~Loża Szyderców napisał(a): Ja kiedyś we Wrocku prosiłem. Chodziło o nielegalne wysypisko z remontu domku. Pech dla remontującego że wyrzucił tabliczkę z nazwą ulicy i numerem domu. Po przyjeździe strażnik powiedział że nie pojedzie pod tamten adres bo ktoś może powiedzieć że to nie on wyrzucił. Druga sytuacja dotyczyła pijaczków podających się za parkingowych w okolicy dworca (SM przyjechała oczywiście wlepiać mandaty stającym poza nielicznymi miejscami parkingowymi), gdy zwróciłem uwagę strażnikowi na tych naciągaczy uzyskałem odpowiedź że to nie jego sprawa. Dziękuję, tyle w temacie z mojej strony. >.
No, dobrze wiedzieć. Oni są do kitu ale ty. Ty lubisz tak troszkę kogoś podkablować?
Tu niby loża a naprawdę zwykły taboret skarżypyty.