Dzieci spotkały się z myśliwymi

Dyskusja dla wiadomości: Dzieci spotkały się z myśliwymi.


  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A ja z innej beczki, zastanawia mnie jak to było za komuny? Sąsiad ma broń kilka sztuk od zawsze, i za komuny raczej opozycjonistą nie dawano pozwoleń na broń a ostatnio widziałem go, jako działacza solidarnościowego. A i wkurza mnie jak sobie przestrzeliwuje broń przez okno. Może i myśliwi są potrzebni ale z tego co obserwuję po sąsiedzku to, sąsiad chodzi na łowy kiedy ma ochotę i często go widuję ze zwierzątkami. W jego przypadku to raczej zaopatrzenie lodówki.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Daj namiary, jest klusownikiem myśliwi już się nim zajmą, p. S. Nie tak łatwo coś ustrzelic, dość bliska mi osoba jest myśliwym, i jedyne co przynosi z polowań to zdjęcia albo filmy, mówi o popatrz a to szóstak, a to daniel a to smo... i jest kochany więc odczepcie się.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Panie Karolu nadal bedę Pana przekonywać, że łowiectwo to nie zabijanie bezbronnych zwierząt, ale racjonalnie prowadzona gospodarka leśna. Pragnę Panu przypomnieć, że dla Pana praprzodków polowanie to była praca, dzięki której mogli przeżyć i dać życie następnym pokoleniom. Myślę, że powinien Pan być szczęśliwy, że żyje Pan w czasach kiedy to inni ludzie troszczą się o to, że ma Pan co jeść i nie musi Pan martwić się, aby zdobyć pożywienie. Nie da się ukryć, że łowiectwo jest jedną z najstarszych profesji człowieka. Proszę nie myśleć, ze myśliwi pozyskują zwierzęta wtedy kiedy chcą. Istnieje coś takiego jak okresy ochronne zwierząt, podczas których myśliwi nie mają prawa ingerować w egzystencję zwierząt. Polecam lekturę "Vademecum myśliwego" autorstwa T. Pasławskiego, myślę że znajdzie Pan tam odpowiedź na nurtujące Pana pytania dotyczące łowiectwa. Panie Karolu a co Pan sądzi o wędkarzach? Oni zabijają bezbronne rybki i używają do tego żywych robaczków?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Wspaniałe prawo móc wejść do czyjegoś domu wymordować mu pół rodziny tak w imię selekcji, a głowy powiesić nad łóżkiem! Jak to nazwać? Panie "WADERA"?
    2012-11-10, 18:59Jak ją znalazłem to jeszcze żyła dostała po kręgosłupie, widocznie myśliwy miał fazę i strzelał do wszystkiego co się rusza.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Zdjęcie.

    Kliknij w obrazek, aby powiększyć.
  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Szanowny Panie Sługo Uniżony! Sądzi Pan, że jakiś mężczyzna używałby żeńskiego pseudonimu? Dla Pana wiadomości Wadera, oznacza samicę wilka. Tak więc jestem kobietą. Sarna, którą Pan przedstawia na zdjęciu prawdopodobnie nie jest ofiarą szalonego myśliwego, który jak Pan to nazwał "miał fazę i strzelał do wszystkiego co się rusza", ale wypadku komunikacyjnego - być może została potrącona przez samochód i udało jej sie uciec do lasu. Bardzo często dochodzi do takich zdarzeń na naszych drogach i w wielu przypadkach większymi ofiarami takich zdarzeń są ludzie a nie zwierzęta. Poza tym myśliwych obowiązuje etyka łowiecka i na pewno nie strzelają do wszystkiego co się rusza. Każdy kandydat na myśliwego zanim zostanie myśliwym i otrzyma pozwolenie na broń musi przejść określone kursy, a przede wszystkim musi przejść badania psychologiczne. Myślę, że wytrawny psycholog i psychiatra potrafi podczas badań wyeliminować jednostki, które nie są w stanie uczciwie wypełniać powierzanych im zadań. Kiedyś miałam podobne zdanie na temat myśliwych jak Pan, jednak kiedy poznałam kulturę, tradycje, zwyczaje łowieckie wiele rzeczy zrozumiałam i zmieniłam zdanie. Tak to w życiu bywa, że boimy się tego co jest nam nieznane. Proponuję Panu i wielu innym osobom, aby zanim zaczną wydawać wyroki na myśliwych - "zabójców zwierzęcych rodzin" zapoznanie sie z kulturą łowiecką. Drodzy Państwo nie ulegajmy tak łatwo stereotypom!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Maiłem nadzieję że kobiety mają więcej wrodzonej wrażliwości, cóż myliłem się.
    Sarna została postrzelona dwukrotnie i byłem tego świadkiem, całe zdarzenie zostało zgłoszone do lokalnego związku łowieckiego, po ok 3 godz. przyjechał przedstawiciel. I co kazał ją zakopać mimo faktu że jeszcze żyła. I to jest ta kultura, tradycja i zwyczaje myślistwa.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ~wadera napisał(a): łowiectwo to nie zabijanie bezbronnych zwierząt, ale racjonalnie prowadzona gospodarka leśna.

    Nie ma zadnego wytlumacznie na MORDOWANIE zwierząt z powodu hobby pasji!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ~LUCYFER napisał(a): Mordercy zwierząt. Wilki też wam przeszkadzały. A kto dał wam prawo do strzelania do psów? Co? Bandziory.

    A kto dał prawo do zabijania i produkcji zwierzat takich jak krowy świnie owce kury kaczki itp czy to jest normalne hodowla tucz i ciągłe zabijanie a gdy odstrzeli się dzikie zwierzęta bo i tak nie mają naturalnych wrogów to co afera wielka a co do psów to bardzo dobrze że wałęsającesię samopas można odstrzelć bo i tak w schroniskach ich jest za dużo zresztą uspać wszystkie psy w schroniskach bo to marnotrawienie pieniędzy a ludzie nie mają co jeść i piszcie sobie zaraz ze to mnie trzeba uśpić za to co napisałem ale ja mówię prawde bo pies krowa czy świnia to takie samo zwierze dla czego nie robić farm psów rozmnarzać i ich jeść przecierz to też mięso.

  • Co bardziej szkodzi dzieciom? Tępe siedzenie przed telewizorem lub komputerem czy pokazanie im prawdziwego życia?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Panie Sługo Uniżony, po pierwsze tradycje, kultura łowiecka a nie myśliwska. Po drugie wbrew Pana sugestii jestem bardzo wrażliwą kobietą, a moje zdanie na temat łowiectwa nie świadczy o mojej wrażliwości, ale o tym że mam pojęcie o czym z Panem dyskutuję. Był Pan świadkiem jednorazowego wydarzenia i twierdzi Pan, że takie sytuacje zdarzają się nagminnie i że wszyscy myśliwi "mordują". Wśród myśliwych tak jak w każdej grupie społecznej mogą zdarzyć się jednostki, które nienależycie spełniają swoje obowiązki. Jeżeli sarna, którą Pan pokazywał na zdjęciach została rzeczywiście postrzelona przez myśliwego powinien on ją odszukać. Nie wiem jakie są prawdziwe powody Pana niechęci do myśliwych, bo nie wierzę, że tak bardzo traumatycznym przeżyciem było dla Pana znalezienie tej sarny. Panie Sługo Uniżony bardzo Panu współczuje, bo przyszło Panu żyć w świecie pełnym "morderców" - rolnicy, bo hodują i zabijają zwierzęta, rzeźnicy - bo zabijanie zwierząt to ich praca, wędkarze, bo łowią ryby i je zabijają, kierowcy, bo powodują wypadki samochodowe w których giną ludzie. Życzę dużo siły, zdrowia i szczęścia, aby mógł Pan również zauważyć jak wielu ludzi wokół Pana cierpi i aby mógł Pan także im okazywać swoją wrażliwość i pomoc.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ja uważam że powinno się zakazać zabijania świnek, krów i koni, króliczków i kur... stop agresji wobec zwierząt hodowlanych!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ona napisał(a): Ja uważam że powinno się zakazać zabijania świnek, krów i koni, króliczków i kur... stop agresji wobec zwierząt hodowlanych!

    A co, trawe będziesz jadła?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Witam Panią wadera i pozostałych forumowiczów.
    Kultura łowiecka jak to szlachetnie brzmi, Jak normalny człowiek może czerpać przyjemność z zabijania? Słyszała Pani kiedyś skowyt zabijanego zwierzęcia? Ma Pani duże kwalifikację do bycia myśliwym, ciekaw jestem co tak bardzo kręci Panią w tej pseudo kulturze, czyżby wspólne zdjęcie z ofiarą a może trofeum?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Pięknie piszesz ~wadero, ale proszę powiedz mi czy polując myśliwy robi to dla przyjemności czy z powinności? Czy jest to jego hobby czy tylko ciężka służba dla dobra zwierząt? Czy myśliwi jeżdżą na polowania na żubra niedźwiedzia słonia i inne zagrożone gatunki tylko po to aby zlikwidować chore i słabe osobniki? Czy naprawdę nie ma innej metody aby naprawdę pomóc zwierzętom? Kiedyś mnie uczono że dla dobra zwierząt zakładane są rezerwaty i szpitale dla zwierząt teraz ty piszesz że dla dobra zwierząt myśliwi je zabijają? Więc jak to jest?