Kolizja przy posterunku policji

  • Adwokat szkoda mi czasu na pisanie z toba...
    Roko on robił tylko obdukcje i w domu normalnie jest.
    2012-02-29, 21:46Gdyby jechał na "sygnale" byłby pojazdem uprzywilejowanym i tu mógłby normalnie wjechać na jezdnie, a że był to samochód nieoznakowany to ma takie same obowiązki poruszania sie jak inni uczestnicy ruchu drogowego.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    No to wreszcie, dzięki adwokatowi, mamy jasność. Nieprawidłowo wyprzedzający na skrzyżowaniu, uderzył w zaparkowany przed posterunkiem samochód osobowy. Jego właściciel dostał rozstroju zdrowia na czas tak ok., + -" 6 m-cy. Chorobowe ma płatne 100%, więc jakoś dojdzie do siebie. No, jak to mówiom, twarde prawo, ".

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Rozumiem cię doskonale. Też wycofał bym się z polemizowania w strefie niewiedzy. Lepiej podyskutuj z Roko o intymnych sprawach typu jak odejść od męża, dlaczego faceci zdradzają lub dokąd na wakacyjny s...
    2012-02-29, 21:53Anon ty też tam pewnie byłeś.

  • Adwokat niewiedze ty najprawdopodobniej masz widzac twoje wpisy. Chyba to jednak ty jesteś sprawcą kolizji skoro takie farmazony piszesz.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Są dwie kategorie przepisów. (a może więcej}.
    Dla szarych obywateli i urzędników państwowych.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    aGaP napisał(a): Adwokat szkoda mi czasu na pisanie z toba... Roko on robił tylko obdukcje i w domu normalnie jest. 2012-02-29, 21: 46. Gdyby jechał na "sygnale" byłby pojazdem uprzywilejowanym i tu mógłby normalnie wjechać na jezdnie, a że był to samochód nieoznakowany to ma takie same obowiązki poruszania sie jak inni uczestnicy ruchu drogowego.

    Nie do konca sie zgodze ;) kierowce pojazdu uprzywilejowanego jadacego na sygnale obejmuja takie same przepisy jak kierowce cywilnego... przejazd przez skrzyzowanie na czerwonym swietle itp manewry wykonuje na wlasna odpowiedzialnosc...

  • ~emeryt napisał(a): Są dwie kategorie przepisów. (a może więcej}. Dla szarych obywateli i urzędników państwowych.

    Pewnie tak można by wiele sytuacji kwalifikować jednak co do sytuacji, która jest tematem tej dyskusji częściowo zgodzić się z "aGaP" nie mogę. Otóż kto by to nie był (choć jeśli Policjant to z pewnością większe zainteresowanie) okoliczności zmuszają do przeprowadzenia bardziej wnikliwego dochodzenia gdyż pojazd włączał się do ruchu wyjeżdżając z pod Komendy. Pojazdy, które mu to umożliwiły - zatrzymując się miały sygnał czerwony to jakim cudem pojawił się samochód rzekomego pokrzywdzonego - dodam - na środku jezdni? Czy są tam wyznaczone pasy dla jadących na wprost, dla skręcających w lewo? Ja nie widziałem. Taką relację znam, na miejscu nie byłem ale pokwapił bym się na pewno o dotarcie do świadków aby ustalić w którym miejscu doszło do zderzenia czy pojazd "pokrzywdzonego" mógł w tym miejscu wyprzedzać/omijać pojazdy, które pozwoliły na włączenie się do ruchu kierowcy z pod Komendy, ponadto czy nie przekroczył osi jezdni? Myślę, że wszystko się wyjaśni i za niedługi czas ktoś poinformuje nas zainteresowanych kto jest winny.

  • Pewnie sprawa ucichnie bo nawet nie było wzmianki na istotnych o tym.

  • Niekoniecznie, ale zgodzisz się co do moich wątpliwości :).

  • 1
  • 2