cóż pan J. Nie dysponuje zapleczem ludzi któym płaciłby i bazą noclegową jak poprzedni organizatorzy.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Do Anonim.
    Czytam twoje posty i często zmieniasz zdanie.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Panie Krzysztofie.
    Czy można mieć do pana prośbę by pan sprawdził gdzie są nasze pieniądze, co się z nimi dzieje i ile da się uratować? Mija 6 doba, a my oprócz kłamliwej wypowiedzi, że wszystko odbyło się zgodnie z procedurami, nie wiemy o wpłacie i kwocie NIC! Pomijam fakt, że nie wiadomo ile tych pieniędzy było w puszkach, bo same zapewnienia Jasińskiego, bez sprawdzającyh protokularnie osób z banku, mnie i pewnie innych nie przekonują. Do Jasińskiego kompletny brak zaufania. Kłamstwo goni kłamstwo! Ale proszę sprawdzić oficjalnie, jaka jest rzeczywista kwota(ta uratowana), którą wpłacono już na Fundacje. W końcu część z nas w zaufaniu płaciła i ma prawo wiedzieć, co się dzieje z tym pieniędzmi. Jesli Bolesławiec zarobił ok.90tys wpłacono 40tys. To gdzie się podziało 50 tys? Jak teraz się z tego rozliczyć i udowodnić, ile faktycznie było w puszkach?
    Bardzo proszę o jakieś wyjaśnienia.
    Pozdrawiam całą redakcję.
    M.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    I co z naszą kaską?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ulubioncowi Jasinskiego Andrzejowi Wiśniewskiemu już się pali pod nogami bo zlikwidował strone wospboleslawiec.pl. Ciekawe czy tam przewalka była i czy kasę wziął Wiśniewski za stronę?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    @aldona - a co byś powiedziała gdyby gość wstał i powiedział kilkunastu osobom - "chcę to zrobić a jest to ostatnia rzecz jaką zrobię w życiu bo jestem bardzo chory"? Z czystym sumieniem byś mu powiedziała żeby spadał? Wiedząc, że razem dacie radę? Tylko niestety wkrótce potem zaczyna się "jazda"...

    A ja już wiem o co biega. Jasiński jeżeli jest bardzo chory to też jest przebiegły.
    wykalkulował: jeśli jest to ostatnia rzecz w moim życi to co mi tam zwine kasę i może kupie żonie brylanta albo córce futro? Hm a może...
    w sumie i tak mnie nie wsadza bo chory jestem a nawet jak tak to co tam długo nie posiedzę. Po śmierci co mi tam wstyd niech reszta się martwi.