A jednak należy zauważyć, że zdanie "Mam nadzieję, że przyjdzie taki moment, że będziesz moim mężem" wcale nie musi być oświadczynami i to akurat nadinterpretacja. Panowie mogli się sobie już milion raz wcześniej oświadczać, mogą mieć to w planach, a tu tylko została wyrażona nadzieja na możliwość zawarcia ślubu (czyli jego sformalizowania w innych okolicznościach prawnych).
Natomiast przychylam się do stwierdzenia, które już tu padło, iż dziennikarze istotnych za bardzo są przywiązani do swojego zdania. Nie popuszczą ani na jotę, choćby cały świat im udowodnił, że się pomylili.