Dobrym rozwiązaniem dla przedsiębiorczości /pracodawcy i pracobiorcy było by gdyby wszyscy pracownicy budżetowi zwolnieni byli z podatku dochodowego a ZUS płacili kwotowo / minimum / a nie procentowo. W bardzo znacznym stopniu ograniczyło by to koszta ponoszone przez pracowników pozabudżetowych. Tych którzy ten budżet wypracowują w całości. W Polsce jest niestety jeszcze jeden rodzaj firm które pozwolę sobie nazwać HYBRYDY. Ani to państwowe ani prywatne. Są to spółki skarbu państwa.
Nijaki status jest na papierze w rzeczywistości są to dalej państwowe twory. W Bolesławcu na przykład PWik, PKS, MZK, MZGK itd.
Niestety BOK -MCC nie można zaliczyć nawet do takich. To czysto państwowa deficytowa jednostka. Jedyne co tworzy to pomnaża długi.
Rozumie oburzenie pracowników BOK, gdyż przychodzą do pracy i coś robią. W ich pojęciu są pracownikami najemnymi. W zasadzie prawda. Jednak do czasu kiedy firma nie funkcjonuje całkowicie na wolnym rynku pozostaje państwową. Nie ma się o co oburzać a tym bardziej obrzucać inwektywami. Podsumowując tylko firmy pozabudżetowe oraz wydobycie surowców tworzy budżet państwa. Pozostali go po prostu wydają.
Przykład. W 2010 ROKU Polacy / 38, 5 miliona ludzi/ zapłacili razem 252 miliardy PLN podatków. / 252 000 000 000 / z tej sumy administracja państwa około pół miliona = 1, 3 % populacji/ 550 000 / zużyła na siebie 20 % tej sumy. Obrazowo wygląda to tak: Na każde 100 osób przypada 1 urzędnik. Gdyby do podziału było 100 tysięcy PLN podział wyglądał by tak.
20 000 dla 1 urzędnika natomiast 80 000 do podziału na pozostałe 99 osób.
W tych 99 osobach jest jeszcze wojsko, policja, lekarze, nauczyciele, przedszkola, szkoły, szpitale, straż pożarna oraz wiele innych. To daje obraz jak duże jest obciążenie na jednego pracującego.
Ruch Palikota powstał na fali protestu przeciwko takiej gospodarce. Należy się cieszyć że transformacja idzie w takim kierunku. Moglo by być przecież inaczej. Bez partii, bez wyborów. Jako argumenty sztyle od kilofów.