Ceramiki walczą o pracowników. Manufaktura wiesza plakat rekrutacyjny przed ZC Bolesławiec

Dyskusja dla wiadomości: Ceramiki walczą o pracowników. Manufaktura wiesza plakat rekrutacyjny przed ZC Bolesławiec.


  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Pamiętam, że związkowiec, osoba zaufania publicznego, dopuścił się popełnienia czynu zabronionego, o czym strona związkowa usilnie stara się zapomnieć.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    anonim (whBbw) napisał(a):

    Pamiętam, że związkowiec, osoba zaufania publicznego, dopuścił się popełnienia czynu zabronionego, o czym strona związkowa usilnie stara się zapomnieć.

    Pokaż cytat

    Czy zdajesz sobie sprawę ile w Polsce osob publicznego zaufania jest z wyrokami artyści, politycy, dyrektorzy prezesi itd. wystarczy tylko zaświadczenie o niekaralności i można taką go cmokńąć w du… a jeżeli idzie o zwiazki to tylko zwiazkowcy mogą rozliczać zwiazki nie dyrektorzy, kierownicy czy prezesi. Trzeba dogłębnie poczytać ustawę o zz i statut organizacji. Musisz pamiętać żaden zwiazkowiec, dyrektor czy prezes nie jest ponad prawem o sporach rozstrzygają Sądy. Wygrywa ten kto nie płaci odszkodowań i nie przywraca pracowników do pracy. Podobnym przykładem jest Urzad Gminy Bolesławiec który myslał że zwolnienie pracownika było zasadne a Sądy uznały ze nie, teraz trzeba wpłacić pokaźne odszkodowanie. Szkoda tylko że to wójt nie zapłaci z własnej kieszeni.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    anonim (euIrEW) napisał(a):

    Czy zdajesz sobie sprawę ile w Polsce osob publicznego zaufania jest z wyrokami artyści, politycy, dyrektorzy prezesi itd. wystarczy tylko zaświadczenie o niekaralności i można taką go cmokńąć w du… a jeżeli idzie o zwiazki to tylko zwiazkowcy mogą rozliczać zwiazki nie dyrektorzy, kierownicy czy prezesi. Trzeba dogłębnie poczytać ustawę o zz i statut organizacji. Musisz pamiętać żaden zwiazkowiec, dyrektor czy prezes nie jest ponad prawem o sporach rozstrzygają Sądy. Wygrywa ten kto nie płaci odszkodowań i nie przywraca pracowników do pracy. Podobnym przykładem jest Urzad Gminy Bolesławiec który myslał że zwolnienie pracownika było zasadne a Sądy uznały ze nie, teraz trzeba wpłacić pokaźne odszkodowanie. Szkoda tylko że to wójt nie zapłaci z własnej kieszeni.

    Pokaż cytat

    Celem wójta było usunięcie pracownika, który nie pasował do wizji prowadzenia urzędu. Jak wygląda jego skuteczność?
    1. Cel swój zrealizował
    2. Uszanował wyrok sądu
    3. Pracownika nie ma

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    anonim (whBbw) napisał(a):

    Celem wójta było usunięcie pracownika, który nie pasował do wizji prowadzenia urzędu. Jak wygląda jego skuteczność?
    1. Cel swój zrealizował
    2. Uszanował wyrok sądu
    3. Pracownika nie ma

    Pokaż cytat

    Zapomniałeś dodać tylko że za zrealizowanie celu wójta zapłacą podatnicy. Celem pracownika było osiągnięcie odszkodowania a nie powrót do pracy cel osiągnięty. Bardzo fajnie wydaje sie publiczne pieniądze. Tak jak w zakładach pracy wszystkie kary, odszkodowania itd nie płacą pracodawcy z prywatnej kieszeni tylko z pieniędzy firmy. Jaki wpływ mają pracownicy na błędne decyzję osob zarządzających. Jak to mówią szczery człowiek z cudzego wora kasą szasta.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    anonim (whBbw) napisał(a):

    Celem wójta było usunięcie pracownika, który nie pasował do wizji prowadzenia urzędu. Jak wygląda jego skuteczność?
    1. Cel swój zrealizował
    2. Uszanował wyrok sądu
    3. Pracownika nie ma

    Pokaż cytat

    A co jeśli pracownik nie chce odszkodszkodowania tylko powrotu do pracy? Czy uszanuje wyrok sądu? Czy będzie się wyżywał na pracowniku?
    Niech wójt teraz wpłaci 40 tyś. ze swojego konta na tą „ wizję prowadzenia urzędu”.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Wójta rozliczą wyborcy. Mam nadzieję, że będą pamiętać o jego wizjach podczas kolejnych wyborów. Żeby zajmować stanowiska, trzeba kierować czymś więcej niż własne ego i osobiste niechęci. Nie wystarczą objetnice przedwyborcze czy zamawiane za pieniądze służbowe pochlebne artykuły prasowe.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jeżeli pracownik zdecyduje się na powrót do praca to jego sprawa. Jeżeli chce odszkodowanie i odchodzi też jego sprawa. Ja rozumiem pracownika że walczy o swoje prawa i mam ogromny szacunek dla takich osób. Pracownicy nie powinni się godzić na złe traktowanie. Żałuję tylko że pracodawcy takich odszkodowań nie płacą z własnej kieszeni, gdyby płacili swoją kasą nie traktowali by źle pracowników.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Kiedy zaczynasz bać się swojego pracodawcy, to przestajesz być pracownikiem i stajesz się niewolnikiem.
    Taki szef nigdy nie osiągnie sukcesu, bo do tego potrzeba zgranego zespołu, a nie przemocowych zachowań.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    No dobra, my tu gadu – gadu, ale co z tym prawomocnym wyrokiem? Dowiemy się czegoś, czy związkowcy mają amnezję?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    anonim (ej7rE7) napisał(a):

    No dobra, my tu gadu – gadu, ale co z tym prawomocnym wyrokiem? Dowiemy się czegoś, czy związkowcy mają amnezję?

    Pokaż cytat

    Najlepiej dowiedzieć się prawdy w sądzie. Każdy może uczestniczyć w rozprawie jako publiczność i poznać okoliczności sprawy i argumenty obydwu stron.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    anonim (ej7rE7) napisał(a):

    No dobra, my tu gadu – gadu, ale co z tym prawomocnym wyrokiem? Dowiemy się czegoś, czy związkowcy mają amnezję?

    Pokaż cytat

    No to raz wrzucaj ten wyrok a nie tylko o nim gadasz. Skąd mamy wiedzieć czy taki wyrok istnieje. Może tylko bijesz pianę bo nic innego nie potrafisz. U ciebie działa zasada daj mi człowieka a paragraf jemu znajdziesz. Musisz być bardzo mało znaczącym graczem skoro piszesz ciągle o wyroku i nikogo to nie zainteresowało. Próbujesz ciągle udowodnić swoją rację poczekaj na wyroki sądu.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Dać im łopaty i niech kopią