Jakich prac? :D.
Czy feministki nienawidzą mężczyzn?
Dyskusja dla wiadomości: Czy feministki nienawidzą mężczyzn?.
-
-
To temat do fali rozwodów...
-
Chyba bardziej do wywodów o feministkach "Jak bardzo potrzebują mężczyzn".
-
Feministki to liczna i zróżnicowana grupa kobiet. Wobec czego formułowanie tezy, że feministki mężczyzn nienawidzą, kochają, czy jest jeszcze coś innego siłą rzeczy łatwo skrytykować. O ile stosunek feministek do mężczyzn zatem trudno określić, to już stosunek FEMINIZMU do mężczyzn określić można dużo łatwiej. Otóż feminizm to - moim zdaniem - ruch społeczny, który czyni z mężczyzn obywateli drugiej kategorii. Dzieje się tak ponieważ feminizm MONOPOLIZUJĄC PROBLEMATYKĘ STATUSU PŁCI I RÓWNOŚCI POMIĘDZY PŁCIAMI dał feministkom przywilej arbitralnego określania kryteriów dyskryminacji, walki o równość, nieskrępowanego promowania swego punktu widzenia i brania za to wszystko pieniędzy. Przecież niezaprzeczalnym faktem jest, że: organizacje kobiece, pełnomocniczki ds. Kobiet, fundusze kobiece i publicystki kobiece - nie mają męskich odpowiedników. To z kolei upoważnia do formułowania następujących zarzutów: 1/ teza jakoby kobiety były dyskryminowane, będąca wytworem stronniczej grupy interesu i przez nikogo nie weryfikowana, budzi poważne wątpliwości, 2/ posiadanie przez kobiety organizacji reprezentujących je wobec władzy państwowej stawia je - w porównaniu z mężczyznami - w uprzywilejowanej pozycji, co jest ewidentnym naruszeniem art. 32 Konstytucji RP, 3/ fakt, że kierowany przez feministki Urząd ds. Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn składający się niemal wyłącznie z kobiet (to naprawdę kiepska zapowiedź równości i autorka też by to rozumiała, gdyby sytuację odwrócić) nie tylko pomijał i lekceważył nierównoprawną sytuacje mężczyzn ale dodatkowo się do niej przyczyniał - stawia pod znakiem zapytania intencje feministek. Zarówno ja, jak zapewne wielu innych mężczyzn, zająłbym się PRAWAMI MĘŻCZYZN. Ale nie zajmiemy się tym, bo nam nikt nie da na to pieniędzy i nikt nie udzieli nam dostępu do łamów. Wiem, co mówię, bo to drugie sprawdziłem wielokrotnie. Krótko mówiąc: warunkiem koniecznym równości płci jest to, by każda płeć miała TAKIE SAMO PRAWO DO DBANIA O SWOJE PRAWA. To, że tak nie jest i że fakt ten feministkom nie tylko nie przeszkadza, ale wręcz dążą do powiększenia nierówności - stawia WAS PANIE FEMINISTKI w niekorzystnym świetle. O ile zatem raczej nas nie nienawidzicie, to chyba nami pogardzacie... Przy okazji potwierdza się stara prawda, że nikt nie ma monopolu na rację, a punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Może więc warto zadbać aby w sprawie statusu płci i równości między płciami były dwa punkty widzenia - aby każda płeć mogła prezentować własny. Tylko kto to zrobi? Feministki swoim monopolem się nie podzielą, bo nie mają w tym interesu. A żadna władza polityczna mężczyzn zrównywać w prawach z kobietami nie będzie, bo nikt nie zechce dla takiej sprawy narażać się na paneuropejską nagonkę. A przecież tak by się to skończyło. Nieprawdaż?
-
Panie Julianie, Pana wypowiedź jest żenująca. Jestem dwudziestoletnią kobietą, za którą oglądają się faceci na ulicy. Co oczywiście mnie bawi, bo tylko udowadniacie tym, że myślicie w sposób... inaczej. Że nie myślicie ;p głową, a czym innym. To poniżające dla człowieka). I jestem feministką. I zdziwiłby się ile atrakcyjnych kobiet które pan mija na ulicy i chętnie zaprosiłby na kawę, jest feministkami.
-
Nie sądzę Paulino :-))).Feministki to w przeważającej większości "piękności nocy listopadowej".Pięknym i inteligentnym kobietom feminizm jest niepotrzebny a wręcz jest dla nich szkodliwy... :-))))
-
Feminizm i tzw parytet potrzebny jest jedynie babeczkom z niską samooceną lub takim ktore okres swojej świetności mają już dawno za sobą.
-
Feminizm u babek się kończy na chwil kilka kiedy: Potrzeba wniesienia szafy na 6 piętro Odnalezienie dawnej miłości... ... ewentualnie koniec okresu Tak, praca w kanałach także Potrzeba ustawienia anteny satelitarnej Naprawa samochodu Grzebanie w czymkolwiek co zawiera groźny dla paznokci i palców smar. Przywiercanie, przykręcanie, przybijanie mebli etc. Przykład feminiski z wyglądu :).
-
Nie znam tej pani, ale znam Kingę Dunin - feministkę. Mąrda, fajna, ladna babka. Pisze na przykład o wyzszych emeryturach dla kobiet. "Przewidywana wysokość emerytury powinna skłaniać kobiety do rodzenia jak największej liczby dzieciSpecyficzne dla kobiet mogą być czynniki związane z miejscem rodziny w ich hierarchii wartości. Czyli mówiąc po ludzku, to, że babcia jest niezbędna, żeby córka mogła zacząć pracować na swoją głodową emeryturę".
-
Zuzia napisała:"Mąrda, fajna, ladna babka"Taaak... Mąrda to może i ona jest :-////
-
Ona jest bardziej ladna (piekna) niz madra.