Sposób na zapomnienie

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jakie znacie sposoby na nieudaną miłość, zaprzepaszczony związek? Bo powtarzanie sobie, że on nie jest mnie wart niestety nie pomaga.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jesli wiesz ze dalas prawdziwa siebie a ktos to olal to nie byl tego wart sa tacy co boja sie uczuc a przepraszam

    To nie moj dzien bo chyba tez cos trafil szlak ale wiem ze dawalem... kolejne doswiadczenie.

    To smieszne nigdy o tym nie psalem mowilem
    Ja sumienie mam czyste to ona nie byla gotowa na zmiany i prawde a moze sie myle i wymagalem zbyt wiele
    Jutro da odpowiedz... chyba.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nowa miłość-jest tyle innych naprawdę wspaniałych ludzi, nie warto marnować życia, bo jest za krótkie.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ~xxl napisał(a): Nowa miłość-jest tyle innych naprawdę wspaniałych ludzi, nie warto marnować życia, bo jest za krótkie.

    Potwierdzam!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ~zloty napisał(a): Jesli wiesz ze dalas prawdziwa siebie a ktos to olal to nie byl tego wart...

    A jeśli właśnie ta "prawdziwa" mu nie odpowiadała to co? Miał udawać że jest zachwycony?
    A może to ona nie była jego warta?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    Odpowiadałam mu dopóki nie powiedziałam, żę jestem w ciąży, zawsze jestem prawdziwa i to może mnie gubi że nie potrafie utrzymać przy sobie jestem szczera do bólu i wierna jak pies.
    2012-07-29, 19:08
    ~zloty napisał(a): Jesli wiesz ze dalas prawdziwa siebie a ktos to olal to nie byl tego wart sa tacy co boja sie uczuc a przepraszam To nie moj dzien bo chyba tez cos trafil szlak ale wiem ze dawalem... kolejne doswiadczenie. To smieszne nigdy o tym nie psalem mowilem Ja sumienie mam czyste to ona nie byla gotowa na zmiany i prawde a moze sie myle i wymagalem zbyt wiele Jutro da odpowiedz... chyba.
    Zloty, jesteś naprawdę ZLOTY! Miejmy nadzieję, że to nie szczeście nas kiedyś opuści i stworzymy udane związki.
  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ~anonim napisał(a): Odpowiadałam mu dopóki nie powiedziałam, żę jestem w ciąży, zawsze jestem prawdziwa i to może mnie gubi że nie potrafie utrzymać przy sobie jestem szczera do bólu i wierna jak pies.

    Mialam to samo ale pozwolil mi zostac i po co po to zeby wydrzec resztki godnosci w koncu odeszlam nie pozwolilam sobie i jest mi o niebo lepiej chociaz zlamany nos czasem boli daj sob.
    Ie spokoj zycie jest za krotkie zeby sie scierac wiem cos o tym!

  • ~anonim napisał(a): Jakie znacie sposoby na nieudaną miłość, zaprzepaszczony związek? Bo powtarzanie sobie, że on nie jest mnie wart niestety nie pomaga.

    Nie ma jednego sposobu. Kiedy byłam nieszczęśliwie zakochana, po prostu odizolowałam się całkiem od tej osoby i zamknęłam ten rozdział na zawsze.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ~ANONIM napisał(a): Potwierdzam!

    Tylko gdzie tą Nową Miłość spotkać? ;).

  • ~xxl napisał(a): Nowa miłość-jest tyle innych naprawdę wspaniałych ludzi, nie warto marnować życia, bo jest za krótkie.

    Ciężko mi sobie wyobrazic, aby osoba naprawdę zakochana mogła po nieudanym związku od razu się zaangażowac w nowy związek.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nowa miłość sama się znajdzie -. Wcale nie trzeba jej szukać, tylko dać jej czas i szansę, a nie rozpamiętywać przeszłość.

  • Niestety ludzką naturą jest grzebanie się w przeszłości, rozpamiętywanie jej i ranienie siebie samego. Trzeba patrzeć optymistycznie w przyszłość. Do szczęśliwego, radosnego człowieka garną ludzie a co za tym idzie może nowa miłość. Uśmiechnij się i żyj dalej. Będzie dobrze.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Wódka piwo wino ostatecznie.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ~danek napisał(a): A jeśli właśnie ta "prawdziwa" mu nie odpowiadała to co? Miał udawać że jest zachwycony? A może to ona nie była jego warta?

    Nie była w takim razie prawdziwą miłością :) Kocha sie tylko raz... kilka razy myślałam, że to "to"... dopiero gdy naprawde to poczułam- widziałam jakie tamto było... błache...

  • To prawda Asieńko- mi pozbieranie się po przednim związku zajęło 2 lata- fakt był to ciężki okres, przynajmniej na początku- ja się zaangażowałam, kochałam i dawałam z siebie wszystko, on wykorzystywał, ale jak mówią miłość jest ślepa. Po okresie rozpaczy- przyszedł czas na zabawę, na branie z życia pełnymi garściami- na maxa, przecież to, że jestem singielką nie oznaczało, że jestem sama- miałam rodzinę, przyjaciół, znajomych- ludzi na których się nie zawiodłam. Od tamtej pory minęło prawie 4lata- ja swoje przeżyłam po tym rozstaniu-pozbierałam się. Od dwóch lat jestem w szczęśliwym związku. Teraz z perspektywy czasu cieszę się, że jednak nie z nim było mi pisane życie :) I mogę powiedzieć- że miałam dużo szczęścia, że tak się to wszystko potoczyło.
    Więc nie zamykaj się w sobie, nie użalaj, bo to nic nie da- no chyba że wory pod oczami ;) Głowa do góry i pozytywne myślenie- to jest podstawa a dodatkowym plusem będzie niezawodna przyjaciółka czy też przyjaciel. Na wszystko tylko potrzeba czasu :) Powodzenia!

  • 1
  • 2