To bardzo ciekawe pytanie Rob, warte zastanowienia. Czym jest dla Ciebie prześladowanie w kontekście artykułów o aktywnych księżach gejach?
Według Słownika Języka Polskiego prześladować oznacza:
1. robić stale przykrości, szykany, wyrządzać krzywdy
2. nieustannie nagabywać o coś, niepokoić czymś
3. istnieć stale w czyjejś świadomości, zmuszać kogoś do nieustannego myślenia o czymś
Rozumiem, że w Twojej ocenie krzywdzące jest dla księdza Jarosiewicza, że pokazaliśmy w naszym filmie to, co jego przyjaciel od dawna wrzucał do sieci? Czy krzywdą jest, że o tym piszemy?
Zastanówmy się, co by było gdybyśmy go według Twojej oceny nie "prześladowali", czyli nie pokazalibyśmy filmów nakręconych na plebanii w Bolesławcu przez mieszkającego tam Adriana etc.? Cisza, milczenie? To według Ciebie brak tego, co w tym wypadku opisujesz jako prześladowanie?
Ksiądz Andrzej "nieprześladowany" byłby proboszczem w Bolesławcu, odwiedzał sklepy, centra handlowe i piękne zagraniczne kurorty wraz ze swoim przyjacielem przez nikogo niepokojony. Bez przykrości robiłby to, co robił cały czas. Bo jak zapewne zauważyłeś biskupowi legnickiemu to nie przeszkadzało i nie przeszkadza
Przyznam kuszące... dla wiernych w Węglińcu, którzy by go nigdy nie musieli znosić.
Rozumiem, że teraz dla aktywnych gejów w sutannach to stres wejść na apkę randkową, bo nigdy już nie będą pewni, czy na spotkanie przyjdzie chłopak z prochami, czy dziennikarz robiący materiał. I ten stres to jest stała przykrość. Albo robisz sobie zdjęcie wypiętego, gołego dupska, by zachęcić zalotników i cholera, nie masz pewności, że choć zblurowane, nie wyświetli się na portalu w mieście, w którym akurat uczysz dzieci. Po ludzku rozumiem, to jest niepokojące.
Wyobraź sobie świat bez naszych artykułów. Twój świat, w którym nikt nic nie mówi o księżach gejach w sutannach organizujących orgie w europejskich stolicach.
Ksiądz gej po dobrym se$$ie i jeszcze lepszej orgietce spowiada Cię, mówi, jak masz żyć, że najlepiej byś ograniczył pokusy ciała, że duch jest ważniejszy, że grzeszysz myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem, a potem swoimi rekami, które po łokieć wkładał jeszcze kilka godzin temu w okrężnicę kolegi, pobłogosławi Ciebie i Twoje dzieci. Nie wiem, jak Ty, ale ja nie lubię być tak oszukiwana i jeszcze płacić za to oszustwo.
Powiedz mi, ale szczerze, tego chcesz? Bo to jest konsekwencja Twojego żarliwego apelu o "nieprześladowania" czynnych księży gejów.
I wyjaśnienie, które chcę by tu padło w sprawie aktywności seksulnej jaką jest fisting: nic mi do różnorodnych form ludzkiej aktywności seksualnej w ogóle. Fistingu użyłam jako mocnego obrazu na potrzebę wyjaśnienia tej konkretnej sytuacji.
P.S.
Jeśli jesteś jednak księdzem gejem Rob, to już ktoś poradził Ci, byś wyszedł z Kościoła. A jeśli jesteś po prostu facetem uprawiającym miłość z facetami, wyjdź z szafy, wpadnij na Marsz Równości :)