Do Konik:
A przy okazji dysleksji i zaświadczeń. Medycyna i psychologia też się muszą rozwijać, więc powymyślano te wszystkie dysdebilizmy. Za moich czasów mówiło się: Tuman jesteś, do przepisania 100 razy w zeszycie! Nie znam takiego, kto sie nie nauczył. No, ale my to książki czytaliśmy, a nie tak jak teraz pokolenie kciuka w komórki nap... la. I spróbuj nie przyjąć lub zignorować zaświadczenie o dyslenistwie od dzieciaka w szkole. Forma przede wszystkim. Jest papiór, jest dobrze.
2012-07-30, 23:49Właściwie to czego się spodziewać skoro Prezydent sam to w bulu i nadzieji. I to gościu z tytułem magazyniera. A Prezes to na obiat chodzi... No ale zaczynam się rozwijać za bardzo.