Jak w temacie :-(.
I znowu pieszy potrącony na Chrobrego
-
-
Ciekawe ile jeszcze takich zdarzeń będzie miało miejsce zanim ktoś pomyśli o światłach...
-
Dlatego właśnie napisałam. Ja wiem, że pasy, że pierwszeństwo, ale póki co, jako kierowca chciałabym powiedzieć pieszym, żeby jednak troszkę z tym przechodzeniem uważali, naprawdę przy takiej pogodzie, o godz 16-18 widoczność jest mocno ograniczona.
-
Popieram W, pieszy który nigdy nie był kierowcą w takim miejscu po zmroku nie zdaje sobie sprawy że jest mało widoczny na drodze, tymbardziej ze wiekszość pieszych jest ubrana na czarno, wchodząc przed auto zakładaja że kierowca ich widzi, tymczasem jak pokazuja fakty jest różnie, uwazać powinni wszyscy, ale coraz częściej mamy do czynienia z tzw. wtargnięciem na pasy, przed jadące auto, wiadomo pasy, ale ja bym tak nie ryzykował na miejscu pieszego, ma małe szanse w zderzeniu z autem, nawet prz małej prędkości, auto może poważnie uszkodzić człowieka... Wesołych Bezpiecznych Świąt.
-
Witam Wszystkich. Ja również jestem kierowcą ale co przechodzenia na pasach to mnie skręca jak stoję i czekam a sznurek samochodów jedzie i jedzie i jedzie i nikt nie raczy się zatrzymać, w końcu trafia się jeden życzliwy kierowca i zatrzymuje się a tu nagle co się okazuje? Nikt z przeciwnego pasa nie raczy się zatrzymać i jadą sobie dalej bezmyślni kierowcy. Pomyślcie troszkę jak ktoś stoi i próbuje przejść i nie myślcie sobie że ten za wami się zatrzyma. Nie jesteście najważniejsi bo jedziecie samochodem. Pozdrawiam.
-
A ciekawe jak często kierowcy myślą ile pieszy musi się wystać na pasach, żeby w końcu 'trafić' na drugą stronę ulicy? Nie mówię o wtargnięciach akurat, które źle się kończą (choć trafi się desperat który ma dośc czekania i próbuje 'na froga') ale ogólnie. Kultura polskich kierowców zbyt wysoka nie jest i rzadko który będzie na tyle inteligentny i przepuści; każdemu się spieszy wiecznie... ;/2008-12-18, 20:43Bolesławianka, amen ;)
-
Jestem i kierowcą i pieszym, i nie zdarzyło mi się, żebym jakoś niesamowicie długo czekała na przejście na drugą stronę, zawsze się trafi ktos i to wcale nie rzadko, że się zatrzyma, ja tez się zatrzymuję, jak widze pieszego. Chodzi o to, że tego pieszego po prostu nie zawsze dobrze widać. O tej szarawej porze roku, wszyscy musimy być ostrozni.
-
Dziś o 14: 00 na skrzyzowaniu przy Karola Miarki miało miejsce takie zajście: Jadę od strony Kuztowa do poiekarni na Karola Miarki, przed krzyzówką, przed pasami zatrzymuję się by przepuścić dwoje pieszyc, tymczasem po mojej lewej wyprzedza mnie biały mercedes taxi korporacji 9191, nie reaguje, że trabię, że piesi i zaraz ich potrąci, nawet nie zwolnił, WYPRZEDZIŁ NA PASACH, skręcił w stronę Asnyka. Pół roku temu na pasach na Chrobrego identyczna sytuacja z taksówkarzem, skrzyzowanie naprzeciw Polfy, puszczam dziecko na pasach a z lewej wyprzedza NA PASACH taxi, dziecko cofnęło nogę tuż pod kołami, jadę za gościem pod PKP na postój, gdzie stanął, przy kolegach mówię, ze dziecko by zabił-wzrusza ramionami, dzwonię na numer korporacji pod tel. Z bocznych drzei tej taxi, podaję numer taxi, a pani mi mówi, ze taki u nich. Nie pracuje.
-
Ja to bym się czasami chciał zatrzymać i dorwać jaką wielką styropianową pałę, wyskoczyć z auta i z wrzaskiem rzucić się na barana co wchodzi mi 5 metrów od pasów po skosie i patrzy na drugi pas bo kaptur mu przeszkadza by mnie zobaczyć i walić go po łbie na oczach wszystkich. Czasami mnie to dobija! Ostatnio ktoś chyba wpadł pod koła na wysokości (wczoraj )PKP. No i ruch wahadłowy. A jedna baba wyszła na środek ja stoje, wszyscy za mną korek sie robi a ta Oślica patrzy na karetkę i na przeciwny pas. Az musiałem walić w szybę(nie chciałem trąbić by karetkowiczów nie przestraszyć) by zauważyła że pół miasta czeka by przeszła. LUDZIE KOCHANI muszę taka pałę sobie zrobić.2008-12-18, 21:12Na tych taksówkarzy to trzeba po prostu kapować bezpośrednio na policję. To co oni wyprawiaja to wbrew jakim kolwiek przepisom. Zero reakcji na innych.
-
Zacznę chyba robić fotki z komórki i słać na policję Uprzejmie prosze o jakiś kontakt do policjanta z drogówki.
-
Ja chyba też zacznę być ober kapotaxi. Proponuję jakiś konkurs kto najwięcej ich wyłapie i doniesie :-).
-
Przyczyna sporej czesci wypadkow sa sami piesi ktorzy nie patrza czy cos idzie tylko wchodza na jezdnie BO PRZECIEZ SA NA PASACH. Beznadziejne rozumowanie ech. To co ze sa na pasach? Jak biedny kierowca moze wyhamowac jadac nawet te 40 km/h gdy jest slisko i ciemno? No coz trzeba czasem pomyslec nawet przy takiej czynnosci jaka jest przechodznie na 2 strone ulicy.
-
Miałem nie pisać ale nie wytrzymałem - dziwne to co wypisujecie o niezbyt dobrze widocznych przechodniach wieczorną porą... o ludziach którzy nagle wchodzą na jezdnię i nie ma szans na wyhamowanie jadąc nawet40-ą... to wszystko prawda. Ale ja właśnie nocą, przy kiepskim oświetleniu miałem zobaczyć małego psa... który właśnie tak się zachował... wbiegł mi pod koła. (pomijam tu kłamstwa wygłoszone pod moim adresem- o niezatrzymaniu się itd. )czegoś tu nie rozumiem... z resztą postów całkowicie się zgadzam... zwróćcie też uwagę na ul. Zgorzelecką na wysokości Willysa... tuż obok a często nawet na pasach, stoją samochody, niekiedy nawet busy. Zasłaniają dokładnie wchodzących na pasy- co na to straż miejska? Gdzie oni są?
-
Już przestańcie narzekać na to że tych biednych pieszych nie widać, nawet jak ich widać to ciężko się zatrzymać no chyba że ma się założoną mini spódniczkę to i owszem bez problemowo się przechodzi nawet w największych korkach. Tak niby wszyscy się zatrzymują jak widzą pieszego to czemu na chrobrego lub innych zakorkowanych ulicach nie można przejść. Na tych uliczkach to częściej się znajdzie miły kierowca, który się zatrzyma ale tam gdzie ciężko przejść to radźcie sobie sami biedni piesi bo my Państwo jedziemy w samochodach i nie mamy czasu przepuszczać maluczkich. Może nie powinnam tego pisać ale napiszę, a niech tam, nie ma co się oszukiwać, prędzej zatrzyma się żeby przepuścić pieszego mężczyzna niż kobieta. Taka jest niestety prawda. A i jeszcze jedno, trochę zastanówcie się ludzie jak wchodzicie przed samochód i odwracacie głowę w drugą stronę jakbyśmy wcale nie jechali a wypadało by skinąć choć głową w podziękowaniu. Albo te hrabianki co przechodzą i zwalniają przed maską. Idzie jak mimoza i chce żeby ją podziwiać czy co? Może wy wiecie o co im chodzi. Mnie to nie kręci a wręcz przeciwnie następnym razem to nawet nie chce mi się takiej przepuszczać. Pozdrowionka dla wszystkich.
-
Na ulicy Chrobrego najwyższy czas założyć światła z przyciskiem dla pieszych. Najwięcej komentarzy po wypadkach odnajdujemy w necie, ale jest już po fakcie. Bicie piany i komentarze zazwyczaj nie wracają życia tym pechowym, którzy z precyzją matematyczną robią statystykę rachunku prawdopodobieństwa w tak niebezpiecznych miejscach. Tam zawsze były wypadki, tam są wypadki i jeżeli odpowiedzialni za to ludzie nie zaczną być pociągani do odpowiedzialności to wypadki dalej będą. Uwikłane w politykę i walkę o władzę miejscowe spece od handlu placami jak zwykle zapomniały po co zostały powołane i zamiast naprawdę szukać rozwiązań ułatwiających życie mieszkańcom zajmują się tylko tym jak wygrać następne wybory: na naszych plecach, za nasze pieniądze i nie zwracając uwagi na skutki i ofiary ich nieróbstwa. Co do zagrożonych ulic tam gdzie udaje się rozwinąć dużą prędkość proponuję umieszczać tablice typu: KIEROWCO ZWOLNIJ, albo NIE RÓB WSI JEDZIESZ W MIEŚCIE lub coś w tym stylu. Najważniejsze to aby ruszanie z piskiem opon, albo szarża 100km/h kojarzyło się w świadomości społecznej jako coś bardzo prymitywnego i wstydliwego. No i najważniejsze Nasza Policja, która zawsze ma wytłumaczenie dlaczego nie mogła być tam gdzie powinna. Świąteczne pozdrowienia.