Otóż mnie od dawna Mattias nie kojarzy się li tylko ze śledziami! Po prostu nie jestem imbecylką i dają radę z wyobrażeniem sobie, że podobnie brzmiące słowa mogą mieć różne znaczenie, Jak mi ktoś mówi, że ma w bluzie zamek, to ja bynajmniej nie myślę, że to gerda, zamek patentowy albo Malbork tudzież inny Wawel. Nie sądzę, bym była w tym osamotniona, więc nie korzystaj, Przemku, z kiepskich chwytów retorycznych. Wszyscy to w rzeczywistości nie wszyscy. I jak to trudno sobie wyobrazić, że dla kogoś ustanowienie świętej patronką miasta może być ważne, zwłaszcza, że biorąc pod uwagę stosunek Kościoła do kobiet, ta kobieta była zupełnie wyjątkowa i niezależna. A swoją drogą, MW, na Dolnym Śląsku jest fragment drogi Świętgo Jakuba, jakoś nie słyszałam, by święty Jakub przeszedł przez Bolesławiec. A jakoś zdarzają się ludzie, którzy przemierzają tę drogę myślą o świętym (był tu artykuł o pewnym Niemcu, który przemierzył ten szlak).
Rocznica ustanowienia św. Marii De Mattias patronką Bolesławca
Dyskusja dla wiadomości: Rocznica ustanowienia św. Marii De Mattias patronką Bolesławca.
-
-
Czy Kacha chciała mi przez to powiedzieć że jestem imbecylem? Moja uszczypliwość dotyczyła wykorzystywania przez urzędników państwowych różnych chwytów oraz rocznic dla zapewnienia sobie splendoru głosów oraz finansów. Owszem popełniłem błąd pisząc "wszystkim" zamiast napisać 'większości". -. Przepraszam. Gdy do władzy dojdzie jakiś kominiarz to patronem zrobi Św Floriana. A przy obecnym nacisku związkowców niewykluczone jest zwycięstwo komunisty -- KTO WTEDY? -- LENIN?
-
To moze nalezalo Sw. Jakuba zrobic patronem miasta, skoro jest juz droga jego imienia? Moze i ma wiecej wspolnego z Boleslawcem niz Maria De Mattias? A i jeszcze jest Sw. Florian...
-
Może trzeba było, MW, może trzeba było, tyle tylko, że się tym nie zainteresowałeś i nie zgłosiłeś żadnego z obu świętych. Poza tym związek ich obu jest z naszym miastem mimo wszystko dużo luźniejszy niż związek z Marią de Mattias. Przemek, do kościoła chodzi kilkadziesiąt procent ludzi, może więc nawet słowo "większości" nie jest najlepsze. Po prostu nie wiesz, ile osób kojarzy nazwisko Marii de Mattias. A w kościele sprawa była nagłaśniana na długo przed ogłoszeniem świętej patronką miasta. W bolesławieckich kościołach bywam rzadko, a mimo to jakoś ta informacja mi nie umknęła. I naprawdę, kiedy się mówiło o świętej na mszach, ja nie myślałam, że mi ksiądz coś o śledziach opowiada. A co do braku związku Marii de Mattias z Bolesławcem to już nie będę się wypowiadać. Jak go ktoś nie widzi, to choćby mu go pokazać, i tak nie zobaczy. Ten problem był tu już wielokrotnie omawiany. O osobie Marii de Mattias można było też poczytać dużo ciekawych rzeczy. No, ale cóż, oto kultura obrazkowa. Jakby jakiś hollywoodzki filmowiec zrobił o niej efektowny film, może ktoś by coś z tego zapamiętał. A jak się mówi i pisze, to trudno to jakoś zauważyć i cokolwiek z tego wyłowić.
-
A moze po prostu Boleslawiec nie potrzebuje zadnego swietego patrona... ? Nie potrzebuje wystawnego przedstawienia dla wladz miasta i koscielnych oficjeli... ? I nie byloby wtedy potrzeby wyszukiwac patronki luzno zwiazanej z miastem... ? A film co prawda nie holylywoodzki to juz chyba powstal...
-
Patronka nie była wyszukana na siłę, to była inicjatywa Sióstr Adoratorek. Potem pewien ruch oddolny. Inicjatywę rozgłoszono w kościołach i ludzie się na nią zgodzili, podpisując petycję o ustanowienie patronki. Tak to się stało. Wiesz, MW, w mieście dzieje się wiele rzeczy, za które płacę również ja ze swoich podatków. W zeszłym roku był u nas np. koncert Sumptuastic i Dody. Jak sądzę, koncert Dody był dużo droższy niż wszelkie msze. I choć jestem antyfanką Dody, wiem, że niektórym się podobał ów koncert. Cóż mogę zrobić? Czy mam oczekiwać, że wszystkie wydatki z moich podatków mają mi się podobać? Żyjemy w społeczeństwie heterogenicznym - warto to zaakceptować.
-
Doda występowała dla wszystkich Bolesławian w formie rozrywki. Pieniądze podatników spożytkowane dla podatników. Natomiast patronka kościelna to trampolina do władzy dla pewnej grupy ludzi.
-
Oto spiskowa teoria dziejów. Ja na przykład\, jako praktykująca katoliczka, cieszę się z ustanowienia patronki miasta. I nic mnie nie obchodzi, kto tu na tym co chce ugrać. Ustanowienie patronki było ruchem oddolnym, z moich pieniędzy zorganizowano mszę, na której byłam i która miała dla mnie walor duchowy. Dodatkowo - Dopda nie występowała dla wszystkich bolesławian! Dla mnie nie! Na koncert Dody nie poszłabym, chyba żeby mnie ciągnąć wołami. Mimo to, że z moich pieniędzy finansowano ten koncert, nie uważam, że to pieniądze zmarnowane. Po prostu akceptuję, że ludzie mają różne gusty i światopoglądy. Dlatego nie rwę włosów z głowy przez to, że ktoś zdecydował, że Doda jest wokalistką, na którą czekam.
-
Ustanowienie patronki /tej patronki/POCIĄGA ZA SOBĄ PEWNE STAŁE WYDATKI. Nie jest to jednorazowy występ. Ponadto świeckie miasto nie powinno ustanawiać religijnej patronki. Lepiej już było odwołać się do historii i ustanowić patronem założyciela miasta. Bardziej to sprawiedliwe, niekonfliktowe, i prawie nic nie kosztuje. Takie jest moje zdanie Pani Kasiu.
-
A kto jest założycielem miasta?
-
1251r - bolesław rogatka / z pewnością nie był to piotr. R który ustanowił nawet flagę bolesławca jako kościelną/.2009-05-20, 05:38Bolesław Rogatka.
-
Otóż tak naprawdę nie jest to wiadome! Miasto zresztą istniało już wcześniej.
-
Martin Opitz. Też mógłby być patronem miasta. Człowiek znany na całym świecie. Tylko że jeśli już mamy patrona, trzeba się z tym pogodzić i nie dyskutować nad tym kto mógł być patronem bo to już się stało i jest jak jest. Teraz wystarczy patrzyć notablom na ręce aby nie wydawali naszych pieniążków na zbędne cele i tyle, żeby nie wypływały tysiące złotych z kasy miasta na foldery czy długopisy z podobizną patrona.
-
Niestety to wydawanie /rozrzutność/odbywa się na coraz większą skale. Niedawne obchody tu opisywane dają temu dowód. Rocznica powiatu, rocznica jednostki, rocznica patronki. A zrozpaczeni rodzice szukają pomocy na ratowanie dziecka u innych ludzi.
-
Moim zdaniem zamiast przeznaczać fundusze na NIBY szczytne cele. Można je spożytkować np na wykupienie obiadów dla ubogich dziec, których jest nie mało. A wydawanie broszur nikogo nie nakarmi.