Też by mnie to wpieniło do białego jak by ktoś moje dziecko zmuszał do jedzenia. Nie chce to nie je i tyle. Informuje się o tym rodzica że dziecko nie jadło i koniec tematu. Może dziecku nie smakuje i ma prawo nie smakować. Ja osobiście jak byłam dzieckiem u nikogo obcego czy rodziny nie ruszyłam nawet herbaty a co dopiero jedzenie jakiekolwiek. Dla kogoś to może dziwactwo ale dzieciaki tak mają.
Prywatne Przedszkole OXPRESS
-
-
Może i dziwactwo ale ja też tak robię często choć jestem bardzo dorosłą osobą nie sposób jeść jak się nie ma ochoty i tyle a za to zmuszanie do trzymania rak do tyłu to by to babsko dostało co się należy.
-
Ja - pokolenie 30 latków pamiętam czasy jak z rękami do góry pod tablicą się klęczało, jak ADHD linijką było leczone i jakoś wyrośliśmy na w miarę normalnych ludzi. Nie mówię że zmuszanie do jedzenia jest ok bo moje dziecko też nie je w przedszkolu, ale nie popadajmy w paranoję. NPOZC nie godzisz się aby Twoje dziecko tak traktować a sam chcesz "zrobić rozróbę włącznie z użyciem siły fizycznej"... my mamy prawo a inni nie? Ciekawe podejście do życia...
-
Arden jeżeli potrafisz czytać ze zrozumieniem to nie pisz bzdur Napisane jest że dziecko nie chciało odejść od stolika i się bawić w sali samo. Chciało przy nim siedzeć i czekać aż inne dzieci zjedzą. Ponadto było wystraszone samym tekstem i załozeniem rączek za krzesełko. Anonimie pierwsze moje odczucie wiązało się z przmocą fizyczną do której napewno by nie doszło Poprostu to jest normalny odruch obronny człowieka. Czytajcie ze zrozumieniem.
-
~NPOZC napisał(a): Ok 4 lat temu wozilismy tam naszą 4 letnia córkę... 2012-10-02, 07: 37. Prywatny gnój Panie Przemysławie. >.
Cała idea Pana wpisów polega na zniechęceniu rodziców do prywatnych przedszkoli. Jak długo jeszcze o zdobyciu miejsca w przedszkolu oraz o cenie będą decydować urzędnicy? To działanie wbrew logice. To sztuczne sterowanie popytem i podażą. Wystarczyło by aby wszystko co jest związane z przedszkolami i żłobkami było zwolnione z podatków a problem sam się rozwiąże. Rynek najlepiej zweryfikuje które jednostki opiekuńcze spełniają warunki a które nie. Oprócz zniesienia podatków można by pieniędzmi wydawanymi do tej pory na przedszkola i żłobki państwowe dofinansować prywatne. Do czasu aż społeczeństwo stać będzie na umieszczanie tam dzieci bez dopłat. Taki czas nadejdzie. Jednak gdy będziemy kurczowo trzymali się państwowych problem pozostanie wiecznie nierozwiązany.
2012-10-03, 10:17Dlaczego ludzie którzy nie mają dzieci w wieku przedszkolnym mają dopłacać do innych dzieci? -
I tak się nie dowiedziałam zbyt wiele bo dyskusja się rozwinęła ale nie w tą stronę co trzeba! :) potrzebuje więcej opinii konkretnych... za te dziękuję, teraz wiem na co zwrócić uwagę...
-
~Gosia napisał(a): I tak się nie dowiedziałam zbyt wiele bo dyskusja się rozwinęła ale nie w tą stronę co trzeba! :) potrzebuje więcej opinii konkretnych... za te dziękuję, teraz wiem na co zwrócić uwagę... >.
Najbardziej racjonalne w tym przypadku będzie udanie się do tego przedszkola, porozmawianie z pracownikami oraz innymi rodzicami. To jedyne wiarygodne źródło informacji.
-
Przemysław napisał(a): Cała idea Pana wpisów polega na zniechęceniu rodziców do prywatnych przedszkoli. Jak długo jeszcze o zdobyciu miejsca w przedszkolu oraz o cenie będą decydować urzędnicy? To działanie wbrew logice. To sztuczne sterowanie popytem i podażą. Wystarczyło by aby wszystko co jest związane z przedszkolami i żłobkami było zwolnione z podatków a problem sam się rozwiąże. Rynek najlepiej zweryfikuje które jednostki opiekuńcze spełniają warunki a które nie. Oprócz zniesienia podatków można by pieniędzmi wydawanymi do tej pory na przedszkola i żłobki państwowe dofinansować prywatne. Do czasu aż społeczeństwo stać będzie na umieszczanie tam dzieci bez dopłat. Taki czas nadejdzie. Jednak gdy będziemy kurczowo trzymali się państwowych problem pozostanie wiecznie nierozwiązany. 2012-10-03, 10: 17. Dlaczego ludzie którzy nie mają dzieci w wieku przedszkolnym mają dopłacać do innych dzieci?
To może szkoły wprowadzisz jeszcze odpłatne.
-
Panie Przemysławie jak już pisałem wcześniej nie będę głaskał nikogo po głowie i zamiatał takie sprawy pod dywan. Nie zamierzam się nie odzywać kiedy w szczególności najbliższej mi osobie dzieje się źle. Mam wręcz obowiązek poinformować szersze gremium o takich sytuacjach i pomimo że się nie podpisuje nie oznacza że się czegokolwiek boję. Do tej pory znajomi jak pytają jak było w przedaszkolu dziecko mówi że w pierwszym przedszkolu pani zmuszała do jedzenia i kazała siedzeć z raczkami z tylu za krzeselkiem jak nie chciałam w drugim przedszkolu siedzieliśmy wszyscy przy stoliku i jak ktoś nie jadł to malował ale miał siedzeć z innymi. Dla Pana Panie Przemysławie co państwowe to łajdactwo a nad prywatą Pan się rozpływa i nie może wbić do tego swojego móżdżku że i takie sytuacje w prywatnych placówkach mają miejsce.
-
Przemysław napisał(a): Najbardziej racjonalne w tym przypadku będzie udanie się do tego przedszkola, porozmawianie z pracownikami oraz innymi rodzicami. To jedyne wiarygodne źródło informacji.
Tak właśnie muszę zrobić :)
Dzięki. -
~FGH napisał(a): To może szkoły wprowadzisz jeszcze odpłatne. >.
Wiele szkól mogło by i powinno być prywatne. Każda sprywatyzowana jednostka odciążała by podatnika. Należy pamiętać że wszystkie państwowe obiekty muszą być na solidarnym utrzymaniu społecznym. Obiekty i zatrudnieni tam ludzie. Tak się złożyło że pracownicy budżetowi poprzyznawali sobie przywileje odmawiając jednocześnie pracownikom pozabudżetowym prawa do zapracowania na przeżycie. Podatek ściągany jest wcześniej niż pracownik zarobi na własne utrzymanie. Z emerytami i rencistami jest jeszcze gorzej. Nawet 600 zł renta jest opodatkowana.
Szkoła nauki jazdy to też szkoła. Jest bardzo potrzebna społecznie i jakoś nikt się nie burzy że jest prywatna. Nauka obróbki skrawaniem, nauka programowania, nauka obsługi maszyn budowlanych oraz wiele wiele z powodzeniem mogły by być prywatne. Państwo mogło by opracować jedynie program edukacji ogólnej jednakowy dla wszystkich na poziomie szkoły podstawowej i średniej. Rynek pracy sam by weryfikował zapotrzebowanie na dane specjalności. Nie jak teraz połowa studentów kończy licencjaty " marketing i zarządzanie " -- tylko czym oni będą zarządzać? Wydaje się masę pieniędzy podatnika aby podnosić statystyki. Jednak nie przynosi to żadnej korzyści ani państwu ani ludziom.
2012-10-03, 16:46NPOZC -- Ponoć było to kilka lat temu. Najprawdopodobniej zmienili się ludzie, a Pan dalej z uporem godnym lepszej sprawy stara się zaszkodzić firmie. -
Przemysław, a to Twoja firma, że tak jej bronisz. Uważasz, że szkoły są darmowe? Popytaj rodziców, ile we wrześniu wydali na naukę swoich dzieci.
-
Panie Przemysławie proszę spojrzeć na rewers sprawy Pan mówi o szkodzeniu firmie i dalej z uporem maniaka nie potrafi Pan pojąć że powtórzę się nie będę zamiatał takich sytuacji pod dywan Po tym wydarzeniu nie interesuje mnie ta firma i ludzie w niej zatrudnieni. Sytuacja faktycznie miała miejsce a moim obowązkiem jest przedstawić ją mieszkańcom. Przedszkole to pierwszy kontakt dziecka z innym otoczeniem nowymi kolegami koleżankami i kim - osobami które maja integrować te dzieci i starać się zaprowadzić sielankę. Jak Pan wogóle może pisać takie teksty że z uporem lepszej sprawy staram się zaszkodzić firmie. To co mam siedzeić cicho i zaszkodzić dzieciom i ich rodzicom. Pan jest cholerenie niepoważną osobą.
-
Ale przedszkola prywatne nie są prywatne bo mają dotacje z miasta taką samą jak publiczne (miasto daje dofinansowanie ) różnią się tylko tym, że w PRYWATNYM nauczyciel jest zatrudniony na umowe o prace i nie obowiązuje go karta nauczyciela. Moim zdaniem prywatne to od A do Z. Rodzic płaci po 1000 zł za przedszkole i miasto nie ma tu nic do tego. A tak pod szyldem prywatne jest państwowe, dyskusja nie warta świeczki.
-
Do NPOZC jeżeli taka sytuacja którą opisałeś miała miejsce w co szczeże wątpie to dlaczego niszczysz dobre imie firmy na którą ktoś wydał całą moc swojego entuzjazmu? Jeżeli wiarygodność opowieść jest prawdziwa to zapraszam na policje, po czym będzie można ukarać konkretną osobe a opisywać jakie to złe przedszkole to są pomówienia karalne kk. A już o używaniu przemocy wobec wychowawców to nie mamy o czym rozmawiać. Prymitywizm przez ciebie przemawia to nie budka z piwem gdzie i tam trzeba być elokwentnym.